Wspólna podróż Merza, Starmera i Macrona pociągiem do Kijowa – bez Tuska i Meloni – była symbolem: Formuła współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwa to nie E5, nie E4, ale E3 – pisze Deutsche Welle.
Niedawno Friedrich Merz, Emmanuel Macron oraz Keir Starmer odbyli wspólną podróż pociągiem do Kijowa, aby wyrazić poparcie dla Ukrainy. Zdjęcia z tego wydarzenia ukazują ich w luźnej, koleżeńskiej atmosferze. W tym czasie premier Polski, Donald Tusk, dotarł na miejsce osobnym pociągiem.
Deutsche Welle pisze w niedzielnym artykule o “formacie E3”. To określenie współpracy pomiędzy Francją, Niemcami i Wielką Brytanią. O ile Paryż i Berlin są już ściśle powiązani w ramach UE, to Londyn, po brexicie, pozostawał dotąd na uboczu.
“Jednak najwyraźniej nie jest to już problemem, ponieważ E3 narodziła się z konieczności: z jednej strony wynika to z poczucia zagrożenia ze strony Rosji, a z drugiej – z niepewności, czy prezydent USA Donald Trump rzeczywiście wesprze europejskie państwa NATO w przypadku wojny. Odstraszanie nuklearne Francji i Wielkiej Brytanii, jak wielokrotnie podkreślał Merz, mogłoby uzupełnić amerykańską tarczę ochronną dla Europy, a być może nawet zastąpić ją w dłuższej perspektywie, gdyby USA całkowicie odwróciły się od Europy” – pisze Deutsche Welle.
W czasie wizyty Merza w Waszyngtonie w czerwcu, uwagę mediów zwrócił fakt, że konferencja prasowa z Trumpem odbyła się bez incydentów – co już samo w sobie uznano za sukces. BPodczas spotkania z Trumpem w czerwcu sam mówił niewiele, sprawiał wrażenie spiętego, a amerykański prezydent dominował rozmowę. Niemiecki kanclerz zapowiedział zwiększenie wydatków obronnych, co najwyraźniej zadowoliło Trumpa. “Trump nie jest zainteresowany partnerstwem, ale wasalstwem” – komentuje politolog Johannes Varwick z Uniwersytetu w Halle i Wittenberdze.
Po objęciu urzędu w lutym, Merz stwierdził, że Europa musi dążyć do “niezależności od USA” w zakresie obronności. Ekspert Henning Hoff z Niemieckiej Rady Stosunków Zagranicznych ocenił jednak, że to podejście jest nierealistyczne. “Biorąc pod uwagę wielką zależność Europy od USA w sferze polityki bezpieczeństwa, otwarte wyrzeczenie się Waszyngtonu byłoby lekkomyślne i nierozsądne” – powiedział. Również Johannes Varwick uważa, że “nie może być mowy o niezależności” – zarówno w aspekcie politycznym, jak i wojskowym.
Podczas wizyty w Londynie Merz podkreślił, że współpraca z Wielką Brytanią w kwestiach bezpieczeństwa ma charakter uzupełniający wobec amerykańskich gwarancji, nie zastępujący ich. W rozmowie z BBC przyznał także, że Europa długo pozostawała w tyle, jeśli chodzi o nakłady na obronność. “Wiemy, że sami musimy robić więcej i że byliśmy gapowiczami” – powiedział. “Amerykanie wzywają nas, byśmy zrobili więcej, a my to robimy” – dodał, odnosząc się do ambitnych planów zwiększenia budżetu obronnego Niemiec.
Friedrich Merz nie szczędził wcześniej krytyki poprzedniemu rządowi Olafa Scholza, zarzucając mu zaniedbanie relacji z Francją i Polską. W geście podkreślającym wagę tych relacji, nowy kanclerz tuż po zaprzysiężeniu udał się do Paryża i Warszawy.
Z Macronem szybko udało się nawiązać przyjazne relacje, przynajmniej w warstwie symbolicznej. Z Tuskiem jednak atmosfera była mniej harmonijna. Wkrótce po jego wizycie, niemiecki rząd zaostrzył kontrole graniczne, by ograniczyć nielegalną migrację – wskazuje DW. Polska odpowiedziała w lipcu wprowadzeniem własnych kontroli na granicy z Niemcami. Henning Hoff ocenił ten ruch jako “falstar” ze strony Merza, wskazując, że wolał zagrać symboliczną kartą migracyjną, niż zadbać o jedność europejską i dobre relacje z sąsiadem.
Na wspólnej konferencji z Keirem Starmerem Merz stwierdził, że współpraca E3 nie wyklucza innych krajów. “Zawsze myślimy także o Polsce, Włoszech i innych państwach członkowskich Unii Europejskiej, nawet mniejszych partnerach” – powiedział.
“Jednak wspólna podróż Merza, Starmera i Macrona pociągiem do Kijowa – bez Tuska i Meloni – była symbolem: Formuła współpracy w zakresie polityki bezpieczeństwa to nie E5, nie E4, ale E3″ – pisze Deutsche Welle.
Do treści artykułu odniósł się były wiceszef MSZ Paweł Jabłoński (PiS).
“Nóż w plecy Tuska – i to ze strony Deutsche Welle… – kompletnie zmarnował prezydencję, – zrezygnował ze szczytu UE w Warszawie, – nie ma go przy stole rozmów, – dał się nawet wyprosić z pociągu… W naszych mediach opowiada, jak to stał się ‘liderem’ Europy… … a w Europie się z niego śmieją” – napisał na platformie X.
🔪❗️Nóż w plecy Tuska – i to ze strony Deutsche Welle…
❌ kompletnie zmarnował prezydencję
❌ zrezygnował ze szczytu UE w Warszawie
❌ nie ma go przy stole rozmów
❌ dał się nawet wyprosić z pociągu…W naszych mediach opowiada, jak to stał się „liderem” Europy…
… a w… pic.twitter.com/2zWpoXTHTR
— 🇵🇱 Paweł Jabłoński (@paweljablonski_) July 20, 2025
dw.com / Kresy.pl






























