Pięciu pracowników Al Jazeery poniosło śmierć w wyniku izraelskiego ataku w rejonie głównej bramy szpitala Al-Shifa w Gazie. Stacja potępiła zdarzenie jako „celowe zabójstwo” i atak na wolność prasy.
Pięciu dziennikarzy pracujących dla stacji Al Jazeera, w tym jeden z najbardziej rozpoznawalnych korespondentów kanału Anas al-Sharif, zginęło w wyniku izraelskiego uderzenia przeprowadzonego w pobliżu szpitala Al-Shifa w mieście Gaza – poinformowała w niedzielę stacja.
Według Al Jazeery, Sharif, reporter Mohammed Qreiqeh oraz operatorzy kamer Ibrahim Zaher, Mohammed Noufal i Moamen Aliwa znajdowali się w namiocie przeznaczonym dla dziennikarzy przy głównym wejściu do placówki, gdy doszło do ostrzału. Stacja określiła zdarzenie jako „kolejne rażące i zaplanowane naruszenie wolności prasy”.
Komitet Ochrony Dziennikarzy (CPJ) wyraził oburzenie atakiem. Izraelskie Siły Obronny (IDF) potwierdziły, że celem ataku był Sharif, oskarżając go o pełnienie funkcji szefa komórki Hamasu odpowiedzialnej za organizację ataków rakietowych na izraelskich cywilów i wojsko. IDF podało również, że dysponuje dokumentami Hamasu wskazującymi, iż w 2019 roku Sharif miał należeć do jednej z jednostek tej organizacji.
Zobacz też: Dziennikarz i kamerzysta Al Jazeery zabici w izraelskim ataku
CPJ podkreślił jednak, że strona izraelska nie przedstawiła dowodów na poparcie tych zarzutów. – „To schemat, który obserwujemy ze strony Izraela – nie tylko w obecnej wojnie, ale także w minionych dekadach – kiedy dziennikarz zostaje zabity przez izraelskie siły, a następnie Izrael ogłasza, że był terrorystą, jednak dostarcza bardzo niewiele dowodów na potwierdzenie takich twierdzeń” – powiedziała w rozmowie z BBC dyrektor generalna CPJ Jodie Ginsberg.
Redaktor naczelny Al Jazeery Mohamed Moawad podkreślił w rozmowie z BBC, że Sharif był akredytowanym dziennikarzem, „jedynym głosem” przekazującym światu informacje o sytuacji w Strefie Gazy. Zwrócił uwagę, że przez cały czas trwania konfliktu Izrael nie dopuszczał zagranicznych dziennikarzy do pracy w Gazie, przez co media opierały się głównie na relacjach lokalnych reporterów. – „Zostali zaatakowani w swoim namiocie, nie relacjonowali z pierwszej linii” – dodał.
– „Rzeczywistość jest taka, że izraelski rząd chce uciszyć każdą relację z wnętrza Gazy” – powiedział Moawad, oceniając, że „czegoś takiego nie widział w nowożytnej historii”.
Dyrektor Al Jazeera English Salah Negm zaznaczył, że stacja zna doświadczenie i przygotowanie swoich reporterów oraz weryfikuje ich materiały w oparciu o wiele źródeł, w tym relacje BBC.
Kresy.pl/BBC





























