Instytut Pamięci Narodowej podkreślił, że prezes Karol Nawrocki nie uczestniczył w ustaleniach dotyczących prac w Jureczkowej, gdzie prowadzone są poszukiwania szczątków UPA.
Instytut Pamięci Narodowej opublikował oświadczenie odnoszące się do informacji pojawiających się w przestrzeni publicznej na temat prac prowadzonych w miejscowości Jureczkowa przez stronę ukraińską. Jak zaznaczono, przekazy medialne zawierały nieprawdziwe treści dotyczące okoliczności rozpoczęcia tych działań.
W komunikacie wyjaśniono, że proces uzgodnień z partnerami ukraińskimi nadzorował ze strony Instytutu dr hab. Karol Polejowski, zastępca prezesa IPN. Jak dodano, prace zostały przeprowadzone w ramach ustaleń polsko-ukraińskiej Grupy roboczej ds. dialogu historycznego. O kolejnych etapach informowane było między innymi Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego.
W oświadczeniu wskazano również, że w okresie uruchamiania poszukiwań prezes Instytutu, dr Karol Nawrocki, przebywał na urlopie wypoczynkowym. Miało to związek z prowadzoną wówczas kampanią wyborczą w wyborach prezydenckich. Po zwycięstwie w głosowaniu 1 czerwca, jako prezydent elekt, przygotowywał się on do objęcia urzędu głowy państwa.
IPN podkreślił, że prowadzone w Jureczkowej działania nie są ekshumacją z grobu wojennego, a jedynie pracami poszukiwawczymi. Ich celem jest sprawdzenie, czy w wyznaczonym miejscu znajdują się szczątki poszukiwanych osób. W związku z tym – jak zaznaczono – nie jest wymagana administracyjna decyzja prezesa Instytutu zezwalająca na przeprowadzenie ekshumacji.
Przypomniano, że ekshumacje tego typu wymagają odrębnych procedur, w tym zgody wydanej na podstawie przepisów obowiązującego prawa. Tymczasem w Jureczkowej chodzi wyłącznie o etap weryfikacyjny, który ma na celu ustalenie, czy wskazane miejsce kryje szczątki ofiar. IPN zapewnił, że pracownicy Instytutu są obecni na miejscu prowadzonych działań. Ich zadaniem jest nadzorowanie, aby wszystkie czynności wykonywane przez stronę ukraińską odbywały się w zgodzie z polskimi przepisami i obowiązującymi procedurami.
We wtorek we wsi Jureczkowa (woj. podkarpackie) rozpoczęto prace mające na celu odnalezienie szczątków przedstawicieli Ukraińskiej Powstańczej Armii. Temat ten poruszył Bogdan Rymanowski w rozmowie z prezydentem Karolem Nawrockim.
„To nie jest decyzja, która według mnie została podjęta w czasie, gdy byłem prezesem Instytutu Pamięci Narodowej. Nie przypominam sobie takiej mojej decyzji. Więc wydaje mi się, że jest to decyzja…” – powiedział Nawrocki.
Na pytanie, czy to decyzja jego następcy, odpowiedział: – „Tego nie wiem, panie redaktorze” – i zaznaczył, że pytanie go zaskoczyło.
„Nie wiem, z czym to się wiąże. Musiałbym poznać istotę tej sprawy, ale rozumiem, że jeśli Ukraina chce zabrać żołnierzy UPA i z honorami pochować, być może, to nie jest dobry sygnał dla Polski, ale oczywiście moje podejście do ekshumacji i pochówku, niezależnie od tego, kogo ekshumujemy i chowamy, jest pozytywne. To bowiem w rękach Pana Boga jest rozstrzyganie naszego ziemskiego losu” – kontynuował prezydent.
Podkreślił też, że nie zna celu prowadzonych prac: – „Nie wiem, w jakim celu odbywają się te ekshumacje, czy są to badania archeologiczne, naukowe, czy jest to próba pochówku tych osób”.
Część internautów zwraca uwagę, że w momencie podjęcia decyzji Nawrocki mógł przebywał na urlopie w związku z okresem kampanii wyborczej.
Kresy.pl/IPN





























