Poza Ansarullahem, ruchem szyitów-zajdytów panującym nad większością gęto zaludnionego kraju i jego stolicą oraz międzynarodowo uznawanym, coraz bardziej kadłubowym rządem, w Jemenie znów dała o sobie znać trzecia strona konfliktu.
Amr al-Bidh, wysoki rangą urzędnik Południowej Rady Przejściowej (STC), powiedział w poniedziałek agencji Reutera, że grupa rozszerzyła swoją obecność we wszystkich południowych prowincjach – w tym w głównym porcie, Adenie. Miasto od było od dekady bazą uznawanego na arenie międzynarodowej rządu, zauważyła w poniedziałek Al Jazeera. Jednak jak donosi katarska telewizja, na skutek operacji „Obiecująca Przyszłość”, rozpoczętej w zeszłym tygodniu, południowi separatyści przejmują kontrolę nad częściami tego miasta.
Osiem południowych prowincji „znajduje się pod ochroną Południowych Sił Zbrojnych” – poinformował w specjalnym oświadczeniu al-Bidh. „Koncentrujemy się na ujednoliceniu teatru działań naszych sił zbrojnych, aby poprawić koordynację i gotowość do wzmocnienia stabilności i bezpieczeństwa na południu, a także na walce z Huti, o ile zaistnieje gotowość do działania w tym kierunku” – przytoczyła Al Jazeera.
Po obaleniu wieloletniego autokratycznego przywódcy Jemenu Ali Abdullaha Saliha, ruch dyskryminowanych dotąd szyitów-zajdytów, Ansarullah, określany też, od nazwiska klanu przywódców, Huti, pod koniec 2011 roku podjął ofensywne działania zbrojne. Wobec faktycznego krachu jemeńskiej państwowości pod koniec 2014 roku Huthi przejęli władzę nad stolicą Jemenu Saną i rozwiązali dotychczasowe władze.
Prezydent Abd Rabbuh Mansur Hadi w 2015 roku został wzięty w areszt domowy przez szyitów. Uwolniony, uciekł do Adenu – metropolii na południu kraju, a następnie do Arabii Saudyjskiej. Tam przekonał Saudyjczyków do interwencji zbrojnej. Zakończyła się ona niepowodzeniem, a Saudyjczycy zaprzestali ataków na Jemen, niemniej nastąpcom Mansura Hadiego, uznawanym na scenie międzynarodowej, udało się wrócić do Adenu.
W ramach konfliktu doszło również do konsolidacji południowojemeńskich separatystów odwołujących się do tradycji istniejącej w latach 1967-1990 Ludowo-Demokratycznej Republiki Jemenu, jedynego komunistycznego państwa arabskiego. Walczą oni z Ansarullahem, ale okresowo wchodzą w konflikty także z oddziałami lojalnymi wobec oficjalnych władz emigracyjnych. Południowej Radzie Tymczasowej patronują Zjednoczone Emiraty Arabskie. Interweniowały one zbrojnie przeciw Hutim wspólnie z Saudyjczykami, lecz potem dwaj interwencji poróżnili się.
Po 2019 r. STC dążyła oficjalnie tylko do autonomii południa Jemenu i weszła w skład międzynarodowo uznawanej administracji, ale wydarzenia ostatnich dni mogą świadczyć, że dochodzi do dekompozycji tej struktury. Południowcy twierdzą, że członkowie kolegialnej głowy państwa – ośmioosobowej rady, reprezentujący inne siły polityczne, opuścili już Aden, łącznie z przewodniczącym Rady Prezydialnej, Raszadem al-Alimim.
Ten ostatni przebywał w niedzielę w stolicy Arabii Saudyjskiej. W poniedziałek wydał z Rijadu oświadczenie, że “działania STC na południu „podważają legitymizację uznanego przez społeczność międzynarodową rządu” i naruszają porozumienia o podziale władzy.
aljazeera.com/kresy.pl































