Donald Tusk podczas konferencji w Warszawie odniósł się do zatrzymania Wołodymyra Ż., podejrzanego o uszkodzenie gazociągu Nord Stream. Zaznaczył, że przekazanie go innemu państwu nie leży w interesie Polski, a osoby odpowiedzialne za budowę Nord Stream 2 „powinny się wstydzić”.

We wtorek w Warszawie, po spotkaniu premiera Donalda Tuska z premier Litwy Ingą Ruginiene, podczas wspólnej konferencji prasowej poruszono sprawę zatrzymania w Polsce obywatela Ukrainy Wołodymyra Ż., podejrzanego o wysadzenie gazociągu Nord Stream. Premier wskazał, że procedura toczy się w oparciu o Europejski Nakaz Aresztowania wydany przez niemiecki Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe. We wrześniu polskie służby zatrzymały Wołodymyra Ż w Pruszkowie, który obecnie przebywa w Areszcie Śledczym w Warszawie.

Warszawski sąd okręgowy przedłużył areszt do 9 listopada, a o ewentualnym wydaniu Niemcom zdecyduje sąd po zapoznaniu się z dokumentacją, na co przewidziano 100 dni. Prokuratura przekazała, że strona niemiecka przesłała materiały e-mailem; rzeczniczka Sądu Okręgowego w Warszawie sędzia Anna Ptaszek zapowiedziała wyznaczenie terminu rozprawy.

„W interesie Polski i w interesie zwykłego poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości na pewno nie jest oskarżanie albo wydawanie tego obywatela w ręce innego państwa” — powiedział premier Donald Tusk podczas konferencji. Premier zaznaczył, że sprawa „miała początek wiele miesięcy temu” i przypomniał, iż stanowisko strony polskiej zostało wcześniej przedstawione m.in. poprzedniemu kanclerzowi Niemiec i prezydentowi Ukrainy. „to decyzja polskiego sądu, jak dalej będzie wyglądała procedura” — dodał premier.

Odnosząc się do konsekwencji politycznych budowy Nord Stream 2, premier ocenił, że spór dotyczy przede wszystkim samej inwestycji. „Problemem Europy, problemem Ukrainy, problemem Litwy, Polski, nie jest to, że wysadzono Nord Stream 2, tylko że go zbudowano” — ocenił szef rządu. „Z naszego punktu widzenia jedynymi osobami, które powinny wstydzić się i powinny milczeć w kwestii Nord Stream 2, to są te osoby, które zdecydowały o budowie […] Rosja za pieniądze niektórych państw europejskich, czy firm niemieckich, holenderskich, zbudowała Nord Stream 2 przeciw najżywotniejszym interesom nie tylko naszych państw, ale całej Europy […] „Każdy, kto w w Polsce sugeruje, że były jakieś rządy albo jacyś politycy poważni w Polsce, którzy byli za budową Nord Stream 2, kłamie i szkodzi bardzo polskiej reputacji” — zaznaczył.

„Od samego początku, i to niezależnie kto rządził w Polsce, także ja w roli szefa Rady Europejskiej, od początku tłumaczyliśmy i stanowczo oponowaliśmy przeciwko budowie Nord Stream 2. Polska była tutaj bardzo jednolita w swojej opinii i bardzo konsekwentna” — dodał premier.

Przeczytaj: Nord Stream. Niemieckie służby przeszukały dom Ukraińca pod Warszawą? Policja zaprzecza

Niemieckie media już wcześniej podawały, że Wołodymyr Z. przebywał w Polsce, ale zdążył wyjechać na Ukrainę. Wspomniane informacje potwierdziła polska prokuratura, argumentując, że Niemcy nie wprowadziły jego nazwiska do bazy danych osób poszukiwanych w odpowiednim czasie. Przedstawiciel kanclerii ówczesnego prezydenta Polski Andrzeja Dudy nazwał te stwierdzenia “bezpodstawnymi incynuacjami”. Radosław Sikorski miał deklarować gotowość przyznania azylu i odznaczenia Wołodymyrowi Z. – podała we wrześniu „Rzeczpospolita”.

Śledztwo ws. zabotażu

Do sabotażu gazociągów Nord Stream 1 i 2 doszło 26 września 2022 r. w rejonie dna Morza Bałtyckiego. Uszkodzone zostały trzy z czterech nitek rurociągu. Niemieccy śledczy ustalili, że sprawcy mogli posłużyć się jachtem wynajętym w Rostocku na podstawie fałszywych dokumentów. Według ustaleń, nurkowie mieli przymocować ładunki wybuchowe do rurociągów, a następnie zostać przewiezieni do Ukrainy. Niemieckie śledztwo wskazuje na udział siedmioosobowej grupy Ukraińców.

W sierpniu 2023 r. niemieckie media informowały o nakazie aresztowania obywatela Ukrainy, którego ostatnie miejsce pobytu wskazywano w Polsce. Wśród zatrzymanych znalazł się również Serhij K., który został zatrzymany 21 sierpnia na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania na kempingu w pobliżu nadmorskiego włoskiego Rimini, gdzie spędzał wakacje z rodziną. Niemieccy śledczy podejrzewają Kuzniecowa o koordynowanie akcji sabotażu. Podczas pierwszego przesłuchania zaprzeczył on jakiemukolwiek udziałowi w sabotażu, potwierdzając jednocześnie, że służył w ukraińskim wojsku w stopniu kapitana.

Po zatrzymaniu Wołodymyra Z. przedstawiciele ukraińskiego konsulatu zwrócili się do polskiej prokuratury o możliwość spotkania z nim i zapewnienia mu pomocy konsularnej. Prokurator Skiba zapewnił, że Polska przestrzega przepisów wynikających z Konwencji Wiedeńskiej.

Przypomnijmy, że w sierpniu 2024 r. “Wall Street Journal” napisał, iż wysadzenia nitek gazociągu Nord Stream dokonała grupa Ukraińców na rozkaz ówczesnego głównodowodzącego Sił Zbrojnych Ukrainy, gen. Walerego Załużnego.

Kresy.pl/Polskie Radio

Tagi: , , , ,
forma płatności