Szef MSZ Rosji Siergiej Ławrow oświadczył, że Ukraina przeprowadziła atak dronów na rezydencję prezydenta Władimira Putina w północno-zachodniej Rosji. Władze w Kijowie określają te zarzuty jako manipulację wymierzoną w proces pokojowy i próbę uzasadnienia dalszych rosyjskich uderzeń na Ukrainę.

Według rosyjskiego ministra Ukraina miała wykorzystać 91 bezzałogowych statków powietrznych dalekiego zasięgu, aby w nocy z niedzieli na poniedziałek zaatakować rezydencję prezydenta Rosji Władimira Putina nad jeziorem Wałdaj w obwodzie nowogrodzkim.

W swoim oświadczeniu Ławrow przekonywał, że nikt nie został ranny, nie doszło też do zniszczeń, a rosyjska obrona powietrzna zestrzeliła wszystkie drony, zanim dotarły do celu. „Takie lekkomyślne działania nie pozostaną bez odpowiedzi” — powiedział w nagraniu opublikowanym na kanale Telegram rosyjskiego MSZ. „Cele ataków odwetowych i termin ich przeprowadzenia przez Siły Zbrojne Rosji zostały już ustalone” — dodał Ławrow.

W dalszej części wypowiedzi rosyjski minister poinformował, że Rosja „zrewiduje” swoje stanowisko negocjacyjne w rozmowach pokojowych na Ukrainie po tym, co określił jako „atak terrorystyczny”, jednocześnie zaznaczając, że „nie zamierza wycofywać się z procesu negocjacyjnego ze Stanami Zjednoczonymi”. Wcześniej strona rosyjska zapowiedziała, że będzie kontynuować negocjacje na temat zakończenia wojny na Ukrainie, ale zmieni swoje stanowisko po domniemanym ataku.

Wcześniej w poniedziałek rosyjskie Ministerstwo Obrony poinformowało o zestrzeleniu 89 ukraińskich dronów nad całym terytorium Rosji, z czego 18 nad obwodem nowogrodzkim. Oświadczenie Ławrowa uznano za nietypowe, ponieważ zazwyczaj o atakach dronów informują właśnie resort obrony oraz władze regionalne, a nie minister spraw zagranicznych.

W poniedziałkowym wpisie w serwisie X ukraiński szef resortu spraw zagranicznych Andrii Sybiha skomentował rosyjskie zarzuty. „Rosyjskie manipulacje dotyczące rzekomej «próby ataku na rezydencję Putina» są sfabrykowane tylko w jednym celu: stworzenia pretekstu i fałszywego uzasadnienia dla dalszych ataków Rosji na Ukrainę, a także podważenia i utrudnienia procesu pokojowego” — napisał Sybiha. Minister ocenił, że jest to typowa rosyjska taktyka, która polega na oskarżaniu drugiej strony o to, co samemu się robi i planuje.

W tym samym wpisie szef ukraińskiej dyplomacji przypomniał kolejne fakty, które, jego zdaniem, podważają rosyjską narrację. „Po pierwsze, Rosja już w tym roku zaatakowała budynek ukraińskiego rządu. Po drugie, Ukraina atakuje wyłącznie legalnie cele wojskowe na terytorium Rosji — w odpowiedzi na rosyjskie ataki na Ukrainę. Po trzecie, Rosja jest agresorem, a Ukraina jest krajem, który został zaatakowany i broni się zgodnie z artykułem 51. Karty Narodów Zjednoczonych” — podkreślił Sybiha.

„Wzywamy świat do potępienia prowokacyjnych oświadczeń Rosji, mających na celu utrudnienie konstruktywnego procesu pokojowego. Ukraina pozostaje zaangażowana w działania pokojowe pod przewodnictwem Stanów Zjednoczonych, przy współudziale partnerów europejskich” — napisał szef ukraińskiej dyplomacji.

Już wcześniej dochodziło do podobnych incydentów z użyciem bezzałogowców. W maju 2023 roku dron uderzył w dach Kremla podczas szerszego ataku na Moskwę, który władze rosyjskie uznały za próbę zamachu na prezydenta.

Niepewna przyszłość rozmów pokojowych

Domniemany atak na rezydencję w Wałdaju miał nastąpić dzień po spotkaniu prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego z prezydentem USA Donaldem Trumpem na Florydzie. Uzgodniono główne elementy gwarancji USA dla Ukrainy, choć wciąż otwarte pozostają kwestie terytorialne i linia kontaktu. Projekt przewiduje gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy ze strony Stanów Zjednoczonych na 15 lat, choć Zełenski poinformował, że Ukraina chciałaby otrzymać od USA gwarancje bezpieczeństwa na okres 30, a nawet 40-50 lat.

Podczas wspólnej konferencji prasowej Trump stwierdził: „Jesteśmy coraz bliżej porozumienia, może nawet bardzo blisko”. Ocenił, że uzgodniono około 95 proc. zagadnień, przyznając jednocześnie, że pozostały „jedna-dwie bardzo drażliwe kwestie”, w tym przyszłość nieokupowanych terytoriów w Donbasie. Zasugerował również, że Ukraina powinna rozważyć rezygnację z tych ziem, zanim przejmie je Rosja.

Trump zapowiedział kontynuację rozmów w nadchodzących tygodniach. Zełenski poinformował, że 20-punktowy plan pokojowy jest w 90 proc. uzgodniony, gwarancje bezpieczeństwa ze strony USA — w 100 procentach, a europejskie gwarancje są prawie całkowicie doprecyzowane, w pełni w wymiarze militarnym.

Zełenski zadeklarował, że plan pokojowy wynegocjowany przy udziale Donalda Trumpa może zostać poddany pod referendum. Zastrzegł jednak, że głosowanie byłoby możliwe tylko przy co najmniej 60-dniowym zawieszeniu broni.

Strona rosyjska domaga się wycofania ukraińskich wojsk z nieokupowanej dotąd części Donbasu, przede wszystkim z obwodu donieckiego, natomiast Kijów opowiada się za zamrożeniem linii frontu na obecnych pozycjach. Równolegle omawiana jest sprawa statusu i kontroli nad Zaporoską Elektrownią Atomową, która pozostaje pod okupacją sił rosyjskich.

27 grudnia, na tle trwających negocjacji i zapowiedzi kolejnych spotkań politycznych, doszło do rosyjskiego ataku na stolicę Ukrainy. Wołodymyr Zełenski poinformował, że w uderzeniu Rosja użyła blisko 500 dronów i 40 rakiet. „Główny cel to Kijów: energetyka i infrastruktura cywilna. Niestety, są trafienia także w budynki mieszkalne” — poinformował ukraiński prezydent.

W całym obwodzie kijowskim, który otacza stolicę, bez prądu pozostało 320 tys. gospodarstw domowych. W samym Kijowie bez ogrzewania miało być 2,6 tys. bloków i domów, a także 187 żłobków i 138 szkół. W części miasta występują poważne problemy z dostawami wody. W wyniku samego ataku zginęły dwie osoby, a rannych zostało co najmniej 46.

Kresy.pl/Telegram/X

Tagi: , , , , , , ,
forma płatności