W poniedziałkowy wieczór ruch lotniczy w dwóch stolicach skandynawskich został wstrzymany z powodu podejrzanych dronów. Loty w Kopenhadze i Oslo przekierowywano przez kilka godzin, a służby nadal ustalają, kto stoi za incydentami.
W poniedziałek wieczorem tymczasowo zamknięto przestrzeń powietrzną nad lotniskiem w Kopenhadze. Powodem była obecność niezidentyfikowanych dronów w pobliżu portu lotniczego. Operacje lotnicze zostały wstrzymane na kilka godzin, a około 35 samolotów skierowano do innych lotnisk. Ruch powietrzny wznowiono dopiero po północy.
Podczas konferencji prasowej Jakob Hansen z duńskiej policji przekazał:
„Nie wiadomo, skąd pochodziły drony ani dokąd odleciały. Chcielibyśmy znać ich lokalizację w tej chwili, ale działamy w oparciu o informacje, które posiadamy” – przekazał.
Media donoszą, że w rejonie lotniska zauważono od dwóch do trzech dużych dronów. Pytany o możliwe zaangażowanie Rosji, przedstawiciel policji stwierdził:
„Nie mogę tego potwierdzić ani wykluczyć”.
Podobna sytuacja miała miejsce w Norwegii. Również w poniedziałek wieczorem dron został zauważony w pobliżu lotniska Oslo-Gardermoen. W wyniku tego zdarzenia, od północy loty były przekierowywane. Na razie nie wiadomo, czy oba incydenty są ze sobą powiązane, jednak służby zapowiadają współpracę w celu wyjaśnienia tych wydarzeń.
Z kolei w sobotni poranek doszło do poważnych zakłóceń w funkcjonowaniu odprawy i boardingu na lotniskach w Brukseli, Berlinie i Londynie. Powodem problemów był cyberatak wymierzony w systemy obsługiwane przez zewnętrznego dostawcę usług lotniskowych.
Czytaj: Wielka awaria na polskich lotniskach. Sprawę badają służby
Zobacz także: Nowe informacje o awarii na polskich lotniskach. Wicepremier zabrał głos
reuters.com / hindustimes.com / bbc.com / Kresy.pl































