W trakcie obchodów w Jedwabnem doszło do protestów związanych z równoległymi zgromadzeniami zorganizowanymi przez Grzegorza Brauna oraz Wojciecha Sumlińskiego.
W Jedwabnem w czwartek odbyła się modlitwa za zmarłych. Zorganizowano oficjalne obchody, w których uczestniczyli przedstawiciele prezydenta Andrzeja Dudy oraz Ministerstwa Spraw Zagranicznych. Głównym organizatorem była Gmina Wyznaniowa Żydowska w Warszawie.
Równolegle z oficjalnym upamiętnieniem odbyły się dwa inne zgromadzenia – jedno z inicjatywy europosła Grzegorza Brauna, a drugie pod patronatem dziennikarza i autora książek Wojciecha Sumlińskiego. Uczestnicy tego drugiego wydarzenia przypominali, że zbrodni na Żydach w Jedwabnem miał dokonać niemiecki oddział pacyfikacyjny. “My w tym miejscu pokazujemy, że nie byliśmy narodem nazistów, tylko narodem ofiar nazistów, że nie byliśmy narodem sprawców, tylko narodem ofiar katów” – mówił Sumliński.
W trakcie zgromadzenia Grzegorza Brauna doszło do incydentu. Polityk znalazł się wśród osób, które usiłowały zablokować wyjazd samochodów należących do uczestników oficjalnych uroczystości. Interwencja policji zakończyła się przepychankami, a delegacja z udziałem naczelnego rabina Polski Michaela Schudricha musiała opuścić miejsce wydarzenia z kilkuminutowym opóźnieniem.
Rabin Schudrich, odnosząc się do działań protestujących, podkreślił, że – nie jest to miejsce na dyskusję historyczną, lecz na modlitwę za ofiary.
Prawda o Jedwabnem w końcu wygra. Ekshumacja zostanie przeprowadzona. pic.twitter.com/Zvuas1HsOC
— Tomasz Sommer (@1972tomek) July 10, 2025
Tuż przed 84. rocznicą zbrodni w Jedwabnem, w sąsiedztwie pomnika upamiętniającego ofiary tej tragedii pojawiło się siedem głazów z tablicami. Ich treść poddaje w wątpliwość udział Polaków w mordzie dokonanym 10 lipca 1941 r. na żydowskich mieszkańcach miejscowości i wskazuje jako sprawców niemiecki oddział pacyfikacyjny pod dowództwem Hermanna Schapera. Tablice zostały umieszczone na prywatnym terenie, około 30–50 metrów od oficjalnego pomnika.
– „Wojna zmieniła wszystko. po zajęciu wschodniej polski przez sowietów, żydzi przejęli funkcje administracyjne i jako znający miejscowe realia denuncjowali polskich patriotów, wywożonych następnie i mordowanych przez sowietów. dopiero napaść Niemców na związek radziecki zahamowała te represje. 22 czerwca 1941 Niemcy uderzyli na sowietów – swoich sojuszników – i wtedy spadły maski. Zabijali żydów tak, jak wcześniej zabijali Polaków – milionami. Niemcy opracowali plan, którego celem było „oczyszczenie” zaplecza frontu z sowieckich urzędników – w większości żydów. dowody i relacje świadków zadają kłam twierdzeniom o polskim sprawstwie mordu na żydach w Jedwabnem 10 lipca 1941 roku. w rzeczywistości, zbrodni tej dokonał niemiecki oddział pacyfikacyjny pod dowództwem Hermanna Schapera” – głosi napis na jednej z tablic.
Kolejne tablice zawierają stwierdzenia, że na okupowanych przez Niemców terenach polskich Żydzi „cieszyli się z uzyskanej – jak uwierzyli – autonomii. I żyli z Niemcami w symbiozie”, a także, że w okresie międzywojennym „wielu Żydów jawnie sympatyzowało z komunizmem utożsamianym z wrogimi Polsce Sowietami”, co miało negatywnie wpływać na relacje polsko-żydowskie.
Kresy.pl
































