Prezydent Bułgarii Rumen Radew oficjalnie ogłosił w poniedziałek, że rezygnuje ze stanowiska głowy państwa. Nie oznacza to jednak jego wycofania z bułgarskiej polityki. Wprost przeciwnie.
Podczas oficjalnego przemówienia do zgromadzonych oficjeli, Radew powiedział, że obywatele dziewięć lat temu głosowali za tym, aby został prezydentem. „To zaszczyt i odpowiedzialność, które starałem się uzasadnić we wszystkich swoich działaniach. Razem doświadczyliśmy kryzysów, ataków oligarchii na demokrację i wielkich protestów w 2020 i 2025 roku” – podkreślił Radew. „Dziś, po raz ostatni, zwracam się do Państwa jako Prezydent Bułgarii” – jego słowa zacytował portal News.bg.
„Dlaczego Bułgarzy przestali głosować i dlaczego nie ufają mediom, że nie polegają na sprawiedliwości? Dlaczego obywatele wyszli na place i dlaczego ludzie w europejskiej Bułgarii czują się biedni i w większości żyją w niepewności?” – zapytał zgromadzonych ustępujący prezydent, po czym przeszedł do ataku na parlamentarną elitę polityczną kraju – “skompromitowani politycy i ich kolesie handlują interesem narodowym, aby zyskać pobłażliwość. W imię swojej przyszłości niektórzy politycy narażają spokojne życie Bułgarów na niebezpieczną wojnę i naruszają pokój obywatelski i etniczny, który będziemy chronić”.
Określił tę elitę w kategoriach skorumpowanej oligarchii. Wskazywał nie ubiegłoroczne wielkie protesty społeczne na ulicach bułgarskich miast, które określił społecznym “konsensusem przeciwko mafii”. Jak uznał, ten konsensus “musi się zmaterializować w nadchodzących wyborach parlamentarnych”. Ustępujący prezydent dziękował uczestnikom protestów.
Rumen Radew stwierdził, że „ostateczny rozłam między Bułgarami a klasą polityczną nastąpił wraz z odmową Zgromadzenia Narodowego przeprowadzenia referendum w sprawie daty wprowadzenia wspólnej waluty europejskiej. Wybrani przedstawiciele narodu odmówili mu prawa wyboru”. Radew dał się poznać jako sceptyczny wobec przyjęcia euro, które obowiązuje w Bułgarii od początku bieżącego roku.
Radew uzasadnił swoją decyzję potrzebą „przyjęcia bezpośredniej odpowiedzialności politycznej” i zapowiedział, że w najbliższych dniach przedstawi swoją wizję udziału w procesie politycznym. Może to oznaczać powołanie przez niego nowej partii politycznej i start w tegorocznych przedterminowych wyborach parlamentarnych.
Zgodnie z Konstytucją, rezygnacja głowy państwa podlega w Bułgarii kontroli Trybunału Konstytucyjnego, który powinien orzec, czy jest wyrazem wolnej i osobistej woli prezydenta. Dopiero po takim orzeczeniu rezygnacja może wejść w życie. Jeśli rezygnacja zostanie przyjęta, przedterminowe wybory prezydenckie nie zostaną przeprowadzone. Władzę prezydencką obejmie wiceprezydent Iliana Jotowa, która zakończy swoją kadencję 22 stycznia 2027 roku.
Bułgaria od pięciu lat toczy poważny kryzys polityczny. Rozpoczął się on, gdy wieloletni premier Bojko Borisow złożył dymisję w lutym 2021 r., po tym, gdy w 2020 roku stał się celem masowych protestów społecznych, a na scenie politycznej pojawiły się nowe siły liberalne, populistyczne, bądź nacjonalistyczne, które zmieniły linie podziałów politycznych w bałkańskim państwie.
O ile partii Borisowa „Obywatelom na rzecz europejskiego wyboru Bułgarii” (GERB) udało się jeszcze wygrać pierwsze wybory w kwietniu 2021 roku, choć minimalnie, bez szans na zebranie parlamentarnej większości, to kolejne, w lipcu, partia Borisowa przegrała. Jednak zwycięska w nich populistyczna partia „Jest taki naród” również nie zdołała stworzyć większości, głównie na skutek mało trafnych posunięć jej lidera, piosenkarza i telewizyjnego celebryty Sławiego Trifonowa, które zraziły potencjalnych partnerów koalicyjnych.
W trzecich wyborach przedterminowych w listopadzie 2021 r. zwyciężyła koalicja liberałów “Kontynuujemy zmiany”, której, dzięki koalicji z BSP i ITN, udało się w grudniu stworzyć rząd pod przewodnictwem Kiryła Petkowa. Ten upadł jednak już w czerwcu 2022 roku po tym, gdy swoje poparcie wycofała ta ostatnia partia. Kolejne próby wyłonienia nowej większości nie powiodły się i prezydent Radew zdecydował się w sierpniu 2022 na rozwiązanie parlamentu. W efekcie zaszła konieczość rozpisania kolejnych przedterminowych wyborów, które odbyły się w październiku 2022 r. Jednak także po nich nie udało się wyłonić w nowym parlamencie większości.
Piąte wybory odbyły się w kwietniu 2023 roku. Ponownie wygrała w nich koalicja GERB-SDS z niewielką przewagą nad liberałami. Porozumienie tego obozu z koalicją liberałów z PP-DB okazało się politycznym przełomem umożliwiającym powołanie w tymże roku regularnego rządu parlamentarnego. Jednak już w kwietniu roku następnego załamał się on wobec niemożności koalicjantów z przymusu porozumienia się co do realizacji uzgodnionej wcześniej rotacji na stanowisku premiera.
Szóste wybory w czerwcu bieżącego roku przyniosły już obozowi GERB wyraźną przewagą na liberałami z PP, którzy odnotowali znaczącą stratę poparcia. Jednak Zgromadzenie Narodowe pozostało rozdrobnione. Kolicji rządzącej znów nie udało się wyłonić.
Siódme wybory odbyły sie w październiku 2024 roku. Wyraźna przewaga GERB i tym razem nie pozwoliła partii zbudować stabilnej koalicji. Premier Rosen Żelazkow podał się do dymisji w grudniu 2025 roku wobec masowych protestów ulicznych. Oznacza to przeprowadzenie kolejnych przedterminowych wyborów parlamentarnych w roku bieżącym. W ostatnich wyborach frekwencja wyniosła niecałe 39 proc.
news.bg/kresy.pl
































