Prezydent USA Donald Trump stwierdził, że konflikt rosyjsko-ukraiński jest odpowiedzialnością jego poprzednika Joe Bidena oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Według niego wojna mogłaby się zakończyć, gdyby NATO wstrzymało import rosyjskiej ropy i nałożyło wysokie cła na Chiny.
Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump w sobotę przedstawił propozycję, która – jego zdaniem – mogłaby doprowadzić do zakończenia wojny na Ukrainie. Amerykański przywódca podkreślił, że kluczowe znaczenie miałoby całkowite wstrzymanie zakupu rosyjskiej ropy przez kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego oraz nałożenie na Chiny ceł w wysokości od 50 do 100 proc. za ich transakcje z Rosją w zakresie ropy naftowej.
Trump odniósł się do tej kwestii w swoim wpisie na platformie społecznościowej. Stwierdził tam, że zaangażowanie NATO w zwycięstwo nad Rosją „było znacznie mniejsze niż 100%”, a fakt, że część członków Sojuszu nadal nabywa ropę od Moskwy, określił jako „szokujący”. Jak pisał, takie działania „znacząco osłabiają waszą pozycję negocjacyjną i siłę przetargową wobec Rosji”.
Prezydent USA wyjaśnił, że jego zdaniem rozwiązaniem mogłoby być wprowadzenie wysokich ceł na Chiny, które importują rosyjskie surowce energetyczne. „Chiny mają silną kontrolę, a wręcz ścisk, nad Rosją” – napisał Trump. Podkreślił, że zdecydowane taryfy „złamią ten uścisk”. Jednocześnie wskazał, że cła powinny zostać wycofane w momencie, gdy wojna rozpoczęta inwazją Rosji na Ukrainę w 2022 roku zostanie zakończona.
Amerykański przywódca przypomniał również o podjętych już działaniach wobec innych państw. Zaznaczył, że w przypadku Indii, które kupują rosyjskie produkty energetyczne, jego administracja wprowadziła 25-procentową stawkę celną na towary sprowadzane z tego kraju.
W swojej wypowiedzi Trump wskazał też, kto – jego zdaniem – ponosi odpowiedzialność za toczący się konflikt. Wprost wymienił swojego poprzednika, Demokratę Joe Bidena, oraz prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego. Nie uwzględnił w tym zestawieniu Władimira Putina, który wydał decyzję o rozpoczęciu inwazji na Ukrainę.
Kresy.pl/AP
































