Doskonale znał Moskwę i nastroje bojarów. Na Kremlu chciał osadzić Batorego, potem Zygmunta III, wreszcie królewicza Władysława. Prawie się udało.

Był kanclerzem wielkim i hetmanem wielkim litewskim, dyplomatą, strategiem i wizjonerem polityki wschodniej. Jego śmierć oznaczała koniec epoki, lecz także początek wielkiej potęgi rodu Sapiehów, którą sam zbudował od podstaw.

Urodzony 4 kwietnia 1557 roku na ziemi smoleńskiej, Lew Sapieha pochodził z rodu, który w XVI wieku nie należał jeszcze do magnackiej elity. Choć jego przodek Semen Sopiha miał wywodzić się z linii książęcej Giedyminowiczów, to sam Semen zadowolił się skromną funkcją pisarza na dworze Kazimierza Jagiellończyka. Dopiero Lew, dzięki wybitnym zdolnościom i wyczuciu politycznemu, zdołał wynieść ród Sapiehów do roli jednej z najpotężniejszych rodzin Rzeczypospolitej.

Pomocnik Batorego

Jego młodość upłynęła na dworach Radziwiłłów, a edukację zdobywał na protestanckim uniwersytecie w Lipsku. Po powrocie do kraju rozpoczął niewielką karierę w kancelarii grodzkiej. Przełomem okazało się dla niego panowanie Stefana Batorego. Dzięki wstawiennictwu Radziwiłłów Sapieha trafił do kancelarii królewskiej, gdzie szybko zwrócił uwagę władcy. Już w 1579 roku został pisarzem litewskim, a potem awansował na podkanclerzego, kanclerza, a w końcu hetmana wielkiego litewskiego.

To Sapieha stał się architektem wielkiej, lecz nigdy niezrealizowanej idei unii Rzeczypospolitej z Carstwem Moskiewskim. Prowadził poselstwa, negocjował rozejmy, planował unię personalną.

Pierwszy etap jego zabiegów przypadł na lata 80-te XVI wieku. Choć w 1582 roku zawarto rozejm z Moskwą (Jam Zapolski), nadal trwały spory o przygraniczne ziemie. W 1584 roku Sapieha podjął się ich rozwiązania. Dowiedziawszy się o śmierci Iwana Groźnego, uznał, że państwo carów nie jest gotowe do wojny i zachęcał Batorego do kolejnej ofensywy. Rozważano nawet wysłanie poselstwa z propozycją detronizacji Fiodora i koronacji Batorego na cara Moskwy. Sapieha nawiązał kontakty z moskiewską opozycją. Ostatecznie jednak brak poparcia ze strony polskich elit doprowadził zaledwie do przedłużenia rozejmu i wymiany jeńców.

Mimo braku sukcesu w tej kwestii, dyplomatyczne starania Lwa wzmocniły pozycję Rzeczypospolitej i zapewniły jej strategiczne bezpieczeństwo na kilka dobrych lat.

Podporządkować Moskwę!

Sapieha był gorliwym katolikiem. Przeszedł na katolicyzm z prawosławia, ale potem uczestniczył w synodzie brzeskim i popierał unię między Kościołami katolickim i prawosławnym. Jednocześnie nie rezygnował z walki o interesy Litwy. Oczywiście zabiegał też o swoje – był oskarżany o chciwość i pomnażanie majątku, ale osobiste bogactwo pozwoliło mu uniezależnić się od innych magnackich rodzin i budować własne stronnictwo. Dzięki zdobytym wpływom aranżował korzystne mariaże dla synów i przygotowywał grunt pod przyszłą potęgę rodu.

W 1598 roku, po śmierci kolejnego cara, Fiodora, Sapieha ponownie zaczął snuć plany podporządkowania Moskwy. Rozpoczęła się debata nad przyszłością relacji ze wschodnim sąsiadem. Lew Sapieha, dobrze znający nastroje bojarów, uznał, że osadzenie Zygmunta III Wazy na tronie moskiewskim jest chwilowo nierealne. Zamiast tego zaproponował utworzenie unii trzech państw – Rzeczypospolitej Obojga Narodów i Moskwy – opartej na wspólnych prawach dla szlachty polsko-litewskiej i bojarów, a także na związku gospodarczym, przypominającym dzisiejszą unię celną. Planowano też utworzenie specjalnego funduszu, z którego finansowano by walkę ze wspólnymi wrogami Rzeczpospolitej i Moskwy na Morzu Czarnym i Bałtyckim. Spekulowano o możliwym polskim następcy tronu po ewentualnej śmierci cara Borysa Godunowa. W 1600 i 1601 roku Sapieha był w Moskwie i prowadził negocjacje w tej sprawie.

Ostatecznie udało się wynegocjować dwudziestoletni rozejm oraz dokładne określenie granic. Był to jednak spory sukces, ponieważ bojarzy zrezygnowali z walki o uznanie przez Polskę tytułu cara. W Rzeczpospolitej wobec władców Moskwy nadal stosowano tylko tytulaturę książęcą.

W późniejszych latach Sapieha odrzucał awanturnicze dymitriady i był przeciwnikiem polskich zbrojnych przygód w Moskwie, kiedy jednak pojawiła się możliwość objęcia tronu przez królewicza Władysława, to właśnie Sapieha był gorącym orędownikiem przyjęcia tej propozycji. Niezdecydowanie króla Zygmunta III w tej sprawie było ostateczną klęską planów Sapiehy.

Zmarł podczas uczty

Tuż przed śmiercią, w czerwcu 1633 roku, Lew Sapieha witał w Wilnie nowego króla, Władysława IV. Dwa tygodnie później – 7 lipca – zmarł podczas uczty na jego cześć. Pochowany został w wileńskim kościele św. Michała Archanioła, który sam ufundował.

Po jego śmierci ród Sapiehów wyrósł na jedną z najważniejszych sił politycznych na Litwie. W czasach Jana III Sobieskiego Sapiehowie dominowali we wszystkich urzędach litewskich, kontrolując sejmiki i realnie wpływając na losy państwa. Choć pozycja polityczna Sapiehów zaczęła słabnąć w XVIII wieku, ich prestiż został przypieczętowany tytułem książęcym nadanym przez sejm w 1768 roku.

W sumie Sapiehowie dali Rzeczypospolitej aż 41 wojewodów, 4 hetmanów wielkich litewskich i 3 kanclerzy. W XIX wieku walczyli w powstaniach, działali na emigracji, rozwijali szkolnictwo i społeczeństwo obywatelskie. Leon Ludwik Sapieha był marszałkiem sejmu galicyjskiego, a w XX wieku Eustachy Sapieha pełnił funkcję ministra spraw zagranicznych II RP.

Ostatnim wielkim Sapiehą był kardynał Adam Stefan Sapieha – arcybiskup krakowski, mentor Karola Wojtyły i nieugięty przeciwnik totalitaryzmów, zwany Księciem Niezłomnym. To właśnie on symbolicznie domknął epokę, którą Lew Sapieha rozpoczął blisko cztery wieki wcześniej.

Po utracie majątków po II wojnie światowej rodzina Sapiehów rozproszyła się po świecie. 

Kresy.pl / Dzieje

Czytaj też: Bitwa szlachty litewskiej z Sapiehami. Olkienniki

Tagi: , , , , , ,
forma płatności