Dwóch Polaków oskarżonych w Szwecji o nielegalne fotografowanie

Dwóch polskich obywateli usłyszało zarzuty nielegalnego fotografowania elektrowni jądrowej w Oskarshamn. Początkowo mężczyzn podejrzewano o działalność szpiegowską, ponieważ znaleziono przy nich m.in. licznik Geigera, jednak ostatecznie zarzucono im jedynie naruszenie przepisów o ochronie obiektów strategicznych.

Do zdarzenia doszło 20 marca. W okolicy elektrowni w Oskarshamn szwedzka policja przeprowadziła kontrolę samochodu, którym poruszali się Polacy, podczas której znaleziono m.in. licznik Geigera, polską legitymację policyjną, gumowe rękawice, garnitur w torbie oraz wojskową czapkę z radziecką gwiazdą, co początkowo wywołało podejrzenia o możliwą działalność szpiegowską wobec strategicznego obiektu.

Zobacz także: Media: Ukrainiec z 46 rosyjskimi paszportami zatrzymany ws. dywersji. Nie trafił do aresztu, a reprezentowało go trzech prawników

W dniu zatrzymania w Oskarshamn mężczyźni oświadczyli, że przyjechali do Szwecji na urlop i chcieli wykonać sobie „zabawnych fotografii”, przedstawili się jako ojciec i syn, a starszy z nich twierdził, że jest byłym komendantem policji, co miało tłumaczyć obecność polskiej legitymacji policyjnej oraz charakter ekwipunku. W toku postępowania prokuratorskiego w Szwecji nie zweryfikowano jednak ani podawanych przez nich informacji osobistych, ani autentyczności wojskowej czapki z radziecką gwiazdą, co pozostawiono bez formalnego potwierdzenia w aktach sprawy.

W trakcie analizy materiału dowodowego w szwedzkiej prokuraturze w Kalmar prokurator Magnus Argus uznał, że brak jest wystarczających podstaw, aby postawić zatrzymanym zarzut szpiegostwa, co doprowadziło do przekwalifikowania sprawy na naruszenie przepisów o ochronie obiektów strategicznych poprzez nielegalne fotografowanie elektrowni jądrowej.

W tym samym postępowaniu w Kalmar za kluczowy dowód uznano zdjęcia wykonane telefonem komórkowym, który został zabezpieczony przez służby w momencie zatrzymania i dołączony do akt jako materiał potwierdzający naruszenie strefy ochronnej.

Może Cię zainteresować: Szwecja zacznie wydobywać uran

Polacy zostali dzień później zwolnieni z aresztu, natomiast w kolejnej fazie postępowania do sądu rejonowego w Kalmar skierowano akt oskarżenia, do którego Polska Agencja Prasowa dotarła w poniedziałek, przy czym termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony. Na etapie kierowania sprawy do sądu w Kalmar szwedzka prokuratura sprecyzowała, że obywatelom Polski grożą grzywny w wysokości od 6,4 tys. do 10,8 tys. koron szwedzkich (ok. 580–980 euro).

Kilka tygodni po marcowym zatrzymaniu w Oskarshamn w komentarzu dla lokalnej stacji Szwedzkiego Radia P4 Kalmar reporter tej rozgłośni Claes Aronsson, zajmujący się kwestiami bezpieczeństwa, ocenił, że tego rodzaju zdarzenia mogą być analizowane przez obce wywiady w celu wyciągania wniosków na temat funkcjonowania zabezpieczeń wokół strategicznych instalacji. W rozmowie ze szwedzkimi mediami Aronsson podkreślił, że „Na przykład, w jaki sposób zachowuje się ochrona obiektu i jak przebiega aresztowanie”.

Kresy.pl/Polskie Radio 24

Tagi: , ,
forma płatności