Wielka Brytania wyśle do Polski myśliwce Królewskich Sił Powietrznych (RAF) w odpowiedzi na naruszenie przestrzeni powietrznej naszego kraju przez rosyjskie drony.
W wywiadzie dla Channel 4 News premier Zjednoczonego Królestwa Keir Starmer powiedział, że zapewni „dalszą obronę powietrzną nad Polską”. Jak uzasadnił: „To jest słuszne. Niewłaściwym postępowaniem byłoby ignorowanie tej wzmożonej agresji ze strony Putina, ze strony Rosji” – przytoczył w poniedziałek “The Independent”.
Starmer twierdził, że “to nie był incydent jednorazowy. Zaledwie kilka tygodni temu widzieliście bombardowanie British Council w Kijowie, atak na ambasadę UE i bezpośrednie ataki na samą Radę Ministrów w Kijowie”. Jak ocenił – “To absolutnie oczywiste, że Rosjanie nasilają agresję. Bardzo ważne jest, abyśmy wraz z naszymi sojusznikami z NATO odpowiednio na to zareagowali i właśnie to robimy dzisiaj”.
Do Polski mają zostać dyslokowane myśliwce Eurofighter Typhoon z bazy Coningsby w Lincolnshire. Będą one wspierani przez samolot tankowania powietrznego Voyager z bazy RAF Brize Norton w Oxfordshire, podał “The Independent”.
Sekretarz Obrony John Healey powiedział – „Wielka Brytania jest w pełni zaangażowana w swoją rolę w ramach “Strażnicy Wschodu”, zwiększając naszą obecność wojskową na wschodniej flance NATO”. Jak do tej pory w Polsce stacjonowało sześć brytyjskich Eurofighter Typhoon.
Deklaracje te nastąpiły po poniedziałkowym wezwaniu ambasadora Rosji w Londynie, Andrieja Kielina do miejscowego Ministerstwo Spraw Zagranicznych w związku z „bezprecedensowym naruszeniem” przestrzeni powietrznej NATO, jak określiła to brytyjska dyplomacja.
W nocy 10 września polską przestrzeń powietrzną miało naruszyć ponad 20 obiektów, z których część zestrzelono przy udziale holenderskich F-35. Premier Donald Tusk poinformował w Sejmie o 19 potwierdzonych przypadkach, podkreślając, że operacja trwała całą noc.
W związku z incydentami Polska uruchomiła Artykuł 4 NATO, przewidujący konsultacje sojuszników w przypadku zagrożenia integralności terytorialnej, niezależności politycznej lub bezpieczeństwa państwa członkowskiego. Premier Donald Tusk odbył rozmowy z przywódcami europejskimi, którzy przedstawili propozycje wsparcia w zakresie obrony powietrznej Polski.
Szef Sztabu Generalnego WP gen. Wiesław Kukuła potwierdził, że Polska otrzymała ostrzeżenie od strony białoruskiej. „Białorusini nas uprzedzali, że przez ich przestrzeń powietrzną w naszym kierunku zmierzają drony” – powiedział. Zaznaczył, że współpraca była zaskakująca, zważywszy na eskalację napięcia na granicy lądowej. „Ale nie odrzuciliśmy jej” – dodał. Według generała Polska przekazała wzajemnie Białorusi informacje o obiektach zmierzających w ich stronę.
Solidarność z Polską wyraziły również niektóry kraje NATO. Holandia zapowiedziała rozmieszczenie wschodniej Polsce systemów Patriot, NASAMS, systemów antydronowych oraz 300 żołnierzy. Według zapowiedzi sprzęt i personel mają pojawić się w grudniu i będą współdziałać z polskimi jednostkami.
W czasie ingerencji prezydent USA Donald Trump zignorował pytanie dziennikarskie o nie. Wkrótce po zakończeniu rozmowy z prezydentem Polski, amerykański przywódca zamieścił enigmatyczny wpis na należącym do niego portalu społecznościowym Truth Social: “Co jest z Rosją, która narusza polską przestrzeń powietrzną dronami? No to jedziemy!”. Następnie twierdził, że do wlecenie dronów mogło dojść przez “pomyłkę”.
independent.co.uk/kresy.pl
































