Śmierć popularnego blogera zatrzymanego przez policję wzbudziła falę protestów ulicznych w Kenii, które doprowadziły do starć z siłami bezpieczeństwa. Te użyły broni palnej.

Co najmniej osiem osób zginęło w środę w czasie ulicznych protestów, do jakich doszło w różnych miastach kraju, poinformowała w oświadczeniu Kenijska Narodowa Komisja Praw Człowieka, której informacje przytacza France24. Obrażeń doznało około 400 osób, z czego część to rany postrzałowe.

 

 

Protesty, zbiegły się z pierwszą rocznicą demonstracji przeciwko podwyżkom podatków, w wyniku których zginęło 60 osób, a 20 innych uznano za zaginione, jak przypomniała francuska telewizja.

Protesty narastały od zeszłego tygodnia. Zmobilizowała je śmierć popularnego wlogera, który został zatrzymany przez policję. Protestujący uznają, że nie została ona wyjaśniona i wskazują ją, jako kolejny przejaw brutalności miejscowych funkcjonariuszy. Podstawowymi postulatami jest aresztowanie policjantów majacych związki z zatrzymanych i szerszej reformy służby policyjnej.

Kontestując władzę prezydenta Williama Ruto wielu sfutrowanych obywateli Kenii nie jest też zadowolona z miejscowej opzoycji. France24 pisze o opiniach, iż w gruncie rzeczy podtrzymuje ona polityczne status quo w afrykańskim państwie.

Czytaj także: Zamach na kenijskiego polityka

france24.com/kresy.pl

Tagi: ,
forma płatności