To Wyspiański jako pierwszy wystawił „Dziady”. Inscenizacja, która odmieniła teatr

Pierwsza sceniczna realizacja „Dziadów” Adama Mickiewicza odbyła się 31 października 1901 roku w Teatrze Miejskim w Krakowie (dziś Teatr im. Juliusza Słowackiego).

Spektakl, przygotowany w inscenizacji i scenografii Stanisława Wyspiańskiego oraz w reżyserii Adolfa Walewskiego, był wydarzeniem przełomowym nie tylko w dziejach polskiego teatru, ale i w historii recepcji romantyzmu. Po raz pierwszy połączono w jedną całość wszystkie cztery części poematu dramatycznego, które wcześniej funkcjonowały oddzielnie.

Prapremiera w Zaduszki

W roli Gustawa-Konrada wystąpił Andrzej Mielewski, Józef Kotarbiński zagrał Senatora, Józef Sosnowski – Księdza Piotra, a sam Walewski (reżyser) wcielił się w kilka pomniejszych ról. Prapremiera, przypadająca w Zaduszki, miała wymiar symboliczny – w czas „Dziadów”, gdy pamięć o zmarłych i duchowa wspólnota pokoleń nabierały szczególnego znaczenia.

Wyspiański, podejmując się adaptacji, dokonał radykalnych skrótów – usunął ponad 2300 wersów, czyli niemal połowę tekstu. Jak tłumaczył: „Z «Dziadami» to tylko zrobiłem, co się robi z każdym dramatem wobec perspektywy scenicznej: gdzieniegdzie je poskracałem. […] Scena na przykład nie znosi opowiadań, nie znosi rzeczy, które się dzieją za kulisami, na które widz nie może patrzeć.”

Usunięcie partii epickich nie wynikało jedynie z ograniczeń technicznych. Jak zauważyła badaczka Maria Prussak, „inscenizując «Dziady», Wyspiański zakwestionował podstawy romantycznej wizji świata i historiozofii”. Jego adaptacja miała charakter antymesjanistyczny – zamiast nadziei na zbawienie narodu przez cierpienie, skupiała się na losie jednostki i jej moralnym wyborze.

Wyspiański uprościł też symbolikę dzieła, rezygnując ze struktury rozbudowanego misterium. Zredukował chóry anielskie i diabelskie do pojedynczych głosów, a w scenie balu u Senatora indywidualizował postaci zamiast tworzyć zbiorowy tłum. Dekoracje oparł na motywach krakowskich kościołów, wprowadzając w aurę Mickiewiczowskiego świata element „tu i teraz” – współczesność i lokalność zamiast mitycznej przestrzeni.

Przeczytaj felieton Jacka Kowalskiego o procesie Filaretów

Wyspiański był nowoczesny

Dlaczego jednak „Dziady” pojawiły się na scenie dopiero po siedemdziesięciu latach od napisania? Powodów było kilka. Przede wszystkim cenzura i uwarunkowania polityczne – po klęsce powstania listopadowego dramaty romantyczne postrzegano jako niebezpieczne manifesty narodowe. Również publiczność i teatr końca XIX wieku nie były przygotowane na patos i symbolikę romantyzmu. Sam Mickiewicz i jego następcy nie zabiegali o sceniczne realizacje, traktując „Dziady” jako dzieło duchowe, a nie teatralne.

Prapremiera krakowska zmieniła to podejście. Wyspiański, jako artysta nowoczesny, potrafił połączyć romantyczną treść z modernistyczną formą. Jego „Dziady” stały się wzorem dla późniejszych realizacji – inscenizację tę Walewski powtórzył we Lwowie w 1906 roku, a przez następne ćwierćwiecze adaptacja Wyspiańskiego dominowała w polskim teatrze.

„Nastrój był już wytworzony, akcja już zrozumiała” – mówił Wyspiański o swojej wersji „Dziadów”. I rzeczywiście – jego inscenizacja, choć skrócona i uproszczona, pozwoliła widzom po raz pierwszy w pełni zobaczyć dramat Mickiewicza jako żywe, teatralne dzieło, a nie tylko pomnik narodowej literatury.

Kresy.pl / Culture

Czytaj też: Jak obchodzi się Dziady na Białorusi

Tagi: , , , , , ,
forma płatności