Donald Trump po raz kolejny zapowiedział działania wobec państw BRICS, w tym wprowadzenie wysokich ceł oraz wykluczenie możliwości powstania konkurencyjnej waluty rezerwowej. Władze USA podkreślają, że nie dopuszczą do osłabienia pozycji dolara na świecie.
18 lipca prezydent USA Donald Trump zapowiedział wprowadzenie 10-proc. ceł na import z krajów należących do BRICS. To porozumienie międzynarodowe składające się z dziesięciu państw: Brazylii, Rosji, Indii, Chin, Republiki Południowej Afryki, Egiptu, Etiopii, Indonezji, Iranu i Zjednoczonych Emiratów Arabskich.
Wypowiedzi prezydenta USA pojawiły się podczas rozmów z mediami w Waszyngtonie. Trump podkreślił, że jeśli BRICS miałby uformować się w istotną siłę gospodarczą, to jego administracja podejmie zdecydowane działania, które mają na celu szybkie zakończenie takiego procesu. „Kiedy usłyszałem o tej grupie BRICS, o sześciu krajach, uderzyłem w nich bardzo, bardzo mocno. I jeśli kiedykolwiek naprawdę się uformują w znaczący sposób, to bardzo szybko się to skończy” – powiedział Trump, nie precyzując, które kraje ma na myśli. Dodał także: „Nigdy nie pozwolimy, żeby ktokolwiek z nami pogrywał”.
Przypominamy, że w lutym Donald Trump stwierdził, że BRICS „rozpadł się” po groźbie nałożenia 150 proc. taryf celnych. Prezydent podkreślił, że jego działania miały powstrzymać próbę zniszczenia pozycji dolara w handlu międzynarodowym.
Pod koniec stycznia Donald Trump ostrzegł kraje członkowskie BRICS przed zastąpieniem dolara amerykańskiego jako waluty rezerwowej, powtarzając groźbę 100 proc. taryf, którą wygłosił kilka tygodni po wygraniu wyborów prezydenckich w listopadzie.
Powstanie BRICS oraz jego rozwijana współpraca gospodarcza i finansowa były wielokrotnie oceniane przez Trumpa jako działania mające zaszkodzić Stanom Zjednoczonym oraz osłabić pozycję dolara jako światowej waluty rezerwowej. Prezydent USA ogłosił nowe taryfy celne już 6 lipca br., zapowiadając, że obejmą one kraje, które – według jego słów – prowadzą „antyamerykańską politykę” w ramach BRICS.
Przywódcy państw BRICS konsekwentnie odrzucają oskarżenia dotyczące działań wymierzonych w USA, twierdząc, że ich celem jest rozwój współpracy, a nie agresja wobec Stanów Zjednoczonych. W lutym br. Brazylia podczas swojej prezydencji w grupie odrzuciła plany wprowadzenia wspólnej waluty, lecz kontynuowane są prace nad systemem płatności transgranicznych BRICS Pay, który umożliwiłby realizację transakcji w walutach lokalnych.
Podczas ostatnich spotkań grupa BRICS podjęła także pośrednią krytykę polityki gospodarczej i wojskowej USA. Od zeszłego roku, poza państwami założycielskimi, w skład BRICS wchodzą również Iran i Indonezja.
Administracja USA skierowała szczególne działania wobec Brazylii, zapowiadając wprowadzenie od sierpnia br. 50-proc. cła na import z tego kraju. Równocześnie wszczęto dochodzenie w sprawie rzekomo „nieuczciwych” praktyk handlowych ze strony Brazylii, powołując się na zasadę wzajemności w relacjach handlowych.
Wobec Rosji Donald Trump zagroził nałożeniem ceł nawet do 100 proc., jeśli w ciągu 50 dni nie zostanie zawarte porozumienie z Ukrainą. Na ultimatum zareagował były prezydent Rosji, Dmitrij Miedwiediew, obecnie wiceszef Rady Bezpieczeństwa Rosji, określając żądania Trumpa mianem „teatralnego ultimatum” i podkreślając, że Rosja nie zwraca na nie uwagi.
Zobacz także: Donald Trump zapowiada ponowne oclenie większości świata
Przeczytaj: Trump rozważa wprowadzenie globalnego embarga na rosyjską ropę
Kresy.pl/reuters.com





























