PKP Intercity ogłosi jeszcze w tym roku przetarg na pociągi osiągające 320 km/h, które mają obsługiwać Kolej Dużych Prędkości. Pojawiają się głosy krytyki, że skorzystają na tym głównie zagraniczni producenci.

PKP Intercity planuje jeszcze w 2025 roku rozpisać przetarg na dostawę 26 składów przystosowanych do prędkości 320 km/h, które mają obsługiwać przyszły system Kolei Dużych Prędkości – poinformował w poniedziałek wiceminister infrastruktury Piotr Malepszak. Wcześniej ogłoszenie tego postępowania planowano na 2026 rok, ale decyzję przyspieszono. Według krytyków, inwestycja przyniesie korzyści głównie zagranicznym firmom, takim jak niemieckie czy francuskie koncerny taborowe.

„PKP Intercity jeszcze w tym roku ogłosi przetarg na super szybkie pociągi. Powiedzieliśmy, że kończymy piętrusy i chcemy iść w kolejny przetarg. Mówimy o prędkości 320 km/h i chcemy premiować też w przetargu wyższe parametry” – zadeklarował Malepszak. Wcześniej mówił, że postępowanie ruszy dopiero w przyszłym roku.

Obecnie państwowy przewoźnik prowadzi przetarg na zakup 42 piętrowych elektrycznych zespołów trakcyjnych (EZT), które mają osiągać prędkość do 200 km/h, z możliwością rozszerzenia zamówienia o kolejne 30 pojazdów. W tym postępowaniu swoje oferty złożyły Alstom Polska i Stadler Polska. Wyniki mają zostać ogłoszone w sierpniu. Tymczasem system Kolei Dużych Prędkości, znany jako „Y”, ma połączyć Warszawę z Wrocławiem i Poznaniem przez Sieradz, integrując się z projektem CPK.

Decyzja o zakupie szybszego taboru wywołała kontrowersje. Maciej Wilk ze stowarzyszenia Tak dla CPK skomentował: – „Ja wiem i powiem wprost na głos: Jedynym beneficjentem prędkości 320 czy 350 km/h będą zagraniczni producenci taboru kolejowego. Z pewnością nie będą to polscy przedsiębiorcy, polskie społeczeństwo”.

Czytaj: Spór o CPK: Czy polskie firmy zostały wykluczone z wielomiliardowego przetargu?

Krytycy wskazują, że pociągi osiągające prędkość 250 km/h – zakładane pierwotnie w ramach CPK – mogłyby być produkowane w Polsce, dając impuls krajowej gospodarce i przemysłowi kolejowemu.

W odpowiedzi na te zarzuty, Malepszak napisał w sobotę w mediach społecznościowych: – „Wielu wypowiada się w temacie🚆 i kolei, nie mając o tym bladego pojęcia. Pociągi polskiej produkcji na 250 km/h »istnieją« tylko w »polskim internecie«, a KDP to przede wszystkim bardzo znacząca różnica w czasie przejazdu między tym co obecnie, a tym co nowe. V250 tego nie oferuje”.

Na to z kolei odpowiedziało stowarzyszenie Tak dla CPK: – „250 km/h to nie »internetowy mit«, lecz realna szansa na rozwój polskiego przemysłu taborowego i krok w stronę prawdziwego kolejnictwa dużych prędkości. Już dziś nasze zakłady mają potencjał, by wytwarzać pojazdy tej klasy, a inwestycje w takie projekty to impuls modernizacyjny dla całej gospodarki”.

Stowarzyszenie przypomniało także, że projekt KDP w ramach CPK od początku zakładał prędkości sięgające 350 km/h – niekoniecznie do natychmiastowego wykorzystania, ale by umożliwić w przyszłości integrację Polski z siecią europejskich połączeń, prowadzących m.in. do Berlina, Pragi, Wiednia, a nawet Paryża czy Mediolanu.

Zobacz: Przetarg Straży Granicznej był ustawiony pod dostawcę z Izraela? Wolski podaje szczegóły postępowania

money.pl / x.com / Kresy.pl
Tagi: , , , ,
forma płatności