W październiku rolnicy w całym kraju zaczęli organizować samozbiory, oddając plony za darmo lub za symboliczną kwotę z powodu braku opłacalności produkcji. Po pytaniach skierowanych do resortów rolnictwa i finansów zapadła decyzja: także takie przekazania zbiorów mogą być opodatkowane. Ministerstwo Finansów odmówiło zaniechania poboru podatku.

Samozbiory miały zazwyczaj charakter nieodpłatny lub realizowano je za symboliczną, dobrowolną kwotę. Media skierowały pytania do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi oraz Ministerstwa Finansów o zasady rozliczeń podatkowych w takich przypadkach resort rolnictwa odesłał wnioskodawcę do drugiego resortu. „Uprzejmie informujemy, że organem właściwym w zakresie podatków, w tym podatku VAT, jest Minister Finansów i Gospodarki. W związku z tym bardzo prosimy o skierowanie pytań do tego ministerstwa” — poinformował Wydział Obsługi Medialnej MRiRW.

Ministerstwo Finansów wskazało, że sposób opodatkowania zależy od statusu podatkowego gospodarstwa. „Działalność rolnicza może być opodatkowana podatkiem VAT na zasadach ogólnych albo z zastosowaniem procedury przewidzianej dla tzw. rolników ryczałtowych” — poinformowano. Resort wyjaśnił, że w przypadku rolników ryczałtowych dostawy produktów pochodzących z własnej produkcji, także w formule samozbiorów, są zwolnione z VAT — dodano.

W odniesieniu do gospodarstw rozliczających VAT na zasadach ogólnych przesądzono, że opodatkowaniu podlegają nie tylko odpłatne dostawy, ale również niektóre nieodpłatne przekazania. „Opodatkowaniu VAT podlegają czynności odpłatne, ale również niektóre czynności nieodpłatne, tj. nieodpłatne przekazanie towarów należących do przedsiębiorstwa podatnika […]. W przypadku takich dostaw nieodpłatnych podstawą opodatkowania jest koszt wytworzenia tych produktów” — dodano.

Resort przypomniał jednocześnie, że nieodpłatne przekazanie towaru może być neutralne podatkowo, gdy spełnia warunki „prezentu o małej wartości”. „Aby móc mówić o prezentach o małej wartości, których nieodpłatne przekazanie nie podlega opodatkowaniu VAT, muszą być spełnione wskazanie w ustawie o VAT warunki, tj. łączna wartość przekazanych jednej osobie towarów nie może przekroczyć w roku podatkowym kwoty 100 zł […]. W przypadku natomiast, gdy przekazania nie ujęto w takiej ewidencji, jednostkowa […] wartość nie może przekroczyć 20 zł” — wskazano.

Na pytanie o możliwość wprowadzenia zaniechania poboru podatku w przypadkach samozbiorów odpowiedź była negatywna. „Zaniechanie poboru podatku prowadziłoby do naruszenia jednej z podstawowych zasad VAT w UE — zasady neutralności podatku. […] Nie jest zatem rozważane takie rozwiązanie” — podkreślono.

W komentarzu do sprawy pojawiła się krytyka decyzji organów państwa. „Rolnicy, którzy w akcie desperacji ogłosili nieodpłatne samozbiory, ze względu na brak opłacalności produkcji, będą zatem teraz faktycznie dodatkowo ukarani przez fiskusa podatkiem VAT. Minister Rolnictwa i Rozwoju Wsi umył ręce, nie próbował nawet wystąpić do Ministra Finansów o zaniechanie poboru podatku. Ten ostatni z kolei, także nie pochylił się nad dramatem rolników i żąda podatku VAT od przychodów nieuzyskanych” — skomentował Daniel Alain Korona, były prezes Elewarru.

Kryzys w rolnictwie

W czasie zbiorów rolnicy informowali, że przetwórnie nie odbierały tegorocznych plonów, a oferowane ceny były rażąco niskie. Dodatkowym zagrożeniem okazał się import z zagranicy, który wypychał z rynku krajowych wytwórców. Spowodowało to liczne ogłoszenia o samozbiorach, w których rolnicy zachęcali ludzi do przyjazdu i zabrania warzyw w symbolicznej cenie albo nawet za darmo, żeby tylko uratować plony przed zmarnowaniem

Na portalu Kresy.pl zwracaliśmy uwagę m.in. na rolnika z Podkarpacia, który wyrzucił na pole 150 ton ziemniaków, których nikt nie chciał kupić. Choć towar był wysokiej jakości, w skupie oferowano groszowe ceny. Inny rolnik z Podkarpacia zniszczył 25 tys. główek kalafiorów, protestując przeciwko odrzucaniu polskich warzyw przez sieci handlowe.

W Gałkowicach w woj. świętokrzyskim plantator Maciej Siekiera udostępnił mieszkańcom swoje pole papryki do darmowego samozbioru. Podobne inicjatywy pojawiały się w całym kraju – w internecie rośnie liczba ogłoszeń o samozbiorach, w których paprykę można kupić nawet za 1 zł za kilogram. Ceny papryki przemysłowej w Polsce spadły do 60–80 groszy za kilogram, co sprawiło, że jej produkcja przestała być opłacalna. Ceny skupu innych warzyw były jeszcze niższe. Rolnicy podawali, że cebula sprzedawana była po 25 groszy za kilogram, a marchew przemysłowa zaledwie po 15 groszy.

Kresy.pl/farmer.pl/agronews.com.pl

Tagi: , ,
forma płatności