MON prowadzi rozmowy o zakupie wielozadaniowych samolotów transportowo-tankujących dla Polskich Sił Powietrznych. Szef resortu Władysław Kosiniak-Kamysz został upoważniony do wystąpienia o finansowanie tego przedsięwzięcia z unijnego programu pożyczkowego SAFE, jednak ostateczne decyzje kontraktowe i wybór formuły pozyskania maszyn pozostają w toku. Wcześniej wielokrotnie zmieniano koncepcję pozyskania takich samolotów – od rozważanego udziału w natowskiej flocie MRTT po narodowy program „Karkonosze”.

Po decyzji rządu o upoważnieniu wicepremiera i ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza do wystąpienia do Komisji Europejskiej o finansowanie z europejskiego programu pożyczkowego SAFE trwają rozmowy o pozyskaniu dla polskiej armii nowych zdolności, w tym tankowania w powietrzu i strategicznego transportu. Wniosek opiewa na kwotę 43,7 mld euro, czyli około 185 mld zł, z czego 89 proc. środków ma zostać przeznaczone na zakupy w polskim przemyśle obronnym, a część na projekty realizowane z wiodącą rolą partnerów międzynarodowych. Wśród nich jednym z najważniejszych ma być pozyskanie wielozadaniowych samolotów tankowania w powietrzu i transportu klasy MRTT dla Polskich Sił Powietrznych.

Przypominamy, że 31 marca odbyło się spotkanie przedstawicielstwa polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej z zarządem spółki lotniczej Airbus. Jedną z omawianych kwestii było pozyskanie samolotów transportowych i wielozadaniowych samolotów tankowania w powietrzu. W kolejnych miesiącach rozmowy kontynuowano, ale dotąd nie ogłoszono konkretnego kontraktu na samoloty.

Kwestia ta była omawiana m.in. na posiedzeniu Zespołu Trójstronnego ds. Rozwoju Przemysłowego Potencjału Obronnego 9 lipca. Równolegle Airbus publicznie wskazywał Polskę jako jednego z kluczowych partnerów w ramach programu SAFE, oferując właśnie A400M i A330 MRTT.

Pod koniec lutego informowaliśmy o planach zakupu przez Polskę 5 proc. akcji Airbusa za 29 mld zł. Jak podano – miało być to związane z zamiarem zakup samolotów wojskowych i cywilnych od Airbusa – 6-8 transportowców A400M, 2-4 samolotów do tankowania w powietrzu A330 MRTT oraz ok. 20 helikopterów H145.

Po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę w 2022 r. obecność sojuszniczych tankowców nad Polską stała się stałym elementem działań NATO na wschodniej flance, jednak są to przede wszystkim maszyny przysyłane przez partnerów z USA, Francji, Hiszpanii czy Wielkiej Brytanii, a także z europejskiej inicjatywy MRTT. W praktyce samoloty tego typu są traktowane jako zwielokrotnienie zdolności lotnictwa bojowego, ponieważ pozwalają wydłużyć o kilka godzin czas pełnienia dyżuru bojowego w zadaniach obrony powietrznej lub umożliwiają wykonywanie głębokich uderzeń na cele oddalone o ponad 1,5 tys. km.

W planach rozwoju polskich Sił Zbrojnych potrzeba pozyskania zdolności tankowania w powietrzu jest obecna od ponad dekady. Najpierw zaplanowano zakup dwóch samolotów MRTT dla Sił Powietrznych, lecz projekt ten został w okolicach 2010 r. przerwany w wyniku cięć finansowych przeprowadzanych przez rząd ówczesnego premiera Donalda Tuska. W grudniu 2012 r. przyjęto kolejne plany modernizacyjne, a w 2013 r. rozpoczęto fazę analityczno-koncepcyjną, uszczegóławiając wymagania wobec nowych samolotów do tankowania w powietrzu. W 2014 r. analiza rynku wskazała Airbus A330 MRTT jako najlepszą opcję, wyprzedzając konstrukcje Boeing KC-46A i KC-767A.

W następnych latach Polska była inicjatorem wspólnego programu NATO Multinational MRTT Fleet, zakładającego wspólny zakup i eksploatację samolotów A330 MRTT z państwami takimi jak Niemcy, Holandia, Belgia, Luksemburg, Czechy i Norwegia, a później także Szwecja i Dania, przy planowanym dołączeniu Finlandii. Do tej inicjatywy należą już dziś zamówienia na 12 samolotów, które oprócz misji tankowania mogą wykonywać także zadania transportowe, przewożąc do 45 ton ładunku lub 267 pasażerów. Z udziału Polski w MMF zrezygnowano jednak na przełomie 2015 i 2016 r., między innymi z powodu niezadowalającej oferty offsetowej ze strony Airbus Defence and Space oraz decyzji politycznej ówczesnego ministra obrony Antoniego Macierewicza, podjętej tuż przed szczytem NATO w Warszawie w 2016 r. W konsekwencji 15 lutego 2017 r. uruchomiono samodzielny, narodowy program „Karkonosze”, który miał zapewnić Polsce niezależność operacyjną i polityczną w zakresie tankowania w powietrzu. W kolejnych latach kolejne kierownictwa resortu obrony prowadziły analizy dotyczące formuły pozyskania tankowców, lecz długo brakowało ostatecznej decyzji.

