1 sierpnia w stolicy odbyły się zarówno państwowe uroczystości rocznicowe z udziałem władz i powstańców, jak i Marsz Powstania Warszawskiego organizowany przez Stowarzyszenie Roty Marszu Niepodległości, który przeszedł pod hasłem „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”.
W Warszawie punktualnie o godz. 17.00 zawyły syreny alarmowe i rozległ się dźwięk dzwonów. Jednym z najliczniejszych punktów obchodów był Marsz Powstania Warszawskiego, który po godz. 17.00 wyruszył z ronda Dmowskiego, przechodząc Alejami Jerozolimskimi i Traktem Królewskim na plac Krasińskich. Marsz, organizowany przez środowiska narodowe, odbył się pod hasłem „Nie będzie Niemiec pluł nam w twarz”. W trakcie marszu uczestnicy skandowali m.in. „Tu jest Polska, nie Bruksela, tu się Tuska nie popiera” oraz „Raz sierpem, raz młotem czerwoną hołotę”. Wcześniej odśpiewano hymn Polski i piosenkę „Sen o Warszawie”. Po dotarciu marszu na plac Krasińskich odbył się koncert.
„My dzisiaj, tak jak powstańcy warszawscy, powinniśmy walczyć o polskość, o suwerenne państwo i nie łudźmy się, że Niemcy się zmienili. W ostatnim czasie spędziłem mnóstwo czasu na granicy zachodniej. Widzę, jaka jest projekcja niemieckiej siły na terytoriach województw zachodnich” – powiedział prezes Stowarzyszenia Roty Marszu Niepodległości Robert Bąkiewicz.
Przy pomniku „Polegli Niepokonani” na warszawskiej Woli odbyły się uroczystości państwowe, gdzie uczczono pamięć ok. 50 tys. cywilnych ofiar rzezi na Woli oraz żołnierzy powstania. W uroczystościach wzięli udział m.in. byli powstańcy, prezydent Warszawy Rafał Trzaskowski, marszałek Senatu Małgorzata Kidawa-Błońska, przedstawiciele władz państwowych oraz mieszkańcy stolicy.
Przemówienie wygłosiła Wanda Traczyk-Stawska, była żołnierka Szarych Szeregów i Armii Krajowej. Zwróciła się do uczestników, apelując o zgodę ponad podziałami: „Pamiętajcie o nas, kiedy my odejdziemy. Pamiętajcie, o co żeśmy walczyli. I bardzo was proszę, przestańmy się kłócić o głupstwa, nieważne jaka partia, najważniejszą partią jest Polska” – powiedziała. Zwróciła także uwagę na potrzebę dawania dobrego przykładu młodszym pokoleniom i zakończyła życzeniami: „Wszystkiego dobrego dla każdego Polaka, a w szczególności dla warszawiaka”.
Uroczystości zakończyły się ekumenicznymi modlitwami za zmarłych, prowadzonymi przez przedstawicieli różnych wyznań: katolickiego, prawosławnego, ewangelickiego, żydowskiego i muzułmańskiego. Po modlitwie pod pomnikiem złożono wieńce od władz państwowych i samorządowych, a mieszkańcy Warszawy przynieśli kwiaty i znicze.
Również na Cmentarzu Wojskowym na Powązkach odbyły się główne uroczystości rocznicowe przy pomniku Gloria Victis. Uczestniczyli w nich m.in. prezydent Andrzej Duda, prezydent elekt Karol Nawrocki, przedstawiciele władz państwowych oraz uczestnicy powstania. O godz. 17.00 zgromadzeni przed pomnikiem minutą ciszy uczcili pamięć powstańców, odśpiewano Mazurka Dąbrowskiego, a biskup polowy Wojska Polskiego Wiesław Lechowicz odmówił modlitwę w intencji poległych. Złożono wieńce, a oficjalną część obchodów zakończyło odprowadzenie wojskowej asysty honorowej i pocztów sztandarowych.
Wieczorem na placu Piłsudskiego odbyło się wspólne śpiewanie powstańczych piosenek, tzw. (nie)zakazanych piosenek, z udziałem prezydenta Andrzeja Dudy i prezydenta elekta Karola Nawrockiego. W wydarzeniu wzięli udział licznie zgromadzeni mieszkańcy stolicy.
W ramach obchodów powstańczych hołd oddano także na Wiśle, gdzie wodniacy złożyli kwiaty, a piloci narysowali w powietrzu znak Polski Walczącej.
Nominowany na ambasadora USA w Polsce Tom Rose opublikował wpis po polsku, w którym oddał hołd bohaterom Powstania Warszawskiego: „81 lat temu, 1 sierpnia 1944 roku, o godzinie „W”, dziesiątki tysięcy młodych, odważnych polskich bojowników ruchu oporu rozpoczęły heroiczne Powstanie Warszawskie – największy zbrojny zryw podziemny przeciwko nazistowskim Niemcom w czasie II wojny światowej. Przez 63 dni, dramatycznie niedozbrojeni i liczebnie słabsi, wbrew wszelkim przeciwnościom walczyli o duszę swojego narodu. Armia Krajowa stawiała opór brutalnym niemieckim okupantom wszędzie, gdzie tylko mogła – na ulicach, w kanałach i w ruinach ukochanej stolicy. Utrzymali się dłużej, niż ktokolwiek przypuszczał – bez żadnej pomocy z zewnątrz, otoczeni przez zniszczenia, podczas gdy Armia Czerwona czekała po drugiej stronie Wisły. Znaczenie Powstania – jego niezwykła odwaga, ogromna cena i historyczne dziedzictwo – pozostaje przedmiotem debat do dziś. Ale jego duch pozostaje niezaprzeczalny. To duch buntu, poświęcenia i niezłomnej woli by być wolnym. Dziś pamięta Polska. I świat również musi pamiętać. Cześć i chwała bohaterom”.
