Przewodnicząca Parlamentu Europejskiego odrzuciła wniosek złożony przez Annę Bryłkę z Konfederacji o uczczenie ofiar ludobójstwa wołyńskiego minutą ciszy.
Poseł do Parlamentu Europejskiego Anna Bryłka złożyła w imieniu grupy Patrioci dla Europy wniosek o minutę ciszy dla ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Podanie zostało jednak odrzucone przez przewodnicząca Robertę Metsolę. „Nie wszystkie ofiary totalitaryzmów są w Unii Europejskiej traktowane tak samo. Nie o zemstę, lecz o pamięć i prawdę wołają ofiary!” – napisała polityk.
❗️Nie będzie minuty ciszy w Parlamencie Europejskim dla ofiar ukraińskiego ludobójstwa na Wołyniu. Przewodnicząca Roberta Metsola odrzuciła wniosek, który skierowałam w imieniu @PatriotsEP w tej sprawie. Nie wszystkie ofiary totalitaryzmów są w Unii Europejskiej traktowane tak…
— Anna Bryłka (@annabrylka) July 10, 2025
Polscy europosłowie już wcześniej składali zarówno wnioski jak i projekty upamiętniające ofiary rzezi wołyńskiej, lecz wszystkie zostały odrzucone. W zeszłym roku grupa Europa Suwerennych Narodów złożyła poprawkę do rezolucji PE zobowiązującą Ukrainę do przeproszenia za Rzeź Wołyńską, umożliwienia ekshumacji na Wołyniu i zakazującej gloryfikowania banderowców. Poprawka została odrzucona stosunkiem głosów 142 „za” i 395 „przeciw”. 66 europosłów wstrzymało się od głosu. śród głosujących przeciw poprawce znalazła się czwórka europarlamentarzystów z Polski. To politycy Lewicy: Robert Biedroń, Krzysztof Śmiszek, Joanna Scheuring-Wielgus, a także Michał Kobosko z Polski 2050.
Polskie władze oficjalnie uzależniają wejście Ukrainy do Unii Europejskiej od rozliczenia się z rzezi wołyńskiej. Wicepremier i minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz potwierdził zamiar zablokowania członkostwa Ukrainy w UE jeśli kraj ten nie upamiętni ofiar ludobójstwa.
Pierwszy masowy mord na Wołyniu miał miejsce 9 lutego 1943 roku. Doszło do niego we wsi Parośla I w powiecie sarneńskim. UPA, podając się początkowo za sowieckich partyzantów, zamordowała 173 Polaków.
Nasilenie zbrodni miało związek m.in. z porzuceniem w marcu i kwietniu 1943 roku przez policjantów ukraińskich służby na rzecz Niemiec. Wstąpili oni następnie w szeregi UPA. Wielu z nich brało wcześniej udział w mordowaniu Żydów. Do jednej z największych zbrodni UPA sprzed lipca 1943 roku doszło w nocy z 22 na 23 kwietnia 1943 r. Spalono wtedy osadę Janowa Dolina. Około 600 Polaków zostało zamordowanych.
W lipcu 1943 roku nastąpiło nasilenie zbrodni. Zamordowano wtedy około 10 – 11 tysięcy Polaków. UPA dokonała w dniach 11 i 12 lipca skoordynowanego ataku na Polaków w 150 miejscowościach w powiatach włodzimierskim, horochowskim, kowelskim oraz łuckim. Mordercy specjalnie wybrali niedzielę, kiedy Polacy udawali się do kościołów na Msze Święte. Ukraińscy nacjonaliści wkraczali do kościołów, mordując ludność cywilną i duchownych. Doszło do tego m.in. w Kisielinie, a także w Porycku. Na Wołyniu spalono lub zburzono około 50 kościołów katolickich. Zbrodnie trwały również w kolejnych dniach i później. W wyniku ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej zginęło co najmniej 100 tys. Polaków.
Kresy.pl/X
































