Sławomir Sierakowski z Krytyki Politycznej otwarcie mówi, że napływ imigrantów może przynieść korzyść lewicy. Publicysta podkreśla, że ludność napływowa stanie się wyborcami sił progresywnych.
W czwartek, podczas wydarzenia organizowanego przez Krytykę Polityczną, publicysta Sławomir Sierakowski i pisarz Przemysław Sadura dyskutowali o wpływie migracji na polski porządek społeczno‑polityczny. Sierakowski otwarcie przyznał, że od lat obserwuje z nadzieją nadciągającą falę imigrantów, dostrzegając w niej potencjał dla przemian w Polsce.
„Czekam już na to lata, aż przypłynie tu grupa wyborców”, – zadeklarował Sierakowski, podkreślając, że migranci mogą „zmienić krajobraz, kulturę, innowacyjność” – i to na korzyść. W jego ocenie, to właśnie Polacy częściej dopuszczają się przestępczości wobec swoich rodaków niż obcokrajowcy, co dla wielu pozostaje zaskoczeniem.
– „Mogę powiedzieć, jak najwięcej migracji w Polsce. To jest najbezpieczniejszy projekt gospodarczo‑społeczny i w każdym innym sensie”, – mówił podczas debaty. Ostrzegł jednocześnie przed „puszczeniem migracji kompletnie bez kontroli”, co – jego zdaniem – może powtórzyć błędy Francji z lat 70. i 80. Jeśli jednak Polska zachowa proporcje i zarządzanie, może „tylko zyskać”.
Publicysta zaznaczył, że napływ migrantów będzie wspierać lewicę i siły progresywne, co w kontekście kolejnych wyborów może znacząco wpłynąć na układ sił.
“Czekam aż 🏊 tu inni wyborcy”
– program zmiany politycznej w 🇵🇱 przez naturalizację imigrantów.
Sierakowski działa z budżetem kilkunastu mln PLN rocznie, w tym dotacje – około:
– 3 mln od 🇪🇺
– 1,5 mln od Trzaskowskiego (W-wa)
– 1 mln od słynnego spekulanta giełdowego
– 0.5… pic.twitter.com/hAt4MzrcNi— 1 Star (@PawelSokala) July 16, 2025
Przypomnijmy, że konsultacje społeczne dotyczące projektu nowelizacji ustawy o obywatelstwie w polskim Sejmie zostały zdominowane przez osoby o zagranicznych imionach i nazwiskach.
Na stronie Sejmu, gdzie opublikowano wyniki konsultacji społecznych, wyraźnie przeważają opinie osób o obcych nazwiskach. Liczba wypowiedzi Polaków jest nieproporcjonalnie niższa w porównaniu do głosów cudzoziemców, co pokazuje, że debata publiczna na temat projektu została w dużej mierze zawłaszczona przez osoby spoza polskiego społeczeństwa.
Zobacz też: Ukraińska publicystka przewiduje zwiększenie wpływu Ukraińców na wybory w Polsce
Zobacz też: Ukraiński ekspert lobbuje za bezwizowym dostępem obcokrajowców do polskiego rynku pracy
Kresy.pl/Krytyka Polityczna






























