Minister spraw wewnętrznych Tomasz Siemoniak oświadczył w poniedziałek, że nie ma obecnie żadnych dowodów sugerujących, iż ostatnia seria pożarów była wynikiem celowych podpaleń, tym bardziej realizowanych na czyjeś zlecenie. Jak zaznaczył, Państwowa Straż Pożarna ma obowiązek przekazywania wszelkich podejrzanych przypadków Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (ABW).
W ostatnich dniach odnotowano pożary m.in. transformatorów w Garwolinie, Legionowie i Warszawie, a także incydent w metrze w stolicy. W czwartek doszło również do dużego pożaru budynku mieszkalnego w Ząbkach, skąd ewakuowano około 500 osób. Pytany, czy istnieją powiązania między tymi zdarzeniami, minister odpowiedział, że nie ma jak dotąd przesłanek, by tak sądzić.
“Od stycznia 2024 roku do każdego pożaru zadajemy pytanie, czy mógł być spowodowany aktami dywersji. Właśnie wtedy został ujęty pierwszy podpalający na zlecenie obcych służb. On został skazany jesienią zeszłego roku. Wykazano, że rosyjskie służby stoją za takimi działaniami. Takich przypadków mieliśmy w ubiegłym roku kilkanaście, a najbardziej głośny to pożar Centrum Marywilska, dużego centrum handlowego w Warszawie” – przypomniał minister.
Z tego względu – jak dodał – “straż pożarna jest zobowiązana, żeby w przypadku każdego pożaru, który budzi podejrzenia, czy nie jest to podpalenie, właśnie jako dywersja, żeby przekazywać to do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, która bada swoimi sposobami, czy taki wątek jest prawdziwy”. “Tymi wszystkimi sytuacjami zajmuje się ABW. Na razie nie ma żadnych przesłanek, żeby twierdzić, że były to celowe podpalenia, tym bardziej na zlecenie kogokolwiek” – podkreślił ponownie.
Czytaj: Bezpośredni sprawcy podpalenia Marywilskiej 44 wciąż bez zarzutów – to Ukraińcy
W czwartkowy wieczór, 3 lipca, około godziny 19 w Ząbkach wybuchł pożar na poddaszu jednego z budynków przy ul. Powstańców. Ogień objął trzy połączone ze sobą bloki. Strażacy dokładnie przeszukali wszystkie pomieszczenia – nikt nie zginął ani nie został ranny, nie ucierpiały również zwierzęta. Sprawą zajęła się Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga, która przesłuchała już około 150 świadków i rozpoczęła szczegółowe oględziny miejsca zdarzenia, wykorzystując m.in. skaner 3D. Prokuratorzy zwrócili się także z prośbą do świadków o przesyłanie nagrań z momentu pożaru.
Oddzielne dochodzenie wszczęła mokotowska prokuratura w związku z pożarem, który wybuchł w ubiegły wtorek w nocy na stacji metra Racławicka. Tam ogień zajął tunel kablowy oraz przewody znajdujące się pod pomieszczeniami technicznymi.
Zobacz: Tusk: za podpaleniami w Polsce stoją Ukraińcy wynajęci przez rosyjskie służby
rdc.pl / Kresy.pl































