Po słowach prezydenta Serbii Aleksandara Vučićia, który zadeklarował gotowość sprzedaży amunicji Unii Europejskiej, nawet jeśli potencjalnie trafiłaby na Ukrainię, rosyjskie MSZ zażądało od Belgradu wyjaśnień. Moskwa przypominała o neutralnej polityce Serbii w sprawie dostaw broni.
Rosyjskie ministerstwo spraw zagranicznych zażądało wyjaśnień od Serbii po oświadczeniu prezydenta Aleksandara Vučićia w rozmowie z niemieckim magazynem Cicero. Przywódca Serbii zadeklarował w nim gotowość sprzedaży amunicji Unii Europejskiej, nawet jeśli mogłaby ona trafić na Ukrainę. Deklaracja ta wzbudziła niepokój w Moskwie, która przekazała, że Belgrad wielokrotnie zapewniał o neutralności i zobowiązaniu do niewysyłania uzbrojenia stronie ukraińskiej.
„Serbia wielokrotnie zapewniała Rosję, że jej amunicja nie wpadnie w ręce Ukrainy. Dlatego komentarze Vuczicia wymagają oficjalnego wyjaśnienia ze strony Belgradu” – powiedziała w piątek rzeczniczka rosyjskiego MSZ Maria Zacharowa.
Prezydent Serbii Aleksandar Vučić oświadczył w tym tygodniu, że magazyny w Serbii są przepełnione amunicją, którą kraj jest gotowy sprzedać państwom europejskim. Zaznaczył, że kupujący mogą zrobić z nią, co zechcą, nawet jeśli ostatecznie trafi ona na Ukrainę.
„Nasze magazyny są przepełnione amunicją, produkujemy jej dużo […] Produkujemy więcej amunicji niż Francja […] Amunicja jest potrzebna w Europie. Dlatego zaoferowałem naszym przyjaciołom w UE możliwość zawarcia z nami umowy kupna-sprzedaży i przejęcia wszystkiego, co mamy. Byłby to fenomenalny wkład, jaki moglibyśmy wnieść w bezpieczeństwo europejskie” – powiedział.
Zobacz: Rosyjski wywiad: Serbia strzela nam w plecy
serbiantimes.info / Kresy.pl