W czerwcu wicepremier Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że w Sztabie Generalnym Wojska Polskiego trwają prace nad pozyskaniem powietrznych tankowców dla Polski oraz że prowadzone są rozmowy z potencjalnymi partnerami. Jako etap kolejny zapowiedział przekazanie zadania Agencji Uzbrojenia. W lutowym wywiadzie dla Polsat News Paweł Bejda wskazywał natomiast, że analizowane jest powrócenie do programu Multinational MRTT Fleet, funkcjonującego już w państwach Beneluksu. „Gdybyśmy chcieli przystąpić do tego programu, co też analizujemy, to trzeba by było kupić dwa takie samoloty. Przystępujemy do tego programu i mamy zapewnione, zdolności tankowania w powietrzu, podkreślając, że są też jednocześnie samoloty ewakuacyjne i medyczne, które można wykorzystywać do misji różnego rodzaju” — powiedział Paweł Bejda, sekretarz stanu w MON. W tym samym wywiadzie zaznaczył, że negocjacje w sprawie zakupu tankowców toczą się między innymi z Amerykanami i podsumował: „Te samoloty są bardzo potrzebne polskiej armii, ale jaka będzie droga ich pozyskania, to w tej chwili wszystko jest na stole” — podsumował wiceminister.

Na rynku samolotów do tankowania w powietrzu Polska ma zasadniczo trzy możliwości. Za najbardziej cenione rozwiązanie uchodzi wspomniany Airbus A330 MRTT, wykorzystywany przez wiele państw, w tym Wielką Brytanię, Francję, Niemcy, Hiszpanię, Kanadę, Australię czy Arabię Saudyjską. Samoloty tego typu powstają najpierw na linii produkcyjnej Airbusa w Tuluzie we Francji, a następnie są przebudowywane do wersji MRTT w zakładach w Getafe w Hiszpanii; proces konwersji standardowego A330 do standardu MRTT trwa około roku. W standardowej wersji maszyny mogą tankować inne samoloty zarówno za pomocą giętkich przewodów ze zbiorników pod skrzydłami, jak i sztywnego bomu, co pozwala obsługiwać konstrukcje projektowane dla sił powietrznych USA, takie jak F-16 wszystkich wersji, F-35A czy F-22A, a także samoloty europejskie, w tym Eurofightera, Rafale i Gripena, jak również maszyny przeznaczone dla marynarki wojennej i piechoty morskiej USA, w tym F/A-18 Hornet, F/A-18E/F Super Hornet czy pokładowe wersje F-35. Od marca 2023 r. tylko samoloty MRTT eksploatowane w ramach natowskiej floty przekazały ponad 6 mln ton paliwa, a podczas pojedynczej misji tankowiec dyżurujący przez 4 godziny może przekazać około 50 ton paliwa, operując ponad 1 800 km od miejsca startu. Łączny portfel zamówień na A330 MRTT sięga 85 maszyn, a poza NATO korzystają z nich między innymi Arabia Saudyjska, Korea Południowa, Zjednoczone Emiraty Arabskie, Singapur czy Tajlandia.

Drugą teoretycznie dostępną opcją jest amerykański Boeing KC-46 Pegasus, oparty na cywilnym samolocie 767, który mimo nowoczesnej konstrukcji od lat zmaga się z poważnymi problemami technicznymi i opóźnieniami programu. Poza USA zamówiły go dotąd jedynie Japonia i Izrael, a Włochy po początkowym zainteresowaniu wycofały się i ponownie analizują rynek. Trzecia droga polegałaby na leasingu używanych samolotów, przede wszystkim wycofywanych z eksploatacji maszyn KC-135 lub ewentualnie KC-10. To rozwiązanie najtańsze i najszybsze do wprowadzenia, ale z definicji tymczasowe.

Na tym tle decyzja o wykorzystaniu programu SAFE, który ma zostać przeznaczony między innymi na budowę zdolności tankowania w powietrzu i strategicznego transportu, wskazuje, że najbardziej prawdopodobnym rozwiązaniem dla Polski stają się samoloty klasy A330 MRTT, czy to w formule zakupu maszyn dla własnych Sił Powietrznych, ewentualnie we współpracy z państwem takim jak Francja, które zamówiło łącznie 15 takich samolotów, czy też poprzez dołączenie do programu MMF. Wymagany przez SAFE termin dostaw, określony na maksymalnie 2030 r., nie powinien stanowić przeszkody, biorąc pod uwagę dotychczasowe zamówienia i cykle produkcyjne.

Może Cię zainteresować: Rząd składa wniosek o 43,7 mld euro z SAFE. W tle zakupy Borsuków, dronów i program Tarcza Wschód

Kresy.pl/defence24/portalobronny.se.pl

Tagi: , , , , , ,
forma płatności