Według opinii portalu Europejska Prawda, ukraińscy imigranci, mając duży udział w tworzeniu dobrobytu w Polsce, powinni zyskiwać wpływ na politykę w kraju. Portal podaje, że ok. 80 proc. Ukraińców z długoterminowymi zezwoleniami na pobyt zamierza ubiegać się o polski paszport. W ocenie serwisu może to stworzyć szansę na pierwszą ukraińską reprezentację w Sejmie już w 2027 r.

Europejska Prawda w artykule zarzuca Polsce wzrost ksenofobii, na który przyzwala prezydent, flirtując ze skrajną prawicą, a liberalne władze już na to zobojętniały. Ostatnie wydarzenia miały zgegradować ukraińską społeczność w Polsce do roli „oracza”, w duchu przekonania, że „uchodźcy nie powinni domagać się wsparcia, lecz przyczyniać się do rozwoju gospodarki”. Zdaniem portalu takie wydarzenia jak „ekspresowe deportacje obywateli Ukrainy za wykroczenia podczas Maksa Korża” (na którym część widowni prezentowała banderowską symbolikę) tylko potwierdzają nietolerancję w naszym kraju.

Portal ocenia, że aby ukraińscy imigranci w Polsce „nie znaleźli się w niewoli polskiego konfliktu międzypartyjnego”, powinni zacząć organizować się politycznie lub pozyskać polskich polityków gotowych sformułować propozycję skierowaną do tej grupy wyborców.

„Choć taki rozwój sytuacji jest normalny i dobry dla społeczeństwa – a nienormalna jest sytuacja, w której znaczna część społeczeństwa uczestniczy w tworzeniu wspólnego dobrobytu, nie mając jednocześnie wpływu na bieg spraw w kraju – to perspektywa zwiększenia liczby wyborców pochodzenia ukraińskiego wywołała w tym roku histerię wśród polskiej prawicy” – czytamy na portalu.

Portal przytacza informacje, że Polska, mimo znacznego wzrostu imigracji w ostatniej dekadzie, pozostaje nisko pod względem wskaźnika naturalizacji. W latach 2023–2024, przy populacji ponad dwóch milionów imigrantów, obywatelstwo nadano ok. 16 tys. osób w ramach procedur prezydenckich i wojewódzkich. Dla porównania Francja i Niemcy naturalizują rocznie ok. 100 tys. osób, a Szwecja, przy ok. 11 mln mieszkańców i ok. 2 mln cudzoziemców, w 2023 r. przyjęła ponad 70 tys. nowych obywateli.

Portal ocenia, że w najbliższych latach wzrośnie liczba Ukraińców spełniających warunki ubiegania się o polskie obywatelstwo. O ile wcześniej istotną grupę stanowili posiadacze Kart Polaka z Ukrainy i Białorusi, obecnie rośnie udział migrantów zarobkowych, którzy zaczęli przyjeżdżać w połowie lat 2010. Zakładając, że 70–80 proc. Ukraińców z długoterminowymi zezwoleniami na pobyt będzie ubiegać się o paszport, w ciągu pięciu lat można oczekiwać dziesiątek tysięcy wniosków. Według portalu taka skala może wpływać na wyniki w wybranych okręgach, w których skupia się więcej obcokrajowców, co stwarza możliwość pierwszej reprezentacji ukraińskiej w Sejmie w 2027 r.

W tym kontekście Europejska Prawda skrytykowała projekt Karola Nawrockiego, który zakłada wydłużenie wymaganego okresu pobytu po uzyskaniu zezwolenia na pobyt długoterminowy z trzech do dziesięciu lat.

Serwis wskazuje, że w polskim prawie wymóg „nieprzerwanego” pobytu wyłącza okresy pracy sezonowej lub częstych wyjazdów zagranicznych z liczenia stażu zarówno do zezwoleń, jak i obywatelstwa, co bywa barierą dla tzw. pracowników umysłowych. Dodatkowo procedury administracyjne są długie: średni czas oczekiwania na kartę pobytu to ok. dziesięć miesięcy, a na decyzję w sprawie obywatelstwa ponad sześć miesięcy. Według portalu, wielu cudzoziemców już uzyskuje obywatelstwo dopiero po 10–12 latach pobytu.

Warto przeczytać: Socjolog: Z badania wyszło, że Ukraińcy nie lubią Polaków i nie są im wdzięczni. Ukryłyśmy je, bo byłoby źle przyjęte

To nie pierwszy artykuł na łamach Ukraińskiej Prawdy, który domaga się nadania Ukraińcom w Polsce praw wyborczych. W kwietniu Ołena Babakowa napisała dla portalu, że w najbliższych latach ukraińscy imigranci mogą odegrać znaczącą rolę w kształtowaniu krajobrazu politycznego Polski. Przewidywała, że obecnie politycy nie uwzględniają w swoich kalkulacjach głosu obywateli ukraińskich, ponieważ ci nie posiadają praw wyborczych w Polsce.

Przypomnijmy, Związek Ukraińców w Polsce już w zeszłym roku oświadczył, że chce aby przybysze z Ukrainy otrzymali prawo głosowania w wyborach radnych i szefów samorządów gminnych.

W lutym br. informowaliśmy również, że ukraińska aktywistka mieszkająca w Polsce Natalia Paczenko w wywiadzie dla Kanału 5 powiedziała, że prowadzenie retoryki antyukraińskiej w Polsce może skończyć się walkami ulicznymi na tle narodowościowym. W marcu 2023 r. w wywiadzie dla RMF FM Paczenko stwierdziła, że społeczność ukraińska w Polsce jest bardzo dobrze zorganizowana. „Dobrze by było, gdyby ktoś reprezentował nas w Sejmie” – oświadczyła. „Skoro ta społeczność jest tak duża, to ktoś powinien ją reprezentować. Ale do tej pory o tym nie myśleliśmy, pewnie dlatego, że większość z tych osób i tak ma w tej chwili obywatelstwo ukraińskie, nie ma obywatelstwa polskiego, nie ma prawa głosu w Polsce” – powiedziała, odnosząc się do osób, które przyjechały do Polski po 24 lutego 2022 r.

Zobacz również: Ukraiński politolog: za kilka lat możemy mieć w Polsce setki tysięcy wyborców, z którymi Polska będzie musiała się liczyć

Kresy.pl/Europejska Prawda

Tagi: ,
forma płatności