Rzecznik niemieckiego Ministerstwa Spraw Zagranicznych poinformował, że minister Johann Wadephul przełożył pierwszą podróż do Chin, ponieważ Pekin potwierdził tylko jedno z żądanych spotkań. Podróż pierwotnie planowano na niedzielę. Byłaby to pierwsza wizyta szefa dyplomacji z rządu kanclerza Friedricha Merza.

Według resortu jedynym potwierdzonym terminem była rozmowa z chińskim ministrem spraw zagranicznych Wangiem Yi. Równocześnie strona niemiecka wskazywała na rosnące napięcia w relacjach handlowych i kwestiach bezpieczeństwa. W ostatnich miesiącach Wadephul akcentował twardsze stanowisko wobec Pekinu, podnosząc poparcie Chin dla działań Rosji na Ukrainie, coraz bardziej agresywne zachowania w regionie Indo-Pacyfiku oraz ograniczenia eksportowe dotyczące pierwiastków ziem rzadkich i półprzewodników. W rozmowie z agencją Reuters minister zapowiadał starania o złagodzenie chińskich restrykcji eksportowych, podkreślając, że uczciwy handel stanowi podstawę trwałych relacji.

Agnieszka Brugger, wiceprzewodnicząca opozycyjnych Zielonych, oceniła, że to postawa Pekinu doprowadziła do odwołania wyjazdu. „Pasuje to również do obrazu coraz bardziej zastraszających metod, którymi posługują się chińscy przywódcy na całym świecie” — powiedziała Brugger. „Nie możemy dać się zastraszyć” — dodała polityk.

Decyzję krytykują część koalicji rządzącej oraz politycy SPD. „Musimy przemyśleć strategię Niemiec wobec Chin. Bardziej niż kiedykolwiek potrzebujemy aktywnej, strategicznej polityki zagranicznej, opartej na dialogu, jasności i długoterminowych interesach” — powiedział Adis Ahmetović, rzecznik SPD ds. polityki zagranicznej. Z kolei Jürgen Hardt, rzecznik ds. polityki zagranicznej klubu CDU/CSU, poparł ruch ministra. „Podróż do Chin, zwłaszcza z delegacją biznesową, była ofertą, którą strona chińska niestety tym razem odrzuciła” — stwierdził Hardt. „Decyzja Wadephula była zatem słuszna” — dodał polityk.

Na tle sporów politycznych Berlin utrzymuje, że dąży do ograniczania nadmiernych zależności gospodarczych od Chin. Wcześniej Wadephul wskazywał, że 80 proc. towarów podwójnego zastosowania wykorzystywanych przez Rosję pochodzi z Chin, co jego zdaniem świadczy o rozbieżności między deklaracjami o nieingerencji a praktyką. Jednocześnie w tym roku Chiny ponownie stały się głównym partnerem handlowym Niemiec, podczas gdy w ubiegłym roku pierwsze miejsce zajmowały Stany Zjednoczone.

Czytaj także: Niemiecka spółka formalizuje partnerstwo z Chinami, w tle gaz z Rosji

Przeczytaj: Niemcy chcą być znowu potęgą wojskową. Na przeszkodzie stoją Chiny i kontrolowane przez nie surowce

Kresy.pl/Reuters/Die Welt

Tagi: , , ,
forma płatności