Władysław Kosiniak-Kamysz odniósł się do informacji o pojmaniu Nicolasa Maduro przez amerykańskie siły specjalne. Minister obrony zapowiedział stały monitoring wydarzeń i dodatkowe analizy dotyczące konsekwencji operacji USA w Wenezueli.
W sobotę wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz skomentował doniesienia o pojmaniu prezydenta Wenezueli przez amerykańskie siły specjalne. Zapewnił, że sytuacja jest obserwowana przez polskie instytucje odpowiedzialne za bezpieczeństwo.
Szef MON poinformował, że służby śledzą rozwój wydarzeń po nocnych uderzeniach USA w Caracas. „Polskie służby wnikliwie analizują rozwój wydarzeń po nocnych atakach sił USA w stolicy Wenezueli” – podkreślił.
Dodał również, że zlecił dodatkowe opracowania dotyczące skutków operacji.
„Poprosiłem także o bieżące analizy Departament Wojskowych Spraw Zagranicznych @MON_GOV_PL oraz przedstawicieli naszych wojskowych attachatów w krajach Ameryki Północnej i Południowej” – napisał na platformie X.
Według CBS News, Nicolas Maduro miał zostać pojmany w sobotni poranek przez żołnierzy jednostki Delta Force — elitarnej formacji amerykańskich sił zbrojnych, która wcześniej brała udział m.in. w operacji przeciwko Abu Bakrowi al-Baghdadiemu w 2019 roku. Przedstawiciel USA przekazał, że w trakcie akcji nie zginął żaden Amerykanin, odmawiając jednocześnie komentarza na temat ewentualnych ofiar po stronie wenezuelskiej.
Zanim został schwytany, Maduro wprowadził w kraju stan wyjątkowy. Władze w Caracas utrzymują, że „celem ataku USA jest przejęcie wenezuelskiej ropy naftowej i minerałów”.
Prezydent USA Donald Trump oświadczył, że siły amerykańskie przeprowadziły skuteczną operację przeciwko wenezuelskim władzom. Jak przekazał, Nicolas Maduro miał zostać ujęty i wywieziony z kraju. Szczegóły operacji mają zostać ujawnione później.
W sobotę nad ranem w Caracas doszło do serii silnych wybuchów. Świadkowie opisywali kłęby dymu unoszące się nad miastem oraz przerwy w dostawach prądu na południu stolicy. Jak twierdzą dwaj amerykańscy urzędnicy, którzy rozmawiali z CBS News pod warunkiem zachowania anonimowości, Donald Trump dał armii USA zielone światło na przeprowadzenie ataków lądowych w Wenezueli na kilka dni przed faktyczną operacją.
Wenezuela odrzuca „agresję militarną” ze strony Stanów Zjednoczonych – poinformował w sobotnim oświadczeniu rząd prezydenta Nicolasa Maduro. W kraju wprowadzono stan wyjątkowy.
x.com / Kresy.pl




























