Trwające od miesięcy napięcia na granicznym obszarze Tajlandii i Kambodży wyładowały się zbrojną eskalacją. Wśród ofiar odnotowano cywili.

Siły zbrojne Tajlandii poinformowały w czwartek, że wojska kambodżańskie otworzyły wcześniej ogień w pobliżu spornej świątyni Ta Moan Thom (w tłumaczeniu “Wielka świątynia dziadka kury”) – położonej na obszarze przygranicznym w prowincji Oddar Meanchey w północno-zachodniej Kambodży – i że wciąż trwają tam zacięte walki, zrelacjonowała Al Jazeera.

Według strony tajlandzkiej siły Kambodży przeprowadziły najpierw zwiad przy pomocy dronów, a następnie wysłały na sporny odcinek granicy wzmocnione oddziały wojskowe. Przygotowaniem do natarcia był ostrzał z broni ciężkiej, w tym z wyrzutni rakiet BM21 “Grad”.

W wyniku tego ostatniego zginęło dwóch cywilów. Dwóch żołnierzy Tajlandii odniosło obrażenia, jak twierdzi Bangkok.

Starcie doprowadziło do ewakuacji około 40 tys. osób z 86 wiosek na tajlandzkim pograniczu. Tajlandzkie dowództwo dyslokowało bliżej granicy swoje samoloty F-16.

Kambodża przedstawia inną wersję zdarzeń. Według jej Ministerstwa Obrony Narodowej, to Tajlandia rozpoczęła atak i jego siły działały w samoobronie. Były kambodżański premier Hun Sen, nadal odgrywający przemożna rolę w polityce kraju, napisał na X, że Tajlandczycy ostrzelali w czwartek teren dwóch kambodżańskich prowincji: Oddar Meanchey and Preah Vihear.

Hun Sen stwierdził, że „kambodżańska armia nie ma innego wyboru, jak tylko stawić opór i przeprowadzić kontratak”. Zaapelował również do społeczeństwa o zachowanie spokoju i powstrzymanie się od paniki oraz kupowania na zapas ryżu i innych produktów spożywczych.

Ambasada Tajlandii w Phnom Penh wezwała już wszystkich swoich obywateli do opuszczenia terytorium Kambodży, przewidując dalszą eskalację zbrojną na granicy dwóch państw.

Do ostatnich walk doszło po tym, jak w środę tajski żołnierz stracił prawą nogę w wyniku wybuchu miny, za co władze Tajlandii obwiniają Kambodżę. Trzech tajlandzkich żołnierzy zostało wcześniej rannych także w wyniku wybuchu miny podczas patrolu wzdłuż spornego obszaru granicznego do czego doszlo 16 lipca. Do granicznych starć doszło także w maju.

Kambodża zaprzecza podłożeniu min i twierdzi, że tajscy żołnierze zboczyli z ustalonych ścieżek w dżungli, detonując dawno zakopane miny, będące pozostałością po dekadach wojny domowej w Kambodży. Po tych incydentach władze Tajlandii ogłosiły wydalenie ambasadora sąsiada i odwołania własnego z jego stolicy. Kambodża zareagowała na to groźbą wydalenia wszystkich dyplomatów.

Rząd Kambodży obniżył również szczebel stosunków dyplomatycznych z Tajlandią do „najniższego poziomu”, redukując je do rangi „drugiego sekretarza”

W maju długotrwały spór graniczny między oboma krajami przerodził się w starcia zbrojne, w których zginął jeden kambodżański żołnierz.

Kambodża zablokowała również import paliw i gazu, a także owoców i warzyw z Tajlandii.

Granica dwóch państw ma długość 817 km. Przebiega m. in. przez dziką dżunglę, gdzie nie została delimitowana.

aljazeera.com/kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności