Nowe prawo w stanie Waszyngton przymusza księży do łamania tajemnicy spowiedzi pod groźbą kary. Duchowni i przedstawiciele Kościoła ostro protestują, a sprawą zajmuje się już Departament Sprawiedliwości USA. Biskup Robert Barron ostrzega, że zagrożona jest wolność religijna.
W amerykańskim stanie Waszyngton uchwalono ustawę, która wywołała sprzeciw środowisk religijnych i zaniepokojenie opinii publicznej, szczególnie katolików. Chodzi o tzw. Senate Bill 5375, wprowadzający obowiązek zgłaszania przez duchownych przypadków wykorzystywania seksualnego, nawet jeśli informacje na ten temat zostały ujawnione w ramach sakramentu spowiedzi.
Nowe przepisy przewidują sankcje karne dla kapłanów, którzy odmówią ujawnienia takich informacji. Grozi im w takim przypadku grzywna lub kara więzienia.
Co ważne, uchwalona w tym roku ustawa dotyczy wyłącznie duchownych. Nie obejmuje innych zawodów objętych tajemnicą zawodową, takich jak psychoterapeuci czy prokuratorzy. Wyodrębnienie tej grupy spotkało się z zarzutami o nierówne traktowanie i naruszenie konstytucyjnego prawa do wolności religijnej.
Przeciwko przepisom zaprotestowały organizacje religijne, w tym przedstawiciele Kościoła katolickiego i prawosławnego. Episkopat USA zakwestionował konstytucyjność nowego prawa, wskazując na zagrożenie dla autonomii Kościoła oraz sprzeczność z zasadami prawa kanonicznego. Biskupi zapewnili, że kapłani diecezji znajdujących się na terenie stanu Waszyngton mają pełne wsparcie swoich przełożonych. Kościół zadeklarował, że nie zastosuje się do przepisów naruszających istotę sakramentu pokuty.
Czytaj także: Prawosławni razem z katolikami wystąpili przeciw nowemu prawu w USA. Bronią tajemnicy spowiedzi
Zainteresowanie sprawą wyraził również Departament Sprawiedliwości USA, zapowiadając analizę procesu legislacyjnego ustawy.
W sprawę zaangażował się także bp Robert Barron, znany amerykański duchowny i popularny komentator medialny. W swoim programie „Word on Fire” poinformował o złożeniu opinii amicus curiae w sprawie sądowej Etienne v. Ferguson. W piśmie, przygotowanym wspólnie z Fundacją Tomasza Morusa, biskup podkreślił, że ustawa narusza prawa gwarantowane przez Pierwszą Poprawkę do Konstytucji USA.
„Katolicy wierzą, że poprzez sakramentalne doświadczenie, grzesznik dostępuje uzdrawiającej łaski i przebaczenia. W szczególności kapłan, jak wierzą katolicy, w tym momencie działa w osobie Chrystusa, dlatego penitent wyznaje swoje grzechy, oraz słucha pouczeń płynących od samego Pana Boga” – napisał bp Barron.
„Dlatego absolutnie nic nie może stać na drodze grzesznika, który szuka przebaczenia w sakramencie pojednania” – podkreślił. „Powyższe rozumienie nadaje niezbywalnego znaczenia tajemnicy spowiedzi” – zaznaczył biskup. Dodał, że jeżeli penitent ma świadomość, że ksiądz może podzielić się takimi informacjami ze służbami, to najprawdopodobniej w ogóle nie przystąpi do Sakramentu spowiedzi.
Zgodnie z przyjętymi przepisami, duchowny, który nie zgłosi nadużycia seksualnego wobec dziecka, nawet jeśli dowiedział się o nim wyłącznie podczas sakramentalnej spowiedzi, może trafić do więzienia na rok i zapłacić grzywnę do 5 tysięcy dolarów. Ustawa odmawia księżom tzw. przywileju poufności – który wciąż przysługuje np. lekarzom, prawnikom czy psychologom.
Przypomnijmy, że podobne kontrowersje są także w innych państwach. W Wielkiej Brytanii, zgodnie z projektem Ustawy o przestępczości i policji, księża będą zobowiązani do zgłaszania przypadków molestowania seksualnego dzieci, nawet jeśli dowiedzieli się o nich w konfesjonale. Sprawę nagłośniła antyreligijna organizacja National Secular Society, która domaga się likwidacji wyjątków dla duchownych. Rząd odpowiedział, że „nie będzie żadnych wyjątków”, także w przypadku spowiedzi. Nowe przepisy są efektem raportu krajowego dochodzenia w sprawie wykorzystywania seksualnego dzieci, który zaleca wprowadzenie obowiązku zgłaszania takich przestępstw – bez względu na relacje poufności, także religijne.
Pch24.pl / lifesitenews.com / Kresy.pl































