W Australii trwa ogólnokrajowy audyt farm wiatrowych po wykryciu azbestu w klockach hamulcowych wind serwisowych dostarczanych przez chińską firmę. Zanieczyszczone komponenty zidentyfikowano w trzech przedsiębiorstwach zajmujących się energią odnawialną.
W Australii w ostatnich dniach władze federalne rozpoczęły ogólnokrajowy audyt farm wiatrowych, po tym jak podczas rutynowych prac konserwacyjnych ujawniono obecność azbestu w elementach wyposażenia wind serwisowych montowanych w turbinach wiatrowych produkcji chińskiej. Bezpośrednim impulsem do interwencji były informacje o wykryciu szkodliwego materiału na farmie wiatrowej Cattle Hill w środkowej Tasmanii.
Do ujawnienia problemu doszło w trakcie standardowych prac konserwacyjnych na farmie Cattle Hill, obsługiwanej przez Goldwind Australia, spółkę zależną Goldwind Science and Technology z siedzibą w Pekinie. Firma odpowiada za około 5 proc. rocznej krajowej produkcji energii odnawialnej, korzystając z około 475 turbin w różnych lokalizacjach. Podczas prac technicy natknęli się na chryzotyl, odmianę białego azbestu o udokumentowanych właściwościach rakotwórczych. Groźna dla zdrowia substancja znajdowała się w klockach hamulcowych używanych w wewnętrznych windach serwisowych, którymi pracownicy dostają się na szczyt wież turbin.
Czytaj także: Niemcy: chińskie turbiny wiatrowe stwarzają ryzyko szpiegostwa
Komponenty zawierające azbest dostarczyła chińska firma 3S Industry. Jak ustaliła australijska stacja ABC, 3S Industry zaopatruje w klocki hamulcowe do wind większość operatorów turbin wiatrowych w Australii. Według wcześniejszych ustaleń Goldwind miała dostarczać turbiny do projektów realizowanych w Wielkiej Brytanii, Niemczech i innych krajach, konkurując cenowo dzięki niższym kosztom, w tym m.in. w wyniku dotacji rządu w Pekinie; chińskie produkty były tańsze od europejskich o 30–50 proc.
Po wykryciu azbestu w klockach hamulcowych Goldwind Australia szybko wdrożyła środki ostrożności. „Dostęp wszystkich pracowników do uszkodzonych turbin z windami 3S został ograniczony w całej flocie Goldwind Australia” — potwierdził rzecznik firmy, dodając, że trwa kompleksowy program testów części zamiennych i jakości powietrza. Wstępne oceny rządowe wskazują na „wyjątkowo niskie” ryzyko dla pracowników, bez dowodów na uwolnienie azbestu do środowiska lub narażenie społeczności, ponieważ materiał występuje wyłącznie w mechanizmach wewnętrznych.
Mimo takiej oceny ryzyka władze zdecydowały się na rozszerzenie dochodzenia i objęcie nim innych instalacji. Organy regulacyjne potwierdziły obecność azbestu w kilku lokalizacjach, w tym na farmach wiatrowych White Rock, Gullen Range i Biala w Nowej Południowej Walii, Clarke Creek w Queensland oraz Moorabool i Stockyard Hill w Victorii. W przypadku farm Gullen Range i Biala, zarządzanych przez Beijing Energy International (BJEI) Australia, operator poinformował o zidentyfikowaniu azbestu w zapasowych klockach hamulcowych w Biala, przy braku takiego znaleziska w Gullen Range, gdzie korzysta się z usług innego dostawcy. „Skupiamy się na zdrowiu i bezpieczeństwie naszych pracowników, kontrahentów i społeczności” — oświadczyła BJEI, deklarując pełną współpracę z władzami.
Kolejne potwierdzenia obecności szkodliwego materiału pojawiły się wraz z wynikami wstępnych kontroli u innych operatorów. Beijing Jingeng Energy International (Australia) stała się trzecią firmą, która potwierdziła obecność azbestu w swoich klockach hamulcowych do wind turbin wiatrowych, dostarczanych przez 3S Industry. Informacje te pojawiły się po wcześniejszych komunikatach Goldwind Australia i Vestas o podobnym wpływie azbestu na ich turbiny.
Równolegle do działań poszczególnych operatorów władze stanowe i federalne zacieśniają współpracę przy ocenie skali problemu. WorkSafe Victoria i SafeWork NSW działają wspólnie z organami międzystanowymi i federalnymi, aby przeprowadzić ogólnokrajowy audyt infrastruktury odnawialnych źródeł energii. Na razie nie wydano nakazów całkowitego wstrzymania pracy farm, jednak działalność w dotkniętych obiektach została ograniczona do czasu zakończenia badań i testów.
Kwestia skażenia azbestem komponentów importowanych z Chin nie ogranicza się do sektora energetyki wiatrowej. Na początku listopada podobne problemy doprowadziły do zamknięcia szkół w Australijskim Terytorium Stołecznym, Queensland i Australii Południowej, gdzie wykryto materiały zawierające azbest. Rząd krajowy apeluje do przedsiębiorców, aby szczegółowo kontrolowali importowane z Chin elementy przeznaczone do rozwoju odnawialnych źródeł energii i innych branż.
Minister ds. zmian klimatu i energii Chris Bowen poinformował parlament federalny, że chiński dostawca części z azbestem obsługuje nie tylko operatorów turbin wiatrowych, co dodatkowo podnosi wagę prowadzonego audytu.
Kresy.pl/abc.net.au































