Manifestacja na placu Grzybowskim: preludium Rewolucji 1905 w Polsce

13 listopada 1904 roku w Warszawie doszło do pierwszego zbrojnego wystąpienia polskiej organizacji przeciwko władzy carskiej od czasów Powstania Styczniowego.

Na Placu Grzybowskim zorganizowana przez Polską Partię Socjalistyczną (PPS) demonstracja przerodziła się w brutalną konfrontację z rosyjską policją i wojskiem. W wyniku starć, które miały miejsce tego dnia, zarówno po stronie demonstrantów, jak i sił porządkowych, zanotowano ofiary śmiertelne oraz wielu rannych.

„Nam milczeć teraz nie wolno!”

Tło tych wydarzeń sięgało trudnej sytuacji, w jakiej znalazło się imperium rosyjskie, pogrążone w kryzysie wojennym. Wojna rosyjsko-japońska, rozpoczęta w lutym 1904 roku, przynosiła armii rosyjskiej porażki i wywoływała coraz większe napięcia wewnętrzne. Zniszczenie rosyjskiej armii na Dalekim Wschodzie odbiło się echem w Królestwie Polskim, gdzie narastający kryzys gospodarczy – zahamowanie eksportu, wzrost bezrobocia, podwyżki cen żywności i spadek płac – prowadził do protestów i strajków. Mimo początkowego charakteru ekonomicznego, manifestacje szybko nabierały wymiaru politycznego, skierowanego przeciwko rządom carskim.

Józef Piłsudski, wówczas lider PPS, dostrzegał w kryzysie rosyjskim szansę na podjęcie działań niepodległościowych. W 1904 roku, w czasie, gdy sytuacja w Rosji stawała się coraz bardziej napięta, Piłsudski prowadził rozmowy w Tokio z przedstawicielami japońskiego Sztabu Generalnego, poszukując możliwości współpracy przeciwko Rosji. Piłsudski wierzył, że nadchodzące wydarzenia mogą stać się impulsem do wznowienia walki o niepodległość Polski, co potwierdza jego przemówienie z października 1904 roku, w którym podkreślał konieczność podejmowania bardziej zdecydowanych działań w walce z zaborcą. „Otóż – mówił – w takiej chwili, kiedy przewrót jest możliwy, my milczymy i sami dobijamy kwestię polską. Nam milczeć teraz nie wolno! Polityka nie jest matematyką. Obliczyć i przewidzieć wszystkiego niepodobna. Ale dopóki społeczeństwo jest bierne, spodziewa się wszystkiego od wypadków, od innych, tylko nie od siebie, nic nie nastąpi”.

28 października 1904 roku warszawski komitet PPS zorganizował na Lesznie pierwszą manifestację, wymierzoną przeciwko planom carskiej mobilizacji do wojska. Mobilizacja polegała na wywożeniu polskich rezerwistów na front wojny rosyjsko-japońskiej na Dalekim Wschodzie. W trakcie manifestacji doszło do brutalnej pacyfikacji przez carską policję i kozaków, w wyniku czego około 80 osób zostało rannych.

Skutkiem tak brutalnej interwencji był wzrost napięcia, co prowadziło do kolejnych demonstracji, w tym pamiętnej zbrojnej manifestacji na placu Grzybowskim z 13 listopada 1904 roku.

To był początek rewolucji 1905 roku w Polsce?

W ulotce zwołującej manisfestację napisano: „Demonstracja nasza stać się powinna imponującym wyrazem głębokiej nienawiści ludu polskiego względem rządów carskich, względem całego gniotącego nas ustroju politycznego. Towarzysze! Uprzytomnijcie sobie wszystek bezmiar zbrodni, jakie knutowładcy popełniają na klasie robotniczej, wyzysk potworny, ucisk, jakiemu ulega całe nasze społeczeństwo […] niech w mieście naszym rozlegnie się wstrząsające całym krajem i zagrzewające do dalszej walki o wyzwolenie hasło: Precz z caratem! Niech żyje wolność!”

13 listopada na Placu Grzybowskim zgromadziły się tłumy. Choć rosyjskie władze starały się powstrzymać napływających demonstrantów, policja i kozacy nie zdołali zablokować manifestacji. Po południu, po wyjściu ludzi z kościoła, bojowcy PPS wznieśli sztandar z napisem „Precz z wojną i caratem”, a demonstracja ruszyła w stronę ul. Bagno. Chwilę później rozpoczęły się starcia.

W wyniku interwencji policji, która użyła szabel, doszło do strzelaniny. Bojowcy PPS odpowiedzieli ogniem, co wywołało chaotyczną walkę. Mimo początkowych sukcesów demonstrantów, siły rosyjskie szybko odzyskały przewagę, a walki przeniosły się na sąsiednie ulice. W sumie tego dnia zabito 6 demonstrantów, a 27 zostało rannych. Aresztowano kilkaset osób. Straty po stronie rosyjskiej nie zostały oficjalnie ujawnione, choć wiadomo, że również tam były ofiary.

„Wyraźny krok w kierunku wskrzeszenia walki zbrojnej”

Demonstracja na Placu Grzybowskim stała się symbolem nowego etapu w walce o niepodległość Polski. Władysław Pobóg-Malinowski, komentując te wydarzenia, zauważył, że „ten pierwszy wyraźny krok w kierunku wskrzeszenia walki zbrojnej z zaborcą” wywarł olbrzymie wrażenie nie tylko w Polsce, ale także za granicą. Informacje o brutalnym stłumieniu manifestacji obudziły wyobraźnię Polaków, a Piłsudski zyskał kolejne argumenty do organizowania bojowych oddziałów robotniczych, co miało stać się podstawą przyszłych działań PPS.

Wydarzenia te miały również ogromne znaczenie symboliczne. Demonstracja Grzybowska nie tylko zapisała się w pamięci jako jedna z najbardziej krwawych manifestacji przed I wojną światową, ale stanowiła także punkt zwrotny w polskim ruchu niepodległościowym, zapoczątkowując nową falę aktywności wojskowej i bojowej wśród Polaków.

Kresy.pl / PAP

Czytaj też: Dlaczego Polska świętuje niepodległość 11 listopada?

Tagi: , , , ,
forma płatności