Prezydent Mołdawii zadeklarowała, że w ewentualnym referendum poparłaby unię z Rumunią. W wypowiedzi dla brytyjskiego podcastu powiązała ten scenariusz z rosnącą presją Rosji i trudnościami małych państw w utrzymaniu suwerenności.

Prezydent Mołdawii Maia Sandu oświadczyła, że w przypadku zorganizowania referendum w sprawie zjednoczenia z Rumunią oddałaby głos „za”. Wypowiedź padła w wyemitowany w niedzielę brytyjskim podcaście „The Rest is Politics”. „Gdybyśmy mieli referendum, zagłosowałabym za zjednoczeniem z Rumunią” – powiedziała Sandu.

Swoje stanowisko uzasadniła pogarszającą się sytuacją bezpieczeństwa w regionie i narastającą presją ze strony Rosji. „Spójrzcie, co dzieje się na świecie. Coraz trudniej małemu krajowi, takiemu jak Mołdawia, przetrwać jako demokracja, jako suwerenne państwo i oczywiście przeciwstawić się Rosji” – dodała.

Serwis Politico ocenia, że Mołdawia, licząca około 2,4 mln mieszkańców i położona między Rumunią a Ukrainą, od lat znajduje się w centrum rosyjskich działań hybrydowych, obejmujących „dezinformację” i ingerencję w procesy wyborcze. Sandu wielokrotnie oskarżała Moskwę o próby destabilizacji kraju oraz wspieranie prorosyjskich środowisk politycznych.

Przeczytaj: Rumunia pomoże Mołdawii w razie agresji ze strony Rosji

Mołdawska prezydent przypomniała również, że idea połączenia Mołdawii z Rumunią była żywa już pod koniec lat 80. XX wieku, gdy w regionie rozwijały się „ruchy odrodzenia narodowego”. Mimo masowych demonstracji i społecznego zaangażowania, referendum w tej sprawie wówczas nie przeprowadzono.

Mołdawia była częścią Rumunii w latach 1918–1940, zanim została anektowana przez Związek Sowiecki. Po rozpadzie bloku wschodniego ogłosiła niepodległość w 1991 roku. Obecnie około 1,5 mln obywateli Mołdawii posiada również rumuńskie obywatelstwo.

Mimo osobistego poparcia dla zjednoczenia Sandu podkreśliła, że większość społeczeństwa mołdawskiego nie podziela tej wizji. Sondaże pokazują, że tylko około jedna trzecia obywateli popiera unię z Rumunią, a według innych badań sprzeciw wobec takiego rozwiązania wyraża nawet około dwóch trzecich mieszkańców kraju. W związku z tym rząd w Kiszyniowie koncentruje się przede wszystkim na integracji europejskiej, którą prezydent określiła jako „bardziej realistyczny cel”.

W 2024 roku Mołdawianie w referendum niewielką większością – 50,4 proc. – opowiedzieli się za przystąpieniem do Unii Europejskiej. W równoległych wyborach Maia Sandu uzyskała reelekcję z wynikiem około 55 proc.. Sandu zapowiada, że jej administracja nadal będzie dążyć do członkostwa Mołdawii w UE do 2030 roku.

Czytaj: Rumuni przejmują jedyny port Mołdawii

Zobacz także: Przedstawiciel obozu rządzącego Rumunią mówi o możliwości przyłączenia Mołdawii

politico.eu / reuters.com / Kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności