Pentagon tnie liczbę śmigłowców AH‑64E Apache w aktywnej służbie – aż 168 maszyn ma trafić do Gwardii Narodowej. W tym samym czasie Polska zamawia ich aż 96, co czyni nas największym nabywcą tej maszyny poza USA. Serwis Forsal.pl pyta, czy to przemyślana inwestycja, czy decyzja, która może się szybko zdezaktualizować?
Według ujawnionych dokumentów budżetowych, armia USA planuje zmniejszyć liczbę aktywnych Apache’y z 408 do 240 sztuk. Starsze modele AH‑64D zostaną całkowicie wycofane, a nowoczesne AH‑64E trafią głównie do rezerwy. Powodem tej decyzji – jak wskazał gen. Joseph Ryan – jest spadająca użyteczność tych śmigłowców w realiach nowoczesnego pola walki. Tymczasem Polska realizuje gigantyczne zamówienie na 96 egzemplarzy AH‑64E Apache Guardian, z przeznaczeniem po 16 sztuk dla każdej z sześciu dywizji WP. Kontrakt obejmuje także zakup ponad 200 silników i budowę zaplecza serwisowego w Dęblinie i Warszawie – wskazuje serwis Forsal.pl.
Eksperci podkreślają, że Apache to potężna maszyna, ale nie działa w próżni – potrzebuje wsparcia rozpoznawczego, integracji z systemami artyleryjskimi i lotniczymi oraz osłony przeciwlotniczej. Obecnie Polska takiego systemu nie ma.
Co więcej, operowanie kosztownym śmigłowcem w zadaniach typu „polowanie na drony” to – zdaniem specjalistów – ekonomicznie nieracjonalne wykorzystanie zasobów. Jak zauważa Forsal.pl: „to jak używać Ferrari do dostarczania pizzy”.
Czytaj: Media: MON rozważa zmniejszenie liczby śmigłowców Apache. W grze Chinooki
Zamiast roli klasycznego „młota wojny”, Apacze mogą pełnić bardziej wspierającą funkcję — działać z dystansu, wskazywać cele, koordynować ogień i prowadzić precyzyjne uderzenia rakietami typu Spike NLOS. Taki scenariusz był testowany przez Amerykanów latem tego roku w Polsce – na poligonie w Ustce.
Forsal.pl zwraca uwagę, że po decyzji USA o redukcji, pojawiły się głosy o możliwej renegocjacji kontraktu. Ale według ekspertów jest już na to za późno. Umowa została zatwierdzona przez Kongres USA i objęta systemem FMS (Foreign Military Sales), a dostawcy jak Boeing czy GE nie mają interesu w jej rewizji. Każda próba zmiany byłaby raczej dyplomatycznym incydentem niż realną korektą kursu.
Zakup Apache’y może być użyteczny, jeśli Polska zbuduje wokół nich spójny system walki i rozpoznania. Jeśli nie — drogie maszyny pozostaną niedopasowanym elementem wyposażenia, których potencjał nie zostanie wykorzystany. Jak podsumowuje Forsal.pl, to ważna lekcja na przyszłość: kupując uzbrojenie, trzeba analizować nie tylko sprzęt, ale i zmieniający się kontekst operacyjny.
Zobacz: Polska podpisała umowy offsetowe w sprawie śmigłowców AH-64 Apache
forsal.pl / aviationweek.com / Kresy.pl





























