12 grudnia 1981 roku rozpoczęła się operacja „Jodła” – kluczowy element przygotowań do wprowadzenia stanu wojennego, którego formalne ogłoszenie nastąpiło następnego dnia.
Tego późnego popołudnia komendanci wojewódzcy MO otrzymali szyfrogram zaczynający się od słów „Ogłaszam hasło «Synchronizacja»”, co oznaczało natychmiastowe rozpoczęcie działań Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. Celem akcji było szybkie i równoczesne internowanie przywódców „Solidarności” oraz innych środowisk opozycyjnych, zanim zdążą oni zorganizować opór.
Przygotowania do operacji trwały długo przed 12 grudnia. Najstarsza zachowana lista osób przewidzianych do internowania nosi datę 28 października 1980 roku, co pokazuje, że mechanizm uderzenia w niezależne ruchy społeczne planowano na wiele miesięcy przed ogłoszeniem stanu wojennego. Sama operacja nosiła początkowo kryptonimy „Wiosna” i „Wrzos”, zanim ostatecznie, jesienią 1981 roku, została włączona do szerszego planu zabezpieczenia PRL pod nazwą „Jodła”.
Akcję wyznaczono na godzinę 24.00 w nocy z 12 na 13 grudnia, choć w praktyce internowania zaczęły się już przed północą. Funkcjonariusze MO i SB zatrzymywali wytypowane osoby w ich domach, często w sposób gwałtowny, wywołując strach wśród rodzin. W pierwszych godzinach internowano ponad 3000 osób, w tym niemal wszystkich członków Komisji Krajowej NSZZ „Solidarność”. Łącznie wydano 10 132 decyzje o internowaniu, obejmujące 9736 osób, choć do dziś nie wiadomo dokładnie, ilu zatrzymanych wypuszczono po kilku godzinach lub dniach.
Internowania objęły nie tylko działaczy „Solidarności”, ale także członków NZS, KPN, KIK, ROPCiO, NSZZ „Solidarność” Rolników Indywidualnych, a nawet niektórych działaczy PZPR. W ośrodkach odosobnienia – od Białołęki i Kwidzynia po Gołdap i Strzebielinek – osadzano również osoby starszego pokolenia, wytypowane jedynie z powodu działalności w Armii Krajowej czy powojennej opozycji.
W sumie powstały 52 ośrodki internowania. Najbardziej opornych przetrzymywano do grudnia 1982 roku, szczególnie tych, którzy odmówili podpisania deklaracji lojalności. Równolegle do „Jodły” prowadzono akcję „Klon”, obejmującą rozmowy ostrzegawcze z tysiącami osób, które – choć nie internowane – mogły stanowić potencjalne źródło oporu.
Choć autorzy stanu wojennego obawiali się chaosu, operacja „Jodła” zakończyła się – w ich ocenie – pełnym sukcesem. Historycy określają ją dziś wręcz mianem „blitzkriegu”, który skutecznie sparaliżował struktury opozycji. Jednak, jak sam Wojciech Jaruzelski przyznał w gronie Biura Politycznego: „Wygraliśmy pierwszą bitwę, ale nie wygraliśmy kampanii ani wojny”. Opozycja już nigdy nie dała się złamać tak, jak zakładali twórcy stanu wojennego.
Kresy.pl / Przystanek Historia
Czytaj też:
Kamień w głowę generała. Desperacki krzyk zapomnianego człowieka [+WIDEO]
Śmierć, która wstrząsnęła Polską. Męczeństwo ks. Jerzego Popiełuszki









