Ministerstwo Edukacji Narodowej uruchomiło program „Cyfrowy uczeń”. Rada Ministrów przyjęła rozporządzenie 17 września, a jego publikacja w Dzienniku Ustaw nastąpiła 18 września. Z dokumentów wynika, że część placówek miała czas na złożenie wniosków do 19 września, co oznacza jednodniowe okno na formalne przekazanie dokumentów.
Program dotyczy m.in. przedszkoli, poradni psychologiczno-pedagogicznych, młodzieżowych ośrodków wychowawczych oraz centrów kształcenia ustawicznego. Zgodnie z zasadami dofinansowanie można uzyskać jednorazowo na placówkę. Przedszkola, w zależności od liczby dzieci, mogą ubiegać się o 15–45 tys. zł, a szkoły o 30–100 tys. zł. Wsparcie obejmuje zakup sprzętu komputerowego i oprogramowania, modernizację sieci LAN i pracowni oraz doposażenie posiadanego wyposażenia. Łączny budżet programu na cztery lata wynosi 260 mln zł, z czego 51 mln zł stanowi wkład własny samorządów.
Dla szkół nabór przewidziano od przyszłego roku, a najbliższy termin wskazano na 15 maja 2026 r. W kolejnych latach przewidziano następne terminy, co ma umożliwić złożenie wniosku placówkom, które nie zdążyły w pierwszym naborze. Jednodniowy termin w 2025 r. dotyczył placówek oświatowych; więcej czasu otrzymały jednostki podległe MEN. Centrum Informatyczne Edukacji może złożyć wniosek do 23 września, a w ramach programu ma otrzymać 44 mln zł, w tym 5 mln zł w 2025 r. Ośrodek Rozwoju Edukacji ma dysponować 5,4 mln zł, w tym 300 tys. zł w 2025 r.
Minister edukacji Barbara Nowacka poinformowała o programie podczas czwartkowej konferencji prasowej. „Dzień jest naprawdę wyjątkowo dobry. Rząd przyjął obiecywany przez nas program „Cyfrowy uczeń”” — powiedziała na konferencji. „Będziemy o tym państwa w szczegółach z panem premierem informować” — dodała. W tym samym wystąpieniu zapowiedziała uruchomienie aplikacji mObywatel Junior jako elektronicznej legitymacji szkolnej, dostępnej dla uczniów jeszcze we wrześniu, oraz poinformowała, że od 2027 r. w aplikacji mają być dostępne wybrane funkcje dzisiejszych e-dzienników, takie jak kontakt ze szkołą i podgląd ocen.
Środowisko oświatowe zwróciło uwagę na tempo naboru. „Nigdy w karierze zawodowej nie spotkałam się z takim przypadkiem” — przyznaje Małgorzata Lelińska, dyrektorka Departamentu Funduszy Unijnych i Edukacji Cyfrowej w Konfederacji Lewiatan. „Straszliwe tempo” — ocenia Marek Pleśniar z Ogólnopolskiego Stowarzyszenia Kadry Kierowniczej Oświaty. Wskazywano, że w połowie września dyrektorzy koncentrują się na organizacji roku szkolnego, a część z nich rezygnuje ze złożenia wniosku z powodu krótkiego czasu i wątpliwości interpretacyjnych, m.in. czy o środki może ubiegać się szkoła z oddziałem „zerowym”. Pleśniar relacjonował, że na wewnętrznych komunikatorach dyrektorzy pisali o „wariactwie”. Jak podkreślano, środowisko oświatowe o szczegółach programu dowiedziało się dopiero po publikacji dokumentów na stronie ministerstwa, co wywołało zaskoczenie i poczucie braku czasu na przygotowanie.
W opisie programu podkreślono, że formularz wymaga wykazania posiadanego sprzętu i sposobu jego wykorzystania. Jak ocenia Lelińska, w standardowych warunkach sprzyja to racjonalnym zakupom, ale w aktualnym harmonogramie jest to utrudnione. Według przedstawionych założeń program ma być kontynuowany w kolejnych latach, a placówki, które nie wzięły udziału w pierwszym naborze, będą mogły aplikować w przyszłych terminach. Wskazywano również, że pośpiech związany z pierwszym naborem wynikał z konieczności wykorzystania środków z rezerwy budżetowej jeszcze w 2025 r.
Może Cię zainteresować: W niektórych szkołach nie będzie w ogóle edukacji zdrowotnej. Uczniowie często rezygnują z przedmiotu
Zobacz też: Zmiany Nowackiej. Bez obowiązkowych lektur w części klas, w pozostałych lista ograniczona do minimum
Kresy.pl/wnp.pl






