Zobacz także: Ambasada Niemiec w Polsce pisze o “barbarzyństwie” własnego narodu
Może Cię zainteresować: Prezydenci Polski i Niemiec przy pomniku Ofiar rzezi Woli [+VIDEO]
Czytaj: W Warszawie zamalowano mural Powstania Warszawskiego – ratusz przeprasza
Warto przeczytać: Konfederacja oddała hołd powstańcom warszawskim w Berlinie. „Nigdy nie pozwolimy im o tym zapomnieć”
„Było naturalnym odruchem młodych ludzi”. Rocznica wybuchu Powstania Warszawskiego
Powstanie Warszawskie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku o godzinie 17:00 i było największym zrywem zbrojnym w okupowanej Europie. Była to akcja Armii Krajowej pod kryptonimem „Burza”, która miała na celu ujawnienie się polskiego podziemia wobec zbliżającej się Armii Czerwonej. Oddziały AK miały atakować Niemców w momencie ich odwrotu i witać Rosjan jako gospodarze terenu.
Głównym inicjatorem idei powstania w Warszawie był gen. Leopold Okulicki „Niedźwiadek”, który przekonywał, że nie ma szans na skuteczne przerzucenie sił AK poza miasto. Chciał, by Warszawa została wyzwolona przez Polaków, a nie przez wkraczających od wschodu Rosjan. „Musiała się Rosja zdecydować aut aut: albo uznać nas, albo siłą złamać na oczach świata” – miał mówić, według relacji gen. Bora-Komorowskiego. Choć Bór-Komorowski, Komendant Główny AK, długo opierał się presji, ostatecznie 31 lipca zapadła decyzja: walki rozpoczną się następnego dnia.
Gen. Bór-Komorowski i jego sztab, mimo świadomości braków w uzbrojeniu i ryzyka klęski, liczyli na szybkie wkroczenie Armii Czerwonej. Tylko 15–25 proc. z około 20 tys. powstańców miało broń nadającą się do walki. Oceniano, że AK utrzyma miasto przez kilka dni – do tygodnia. Walczyła przez ponad dwa miesiące.
Powstanie trwało przez 63 dni i zakończyły się 3 października. W tym czasie do walki stanęło ok. 40-50 tys. powstańców, z czego ok. 18 tys. z nich zginęło. Straty wśród cywilów wyniosły ok. 180 tys.
2 października 1944 roku nastąpiła masowa deportacja ludności i systematyczne burzenie Warszawy. Niemieckie wojska okupacyjne doprowadziły do całkowitego zniszczenia miasta.
Powstanie było błędem strategicznym – ani Niemcy nie byli tak bliscy załamania, jak sądzono, ani Rosjanie nie zamierzali wspierać AK. Stalin świadomie wstrzymał ofensywę, co pogrzebało szanse powstańców. Gen. Norman Davies, brytyjski historyk i autor książki „Powstanie 44”, podsumowuje to jednak tak:
„Powstanie było naturalnym, silnym i patriotycznym odruchem młodych ludzi, którzy żyli pod okupacją niemiecką przez pięć lat. Myślę, że bardzo trudno byłoby je powstrzymać […] Plan załamał się z przyczyn politycznych, o których ani rząd polski, ani Armia Krajowa nie wiedzieli.”
Prof. Davies zwraca uwagę, że alianci zachodni nie byli w stanie przebić się przez sowiecką blokadę informacyjną. Polacy nie wiedzieli, że Stalin celowo zatrzymał ofensywę, by nie wspierać sił wiernych rządowi w Londynie. Pomoc Zachodu była zablokowana – m.in. zakazano alianckim samolotom lądować na lotniskach ZSRR.
Skala powstania zaskoczyła jednak Niemców. W walczącej Warszawie powstańcy utworzyli cywilną administrację, która zajmowała się m.in. organizacją obrony przeciwlotniczej i przeciwpożarowej, zaopatrzeniem ludności cywilnej, kopaniem studni oraz grzebaniem poległych. Uruchomiono także pocztę polową i powstańczą radiostację „Błyskawica”. Do walk spontanicznie włączyli się mieszkańcy stolicy, budując barykady i wspierając powstańców. Armię Krajową wspomogły również inne organizacje podziemne – Narodowe Siły Zbrojne, Polska Armia Ludowa, Armia Ludowa oraz mniejsze formacje zbrojne.
Przez dekady Powstanie było słabo znane poza Polską. „Dla wielu ludzi w Ameryce wiadomość o Powstaniu w Polsce w 1944 roku była rewelacją” – zauważa Davies. Przez długi czas mylono je z powstaniem w getcie warszawskim. Dopiero po 60. rocznicy w 2004 roku zaczęto głośniej mówić o jego znaczeniu.
Z perspektywy czasu, ocena Powstania Warszawskiego nie jest łatwa. „Z militarnego punktu widzenia był to sukces” – twierdzi Davies – „zadaniem powstańców było utrzymać miasto przez tydzień. Utrzymali je przez dziesięć.” Nie mogli przewidzieć zdrady sojusznika.
Kresy.pl/TVN24/Radio Eska






























