26 lipca prezydent USA Donald Trump poinformował w sobotę, że przywódcy Kambodży i Tajlandii zgodzili się na natychmiastowe spotkanie w celu szybkiego wypracowania zawieszenia broni. ONZ jest gotowe pomóc w znalezieniu rozwiązania.

Pełniący obowiązki premiera Tajlandii Phumtham Wechayachai podziękował Trumpowi za jego zaangażowanie, podkreślając, że Bangkok „zasadniczo zgadza się na zawieszenie broni”, jednak „chciałby zobaczyć szczere intencje ze strony Kambodży”. W odpowiedzi na posty Trumpa opublikowane podczas jego wizyty w Szkocji, Phumtham napisał na Facebooku, że zwrócił się do prezydenta USA o przekazanie stronie kambodżańskiej propozycji jak najszybszego zwołania dwustronnego dialogu, który miałby na celu wypracowanie środków i procedur prowadzących do trwałego zawieszenia broni oraz pokojowego rozwiązania konfliktu.

Prezydent Trump poinformował, że odbył rozmowy z premierem Kambodży Hunem Manetem oraz z Phumthamem. Ostrzegł jednocześnie, że jeśli konflikt będzie się utrzymywał, Stany Zjednoczone nie zawrą żadnych umów handlowych z tymi krajami. „Obie strony dążą do natychmiastowego zawieszenia broni i pokoju” – napisał Trump, relacjonując swoje działania dyplomatyczne. Dodał, że Tajlandia i Kambodża chcą wrócić do „stołu handlowego”, a zawarcie porozumień handlowych z dziesiątkami państw planuje do 1 sierpnia, w odpowiedzi na ogłoszone wcześniej szerokie cła na import do USA.

Trump przekazał, że wymieniał wiadomości z każdym z przywódców i przekonywał ich do rozpoczęcia rozmów pokojowych. „Zgodzili się na natychmiastowe spotkanie i szybkie wypracowanie zawieszenia broni, a ostatecznie pokoju” – oświadczył Trump.

Tymczasem premier Malezji Anwar Ibrahim, przewodniczący regionalnego bloku ASEAN, zapowiedział kontynuację wysiłków na rzecz osiągnięcia rozejmu. Kambodża poparła jego plan, a Tajlandia zadeklarowała zgodę co do jego zasadniczych założeń.

Sekretarz generalny ONZ António Guterres wyraził głębokie zaniepokojenie sytuacją. „Wzywa obie strony do natychmiastowego zawarcia zawieszenia broni i rozwiązania wszelkich problemów na drodze dialogu” – poinformował jego zastępca rzecznik Farhan Haq. Dodał, że Guterres „potępia tragiczną i niepotrzebną utratę życia” i pozostaje gotów udzielić wsparcia w działaniach na rzecz pokoju.

Pomimo deklaracji o gotowości do rozmów, szczegóły dotyczące negocjacji nie zostały jeszcze przedstawione. Biały Dom nie udzielił odpowiedzi na pytania dotyczące miejsca i terminu rozmów, a ambasady Tajlandii i Kambodży w Waszyngtonie również nie wydały oficjalnych komentarzy.

Walki, do których dochodziło od trzech dni, uznane zostały za najpoważniejsze od 13 lat. W ich wyniku zginęło ponad 30 osób, a ponad 130 tys. zostało przesiedlonych. Obie strony oświadczyły, że działają w ramach samoobrony i wzywają przeciwną stronę do zaprzestania ognia. Starcia rozpoczęły się wczesnym rankiem w czwartek w pobliżu spornej obszaru świątyni Ta Moan Thom, jak podaliśmy już na naszym portalu.

Do najnowszych walk doszło po tym, jak w środę tajski żołnierz stracił prawą nogę w wyniku wybuchu miny, za co władze Tajlandii obwiniają Kambodżę. Trzech tajlandzkich żołnierzy zostało wcześniej rannych także w wyniku wybuchu miny podczas patrolu wzdłuż spornego obszaru granicznego do czego doszlo 16 lipca. Do granicznych starć doszło także w maju.

W 2011 r. kambodżańsko-tajlandzkie ostrzały artyleryjskie trwały przez tydzień. Od ponad wieku Tajlandia i Kambodża toczą spory o przebieg granicy o długości 817 km, która nie wszędzie jest delimitowana.

Kresy.pl/Reuters

Tagi: , , ,
forma płatności