W środę na terenie całych Niemiec policja przeprowadziła szeroko zakrojoną akcję wymierzoną w osoby podejrzane o “mowę nienawiści” w internecie. Na terenie całego kraju przeprowadzono 170 akcji – m.in. przeszukania i przesłuchania.
W środę funkcjonariusze działali we wszystkich 16 krajach związkowych, skupiając się na przypadkach “mowy nienawiści” i podżegania w sieci. Według informacji agencji DPA, w ramach akcji przeprowadzono ponad 170 działań, w tym przeszukania i przesłuchania, jednak nie przewidziano zatrzymań.
Celem operacji są osoby podejrzane m.in. o obrażanie polityków, “mowę nienawiści” oraz stosowanie “skrajnie prawicowej retoryki”. Za koordynację akcji odpowiada Federalny Urząd Kryminalny (BKA).
“Większość ludzi zapomniała o różnicy między nienawiścią a opinią” – powiedział minister spraw wewnętrznych Nadrenii Północnej-Westfalii Herbert Reul. Jak stwierdził, “cyfrowi podpalacze nie mogą chować się za swoimi telefonami komórkowymi lub komputerami”.
W tym najludniejszym regionie Niemiec policja przesłucha kilkunastu podejrzanych.
Z danych BKA wynika, że w 2024 roku zarejestrowano 10 732 przestępstwa związane z “mową nienawiści” w sieci – to wzrost o 34 proc. względem roku poprzedniego i aż czterokrotny w porównaniu z 2021 r.
Pod koniec lipca 2024 r. Prokurator Generalny Adam Bodnar oficjalnie wręczył powołania do zespołu doradców ds. „przeciwdziałania mowie nienawiści i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami”.
Wytyczne miały zostać opracowane przez specjalny zespół, w skład którego wchodzą prokuratorzy, adwokaci, radcowie prawni oraz przedstawiciele organizacji pozarządowych. Dokument obejmuje m.in. ocenę karnoprawną czynów oraz sposób prowadzenia postępowań.
Zobacz: Sejm poparł karanie za tzw. mowę nienawiści ze względu na płeć i orientację seksualną
dw.com / Kresy.pl































