19 października 1984 roku funkcjonariusze Służby Bezpieczeństwa porwali, a następnie zamordowali księdza Jerzego Popiełuszkę – kapłana, który stał się jednym z najważniejszych symboli sprzeciwu wobec komunistycznego reżimu w Polsce.
Według oficjalnej wersji, po odprawieniu nabożeństwa w Bydgoszczy duchowny wracał do Warszawy wraz z kierowcą Waldemarem Chrostowskim. W miejscowości Górsk ich samochód zatrzymali funkcjonariusze Departamentu IV Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, jednostki odpowiedzialnej za zwalczanie Kościoła katolickiego. Księdza brutalnie pobito i uprowadzono, a następnie zamknięto w bagażniku samochodu. W rejonie Przysieka Chrostowski zdołał wyskoczyć z pojazdu porywaczy, co pozwoliło ujawnić fakt porwania.
Według ustaleń śledztwa, porywacze kilkakrotnie zatrzymywali się w drodze. Podczas postojów katowali księdza, grozili mu bronią, dusili, zakneblowali usta i założyli pętlę samodławiącą. Następnie pojechali w okolice tamy we Włocławku, gdzie przywiązali księdzu do nóg worek z kamieniami, a ciało duchownego wrzucili do wody – nie wiadomo, czy wówczas jeszcze żył.
Inwigilowany i szykanowany
Jerzy Popiełuszko urodził się 14 września 1947 roku w Okopach koło Suchowoli. W 1965 roku wstąpił do warszawskiego seminarium duchownego, a w czasie studiów został wcielony do wojska, gdzie władze próbowały złamać jego powołanie. Święcenia kapłańskie przyjął w 1972 roku z rąk prymasa Stefana Wyszyńskiego. W 1980 roku został skierowany do parafii św. Stanisława Kostki na warszawskim Żoliborzu, gdzie rozpoczął duszpasterstwo ludzi pracy. Odprawiane przez niego msze za Ojczyznę przyciągały tłumy wiernych, a wezwanie „Zło dobrem zwyciężaj” stało się jego życiową dewizą.
Po wprowadzeniu stanu wojennego był nieustannie inwigilowany, przesłuchiwany i szykanowany. Władze organizowały wobec niego prowokacje, a w prasie reżimowej przedstawiano go jako politycznego agitatora. Pomimo gróźb Popiełuszko kontynuował posługę, wspierając internowanych i ich rodziny, co czyniło go jednym z najbardziej rozpoznawalnych kapłanów w kraju.
Decydująca analiza treści żołądka
Niektórzy śledczy podważali oficjalny, przedstawiony wyżej przebieg porwania – na przykład prokurator Andrzej Witkowski. Według jego hipotezy, po porwaniu ksiądz mógł zostać przekazany innym funkcjonariuszom SB i zginąć dopiero kilka dni później, po brutalnym przesłuchaniu.
Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych, analizując materiały z sekcji zwłok podczas procesu beatyfikacyjnego księdza Jerzego, przyjęła jednak za pewnik, że śmierć nastąpiła 19 października. Sekcja wykazała rozległe obrażenia głowy i narządów wewnętrznych, ślady duszenia oraz działanie pętli samodławiącej. Ostateczny dowód w kwestii daty śmierci stanowiła zaś analiza treści żołądka, w której znaleziono resztki sera spożytego przez księdza tuż przed wyjazdem z Bydgoszczy – wskazująca, że zmarł przed północą tego dnia.
Czytaj też: Męczennicy komunizmu na ołtarze
Nie ustalono, kto wydał rozkaz
30 października zmasakrowane ciało duchownego wydobyto z Zalewu Wiślanego. Było ono tak zdeformowane, że identyfikacji dokonano z ogromnym trudem. Proces jego zabójców – Grzegorza Piotrowskiego, Adama Pietruszki, Leszka Pękali i Waldemara Chmielewskiego – odbył się w Toruniu na przełomie 1984 i 1985 roku. Skazano ich na kary od 14 do 25 lat więzienia, lecz wszyscy opuścili je przedterminowo. Nigdy nie ustalono, kto faktycznie wydał rozkaz zabicia kapłana.
Pogrzeb księdza Popiełuszki 3 listopada 1984 roku przy kościele św. Stanisława Kostki w Warszawie zgromadził setki tysięcy wiernych i stał się wielką manifestacją wiary oraz jedności narodu. Grób męczennika odwiedziły później miliony pielgrzymów z kraju i zagranicy. W 2010 roku duchowny został beatyfikowany, a w 2014 rozpoczęto jego proces kanonizacyjny.
Kresy.pl / Przystanek Historia
Czytaj też: Gen. Jaruzelski w jednym z ostatnich wywiadów: zabójstwo Popiełuszki było zbrodnią









