Zdaniem ukraińskiego analityka wojskowego Ołeha Katkowa, Niemcy nie planują wznowienia produkcji rakiet manewrujących Taurus ani opracowania nowej generacji, a ponieważ dysponują ograniczoną liczbą sprawnych pocisków nie mają realnej możliwości ich przekazania Ukrainie.
Niemcy najprawdopodobniej nigdy nie przekażą Ukrainie pocisków manewrujących Taurus. Tak sytuację ocenił w rozmowie z ukraińskim portalem Espreso wojskowy analityk i redaktor naczelny serwisu Defense Express, Ołeh Katkow. Jego zdaniem, Niemcy nie tylko nie zamierzają wznowić produkcji tych rakiet, ale także nie planują stworzenia ich nowej generacji.
Ekspert przypomniał, że niemiecki rząd niedawno podpisał kontrakt na przegląd techniczny i konserwację posiadanych pocisków Taurus, aby przedłużyć ich żywotność do co najmniej 2045 roku.
„Rząd Niemiec wyda na to znaczne środki, a koszt obsługi technicznej okazał się wyższy niż ich pierwotna cena zakupu sprzed 20 lat – nawet uwzględniając inflację” – zauważył Katkow.
Ukraiński analityk zwrócił również uwagę, że nie ma żadnych przesłanek, by Berlin planował zamówienie wersji Taurus Neo. To z kolei oznacza, że obecny zapas rakiet zapewne nie będzie w przyszłości uzupełniany.
„Ogólna liczba rakiet szacowana była na około 600 sztuk, a Niemcy deklarowały, że mają ich około 500. Tymczasem według danych parlamentarnej komisji obrony Bundestagu z 2023 roku, rzeczywista liczba sprawnych bojowo rakiet wynosiła 150” – wskazał Katkow.
Przypomniał także o ujawnionej w internecie rozmowie dowódcy niemieckich sił powietrznych z podwładnym. Jak podkreślił, w jej treści stwierdzono, że nawet przy pozytywnej decyzji, Niemcy mogliby przekazać Ukrainie tylko 10 do 20 rakiet, a w dłuższym okresie – maksymalnie 100.
„W Berlinie uznano nagranie za autentyczne i ogłoszono dochodzenie” – podkreślił ekspert.
Pociski Taurus to zaawansowana szwedzko-niemiecka broń klasy powietrze-ziemia o zasięgu do 500 km, zdolna do precyzyjnego niszczenia umocnień i infrastruktury wojskowej – w tym bunkrów. Ukraina od miesięcy zabiegała o ich dostawy.
Jak pisaliśmy, miesiąc temu Władimir Putin ostrzegł Niemcy, że przekazanie Ukrainie pocisków manewrujących Taurus zniszczy relacje rosyjsko-niemieckie, ale nie zatrzyma rosyjskich postępów na froncie. Jednocześnie zadeklarował gotowość do bezpośrednich rozmów z kanclerzem Friedrichem Merzem.
Sprawa dostaw rakiet stała się jednym z najbardziej spornych tematów w niemieckiej polityce zagranicznej ostatnich miesięcy. Friedrich Merz, obecny kanclerz Niemiec, jeszcze w kampanii wyborczej zapowiadał, że dostarczy Kijowowi Taurusy. Jednak po objęciu urzędu, z powodu braku konsensu w koalicyjnym rządzie i obaw o reakcję Moskwy, wycofał się z obietnicy.
W czerwcu niemiecki minister obrony Boris Pistorius ogłosił, że Berlin nie przekaże Ukrainie rakiet Taurus. Zamiast tego Niemcy zdecydowały się na przekazanie pomocy wojskowej wartej 2 miliardy euro, która ma wesprzeć ukraińską produkcję pocisków o podobnym zastosowaniu.
W odpowiedzi na niemieckie działania, rosyjskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych poinformowało o wycofaniu się z porozumienia z 1996 roku w sprawie współpracy wojskowo-technicznej z Niemcami.
Unian / Kresy.pl
































