Wczorajsza wideokonferencja z udziałem Ministra Obrony Narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, komisarza UE ds. obrony Andriusa Kubiliusa oraz przedstawicieli państw flanki wschodniej dotyczyła budowy „muru dronowego” jako elementu projektu „Straż Wschodniej Flanki”. Uczestnicy podkreślili konieczność harmonizacji systemów obrony i współpracy z NATO.

W piątek odbyła się wideokonferencja z udziałem szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza, komisarza UE ds. obrony Andriusa Kubiliusa oraz przedstawicieli państw wschodniej flanki UE. Tematem rozmów była koncepcja budowy tzw. „muru dronowego”, który ma stanowić nową linię obrony przed zagrożeniami ze Wschodu. W środę propozycję budowy „muru dronowego” przedstawił Andrius Kubilius, a zapowiedź inicjatywy pojawiła się 10 września w orędziu o stanie UE przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen, kilka godzin po naruszeniu polskiej przestrzeni powietrznej przez ponad 20 rosyjskich bezzałogowców w nocy z 9 na 10 września.

Jak relacjonował szef MON, propozycja komisarza obejmuje przede wszystkim działania antydronowe, mające zabezpieczyć wschodnią flankę Unii, w tym fortyfikację na lądzie oraz obronę na morzu.

Kosiniak-Kamysz wskazał na szerokie poparcie dla inicjatywy wśród państw flanki. „Cieszę się z poparcia wszystkich państw. My jako Polska jedni z pierwszych postawiliśmy na wojska dronowe” – powiedział. Podkreślił, że skuteczna obrona antydronowa i przeciwrakietowa wymaga ścisłej współpracy międzynarodowej. „Jest to najdroższy ze wszystkich systemów uzbrojenia” – zaznaczył.

W ocenie szefa MON zagrożenie nie dotyczy wyłącznie krajów graniczących z Rosją czy Białorusią. „Mamy tutaj zjednoczenie. To się musi rozciągać na południe i stąd moja propozycja, żeby wszystkie państwa wschodniej flanki partycypowały i uczestniczyły w programie zaproponowanym przez komisarza Kubiliusa. Oczywiście na to musi się zgodzić cała Unia Europejska, a więc państwa oddalone. Ale chyba po wydarzeniach z Kopenhagi […] widać, że zagrożenie nie jest tylko dla wschodniej flanki, że wystrzelenie dronów może nastąpić z okrętu lub statku” – zauważył.

W tym kontekście duńska policja potwierdziła loty dronów nad czterema lotniskami na Półwyspie Jutlandzkim – w Aalborgu, Esbjergu, Sonderborgu oraz nad wojskową bazą lotniczą Skrydstrup – w nocy ze środy na czwartek. Odnotowano także przeloty dronów, które skutkowały zamknięciem kilku lotnisk w Danii i Norwegii.

Szef MON zaznaczył, że inicjatywa UE jest „dla NATO, a nie przeciwko Sojuszowi”. „To państwa narodowe i armie będą z tego korzystać, one są zjednoczone w ramach NATO i te zdolności się uzupełniają” – mówił.

Komisarz UE ds. obrony Andrius Kubilius oświadczył, że budowa „muru dronowego” wzdłuż wschodniej granicy UE jest częścią szerszego projektu bezpieczeństwa o nazwie „Straż Wschodniej Flanki”. Projekt ma obejmować trzy komponenty: powietrzny, naziemny i morski. W odniesieniu do komponentu morskiego, jak wskazał Kubilius, chodzi o gotowość na wszelkie możliwe prowokacje od strony morza.

Władysław Kosiniak-Kamysz ocenił, że do inicjatywy powinny przystąpić wszystkie państwa flanki wschodniej, a Unia powinna ją wspierać nie tylko pożyczkami, ale również dotacjami. „Wszystko zaczyna składać się w jedną całość, wojna hybrydowa trwa, będą jej doświadczać wszystkie państwa UE. Zagrożenie ze strony Rosji jest poważne, trzeba na nie radykalnie odpowiadać” – mówił. Dodał, że „mur dronowy” musi stać się częścią wielowarstwowej obrony powietrznej, „która jest w stanie w odpowiednim miejscu i czasie chronić wszystkie państwa wschodniej flanki UE”, składającej się także z systemów obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej od bardzo krótkiego do średniego zasięgu. Realizacja wymaga harmonizacji wielu systemów i wspólnych ćwiczeń przy współudziale NATO.

Według ministra przy budowie systemu – w której mogą uczestniczyć polskie firmy – należy wykorzystać doświadczenia Ukrainy oraz szybko wprowadzać nowe rozwiązania kupowane wspólnie lub przez poszczególne kraje. Antydronowa zapora powinna uzupełniać projekty Tarcza Wschód i Bałtycka Linia Obrony.

Szef Biura Prezydenta Ukrainy Andrij Jermak poinformował w zeszłym tygodniu, że Kijów powinien dołączyć do tego projektu.

„Ukraina również powinna dołączyć do tego projektu. Jesteśmy jedynym krajem w Europie, który prowadzi nowoczesną wojnę z Rosją. Od czasów II wojny światowej i zimnej wojny zasady prowadzenia wojny uległy zmianie, a w ostatnich latach drony odegrały kluczową rolę. Dlatego armie muszą się zmienić i musimy polegać na sztucznej inteligencji, która znajdzie zastosowanie w bezzałogowych statkach powietrznych, zarówno w ataku, jak i w obronie przeciwlotniczej”.

18 sierpnia ministrowie obrony Ukrainy i Polski ogłosili powołanie wspólnej grupy ds. zwalczania dronów. Ukraina udostępni Polsce swoje systemy śledzenia rosyjskich celów powietrznych i przeszkoli polskich żołnierzy w zakresie przeciwdziałania masowym atakom bezzałogowców. Ćwiczenia obu armii mają odbywać się m.in. na poligonie w Lipie.

Zgodnie z zapowiedziami „mur dronowy” miałby zostać zintegrowany m.in. z polskim systemem obrony „Tarcza Wschód”. Pilność prac wzrosła po incydencie z rosyjskimi dronami w Polsce.

W nocy z 9 na 10 września, podczas nocnego ataku Federacji Rosyjskiej na Ukrainę, polska przestrzeń powietrzna została wielokrotnie naruszona przez drony. Polskie i sojusznicze myśliwce zestrzeliły kilka bezzałogowców zakwalifikowanych jako stwarzające bezpośrednie zagrożenie. Polska wystąpiła o konsultacje na forum Rady Północnoatlantyckiej w trybie art. 4 Traktatu północnoatlantyckiego. Sojusznicy – Czechy, Dania, Francja, Hiszpania, Holandia, Niemcy, Wielka Brytania i Włochy – zwiększyli wsparcie, m.in. poprzez wydzielenie kolejnych samolotów bojowych, śmigłowców i systemów obrony powietrznej do ochrony wschodnich rubieży NATO. W piątek Kosiniak-Kamysz uczestniczył w telekonferencji z Kubiliusem i przedstawicielami siedmiu innych krajów UE, na której omawiano założenia „muru dronowego” w ramach „Straży Wschodniej Flanki”.

Kresy.pl/gov.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności