Państwa G7 zapowiadają zwiększenie presji na rosyjski eksport ropy, co według analiz może pozbawić Moskwę nawet 80 miliardów dolarów rocznie. Plan zakłada współpracę z krajami Zatoki Perskiej i ograniczenie zakupów rosyjskiej ropy przez Indie oraz Turcję.
Grupa G7 zapowiedziała w poniedziałek zamiar „maksymalnego zwiększenia presji na rosyjski eksport ropy naftowej”. Jak wskazują analizy, skuteczne wdrożenie tego planu mogłoby zmniejszyć dochody Moskwy z handlu surowcem o nawet 80 miliardów dolarów rocznie. Inicjatywa ma zostać omówiona podczas spotkania ministrów finansów G7 w ramach posiedzeń Międzynarodowego Funduszu Walutowego i Banku Światowego w Waszyngtonie.
Wśród rozważanych środków znalazły się m.in. dodatkowe cła na kraje importujące rosyjską ropę, takie jak Indie. Eksperci podkreślają jednak, że samo ograniczenie dostaw z Rosji może być nieskuteczne, jeśli inne państwa nie zwiększą wydobycia, ponieważ redukcja podaży doprowadziłaby do wzrostu światowych cen ropy, co paradoksalnie mogłoby zrekompensować Moskwie utracone zyski.
Zobacz też: Serbia rozczarowana ofertą gazową z Rosji. Gazprom odrzucił długoterminowy kontrakt
Zdaniem analityków kluczowe znaczenie ma nakłonienie krajów Zatoki Perskiej – zwłaszcza Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratów Arabskich – do zwiększenia produkcji. Jednocześnie G7 chce przekonać głównych odbiorców rosyjskiej ropy, przede wszystkim Indie i Turcję, do zmniejszenia zakupów z Rosji na rzecz surowca z Bliskiego Wschodu.
Zaproponowany plan zakłada jednoczesne zastosowanie zachęt finansowych i presji politycznej. Jednym z instrumentów mogłoby być obniżenie pułapu cenowego na eksport rosyjskiej ropy, ustalonego obecnie na poziomie 60 dolarów za baryłkę. Obniżenie go do 40 dolarów pozwoliłoby Indiom i Turcji uzyskać znaczące oszczędności, a krajom Zatoki – większe zyski dzięki zwiększonemu eksportowi.
Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie dysponują rezerwową zdolnością produkcyjną na poziomie 2,3 mln baryłek dziennie, którą mogłyby uruchomić bez strat dla własnych budżetów. Według szacunków, przy cenie 65 dolarów za baryłkę, Rijad zyskałby dodatkowo 40 miliardów dolarów rocznie, a Abu Zabi około 14 miliardów.
Warunkiem powodzenia planu jest jednak udział Indii i Turcji. Oba kraje, które importują łącznie niemal 3 mln baryłek rosyjskiej ropy dziennie, mogłyby uzyskać wymierne korzyści finansowe w zamian za ograniczenie zakupów od Moskwy. Indie, jak szacują analitycy, mogłyby podwoić swoje roczne oszczędności do 3,5 miliarda dolarów, a jednocześnie poprawić relacje handlowe z USA.
Zdaniem ekspertów, jeśli Indie i Turcja ograniczyłyby import rosyjskiej ropy o 75 proc., a Unia Europejska całkowicie wstrzymała pozostałe dostawy, eksport Rosji spadłby o około 2,3 mln baryłek dziennie. Straty Kremla z tego tytułu mogłyby sięgnąć 76–80 miliardów dolarów rocznie.
Zobacz też: Indyjskie dostawy rosyjskiej ropy rozliczane w juanach. Indian Oil odchodzi od dolara
Kresy.pl/Reuters
































