Choć Leopard 1A5 oferuje dobrą optykę i celność, ukraińskie relacje pokazują, że w warunkach frontowych jego największym problemem bywa nie ostrzał, lecz teren. Błoto potrafi całkowicie unieruchomić niemiecki czołg.
Kanał „Weapons of Victory” opublikował materiał poświęcony czołgom z okresu zimnej wojny, które pozostają w użyciu Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednym z głównych wątków jest praktyczne wykorzystanie Leoparda 1A5, którego załogi zwracają uwagę na poważne ograniczenia tej konstrukcji w warunkach ukraińskiego teatru działań.
Żołnierze podkreślają, że współczesne pole walki na Ukrainie to nie tylko zagrożenie ze strony dronów FPV, przeciwpancernych pocisków kierowanych czy artylerii, ale także ekstremalne warunki terenowe. Szczególnie problematyczne okazuje się błoto, charakterystyczne dla wielu odcinków frontu, zwłaszcza w okresach jesiennych i wiosennych.
Jeden z wojskowych udzielających wywiadu poinformował, że Leopard 1A5 miał trudności z poruszaniem się w grząskim terenie. Przywołał konkretny przypadek, w którym załoga nie była w stanie wykonać zadania bojowego wyłącznie dlatego, że czołg ugrzązł w błocie i nie mógł opuścić miejsca postoju. W efekcie pojazd musiał pozostać poza działaniami, mimo że nie znajdował się pod bezpośrednim ostrzałem przeciwnika.
Zobacz też: Media: Ukraina otrzymała już sto Leopardów 1
Pojawiają się też relacje dotyczące czołgów rodziny T-64 i T-72, nadal szeroko używanych na Ukrainie. Żołnierze opisują, że na froncie pojazdy są stale narażone na uderzenia „z góry” — przede wszystkim ze strony dronów FPV, przeciwpancernych pocisków kierowanych oraz ognia artylerii. W ich ocenie powtarzającym się zagrożeniem dla T-64 i T-72 jest układ amunicji: naboje znajdują się w automacie ładowania pod załogą, a przebicie w rejonie „karuzeli” może prowadzić do natychmiastowej detonacji zapasu amunicji.
Zobacz też: Belgia testuje Leoparda 1 z bezzałogową wieżą na Ukrainie
Kresy.pl/Weapons of Victory






























