Pierwsza odsiecz wiedeńska. Lisowczycy pod Humiennem

23 listopada 1619 roku pod Humiennem lisowczycy, walczący w służbie Habsburgów, rozbili wojska Jerzego Rakoczego i zmusili Siedmiogrodzian do przerwania oblężenia Wiednia.

Jesienią 1619 roku wojna trzydziestoletnia dopiero nabierała rozpędu, lecz sytuacja Habsburgów wyglądała dramatycznie. Zbuntowane stany czeskie, śląskie i morawskie odrzuciły władzę cesarza Ferdynanda II, opanowały znaczną część Czech, a wspierający je władca Siedmiogrodu Gabriel Bethlen ruszył na Górne Węgry. W październiku jego wojska wraz z siłami powstańców stanęły pod murami Wiednia, rozpoczynając oblężenie habsburskiej stolicy. Każdy sojusznik był w tej chwili na wagę złota.

Polscy elearzy jako wygodne narzędzie

Pomoc nadeszła z nieoczekiwanej strony. W Rzeczypospolitej właśnie kończyły służbę oddziały lisowczyków, używanych podczas kampanii moskiewskich. „Staropolscy kondotierzy Lisowczycy, elearzy, Die Polnische Kosacken, Teufel und Bluthunde, homo lissovianus – te określenia wieściły polski fenomen zaciężnych kawalerzystów, walczących po stronie tego, kto zapłaci lub zaoferuje więcej. Organizację tej formacji wymyślił Aleksander Lisowski herbu Jeż” – wyjaśniał na naszych łamach Feliks Szulc-Binszewski. „Po śmierci Lisowskiego gromada łowców przygód i łupu przekształciła się w najemne bractwo żołnierskie, którego sensem była walka”.

Słynący z brawury i równie złej sławy elearzy zaczęli samowolnie plądrować ziemie południowej Małopolski, co stało się poważnym problemem dla dworu królewskiego. Król Zygmunt III, związany z Habsburgami paktem familijnym, dostrzegł okazję: wysłanie lisowczyków na służbę cesarską umożliwiało jednocześnie pozbycie się kłopotliwych wojsk i udzielenie pomocy Wiedniowi bez formalnego przystąpienia do wojny.

Zaciąg zorganizowano pod nazwiskiem przebywającego w kraju siedmiogrodzkiego magnata Jerzego Hommonaya, a rzeczywiste dowództwo nad jazdą objął Walenty Rogawski. Oddziały przeszły przez Przełęcz Dukielską, kierując się na Słowację, z zamiarem wejścia do Siedmiogrodu i uderzenia na zaplecze Bethlena.

Na ich drodze stanęły wojska Jerzego Rakoczego, liczące około siedmiu tysięcy ludzi, rozlokowane na dogodnych pozycjach nad rzeką Laborec w okolicach Humiennego. Pierwsze starcia 22 listopada 1619 roku nie przyniosły rozstrzygnięcia; dopiero następnego dnia Rogawski przechytrzył przeciwnika, pozorując odwrót. Węgierska jazda ruszyła w pościg, tracąc szyk, co pozwoliło lisowczykom na gwałtowny zwrot i uderzenie. Wynik był druzgocący: około trzech tysięcy zabitych po stronie Rakoczego, sam dowódca ocalał, lecz jego bracia polegli lub dostali się do niewoli. Reszta sił schroniła się w twierdzy Makowica, której Polacy nie byli w stanie zdobyć z braku artylerii.

Bethlen odstąpił od oblężenia Wiednia

Najważniejszy skutek rozegrał się jednak z dala od pola bitwy. Na wieść o klęsce Rakoczego Bethlen przerwał oblężenie Wiednia i cofnął się za Dunaj, żeby bronić swoich posiadłości, zmieniając układ sił na korzyść Habsburgów. Działania lisowczyków określono później mianem „pierwszej odsieczy wiedeńskiej”, poprzedzającej tę słynną o ponad pół wieku.

Triumf miał jednak cenę. Powrót lisowczyków do kraju ponownie przyniósł falę grabieży, wywołując oburzenie szlachty i zmuszając władze do ich rozbicia. Część historyków uważa, że w dłuższej perspektywie wyprawa pogorszyła także stosunki z Turcją, której lennikiem był Bethlen, i stała się jednym z czynników prowadzących do wojny polsko-tureckiej z lat 1620–1621. Z poglądem tym nie zgadza się jednak np. autor monografii na temat bitwy cecorskiej Ryszard Majewski.

Bitwa pod Humiennem, choć zapomniana, odegrała istotną rolę w pierwszej fazie wojny trzydziestoletniej i stanowi przykład, jak niewielkie, nieregularne oddziały potrafiły odmienić losy wielkiej polityki europejskiej.

Kresy.pl / MuzHP

Czytaj też: W 1609 roku pod Suzdalem mniej więcej 200 polskich petyhorców rozbiło armię rosyjską liczącą około 12 000 ludzi. Ale… czy na pewno?

Tagi: , , , , ,
forma płatności