Na polskich cmentarzach wojennych w Europie Zachodniej wciąż spoczywają setki bezimiennych polskich żołnierzy. Dzięki współczesnej nauce – przede wszystkim genetyce sądowej – możliwe staje się przywracanie imion i należnej pamięci.

Pomorski Uniwersytet Medyczny, a konkretnie działająca przy nim Polska Baza Genetyczna Ofiar Totalitaryzmów (PBGOT), działająca pod kierownictwem prof. Andrzeja Ossowskiego, od lat prowadzi działania mające na celu identyfikację ofiar wojen i represji.

Identyfikują polskich poległych

Jednym z najbardziej poruszających projektów jest program „Zaginieni, ale niezapomniani żołnierze Polskich Sił Zbrojnych”, realizowany przez MKiDN we współpracy z PBGOT. Jego celem jest identyfikacja żołnierzy pochowanych w bezimiennych grobach na polskich cmentarzach wojennych m.in. we Francji, Belgii, Holandii i Niemczech. Szczególnym symbolem tych działań jest w ostatnich latach Polski Cmentarz Wojenny w Langannerie, gdzie spoczywają żołnierze 1. Dywizji Pancernej gen. Maczka.

Zimą 2022 roku zespół ekspertów ze Szczecina, przy udziale m.in. przedstawicieli francuskiego Urzędu do spraw Kombatantów i Ambasady RP w Paryżu, przeprowadził ekshumację około 30 szczątków spoczywających w Langannerie. Szczątki żołnierzy były w bardzo złym stanie – znaczna część pochowanych zginęła w wyniku bombardowania lub spalenia w pojazdach czy w czołgach.

Mimo to badacze są w stanie ustalić ich tożsamość. Pracom towarzyszą szeroko zakrojone kwerendy archiwalne oraz poszukiwania rodzin zaginionych żołnierzy. Ważną rolę odgrywają historycy i wolontariusze, w tym członkowie Stowarzyszenia „Ocalić od Zapomnienia”.

Odzyskano historię pięciu osób

Kilka dni temu PUM ogłosił, że badaczom udało się ustalić tożsamość pięciu żołnierzy. Jednym z nich był starszy ułan Henryk Czochara, strzelec wieżowy w czołgu Sherman, poległy 9 sierpnia 1944 roku pod Estrees-la-Campagne. Drugi to starszy strzelec Paweł Heczko, który przed wojną pracował na roli, a po wcieleniu do Wehrmachtu i wzięciu do niewoli w Afryce zgłosił się do PSZ i zginął 8 sierpnia pod Caen. Trzeci – starszy strzelec Wacław Kotulski, artysta–grawer z Warszawy, który służył w artylerii przeciwlotniczej i zginął tego samego dnia co Heczko.

Zidentyfikowano też podporucznika Kazimierza Stafija, lwowskiego prawnika, który przeszedł przez Węgry, Francję i Wielką Brytanię, by ostatecznie zginąć jako radiooperator w Normandii. Najmłodszy ze zidentyfikowanych to starszy dragon Józef Śliwa. Miał zaledwie 21 lat. Zginął 8 sierpnia 1944 roku pod Cintheaux. Wcześniej służył przymusowo w Wehrmachcie, a do PSZ zgłosił się pod przybranym nazwiskiem „Józef Malich”.

Zidentyfikowano już 17 osób

To nie jedyne odzyskane nazwiska. W ramach projektu „Zaginieni, ale niezapomniani” do dziś przywrócono tożsamość dziewięciu żołnierzom 1. Dywizji Pancernej, pięciu lotnikom Polskich Sił Powietrznych oraz trzem żołnierzom 1. Samodzielnej Brygady Spadochronowej. Nazwiska, które poznaliśmy, zostaną oficjalnie umieszczone na nagrobkach podczas uroczystości rocznicowych w Langannerie w sierpniu 2025 roku.

PUM prowadzi również inne projekty –zespół prof. Ossowskiego bierze m.in. udział w identyfikacji ofiar zbrodni w Puźnikach na Ukrainie.

Kresy.pl / PUM

Czytaj też: 11-latek z Holandii rekonstruuje 1 Dywizję Pancerną

 

Tagi: , , , ,
forma płatności