Źródła palestyńskie twierdzą, że w Rafah ludzie oczekujący na pomoc w pod punktem dystrybucji Gaza Humanitarian Foundation zostali ostrzelani przez izraelskich żołnierzy i niezidentyfikowanych bojówkarzy.
Struktury służby zdrowia w Strefie Gazy poinformowały, że w kolejnym tego rodzaju incydencie zginęło sześć osób a 99 zotało rannych. W efekcie trzy punkty dystrybucji pomocy prowadzone przez Gaza Humanitarian Foundation zostały w poniedziałek zamknięte, dzięki czmeu dalszych incydentów nie odnotowano.
Fundacja miała być amerykańsko-izraelsko odpowiedzią na krytykę międzynarodową sytuacji, w której prowadzona przez Tel Awiw blokada działania międzynarodowych organizacji humanitarnych, w tym zakaz dla Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim na Bliskim Wschodzie (UNRWA), doprowadziły Strefę Gazy do klęski głodu.
Izraelczycy i Amerykanie chcieli samodzielnie decydować o ilości i miejscach przekazywania wsparcia humanitarnego, poza kontrolą ONZ, czemu osłonę miały zapewnić firmy najemnicze, jak przypomniał Middle East Monitor. Miejsca dystrybucji żywności Gaza Humanitarian Foundation zostały rozmieszczone wyłącznie w południowej części Stefy Gazy, przy granicy z Egiptem. Według portalu oznacza to realizację izraelskich celów wojennych wypędzenia całości ludności z północnej części eksklawy.
Jednak od początku działalności Fundacji powtarzają się przypadki ostrzeliwania przez siły izraelskie cywilów zmierzających do jej punktów dystrybucyjnych. Izralczycy tłumaczą to obieraniem przez palestyńskich cywilów nieprawidłowych tras, poza tymi wyznaczonymi przez ich dowództwo. Informująca o sprawie BBC twierdzi, że niemal każdy przypadek rozdzielania darów przez Fundację łączy się z ofiarami śmiertelnymi.
Liczba cywilnych ofiar stała się w krótkim czasie na tyle duża, że wywołała reakcję sekretarza generalnego ONZ Antonio Guterresa, który w zeszłym tygodniu stwiedził, że jest “przerażony” skalą zabitych wśród ludzi zmierzających po pomoc.
Jeden ze świadków najnowszego tego rodzaju incydentu powiedział BBC Arabic’s Middle East Daily, że widział grupę młodych mężczyzn ubranych po cywilnemu i z całkowicie zasłoniętymi twarzami, gdy przybył na miejsce, aby odebrać paczkę z pomocą żywnościową z GHF.
„Na początku myśleliśmy, że to mogą być młodzi Palestyńczycy, którzy pomagają w tym procesie, ale nagle zaczęli do nas strzelać” — powiedział Hiszam Sajd Salem. „Nawet ci, którym udało się zdobyć paczkę z pomocą, zostali namierzeni i zastrzeleni. Nadal nie wiemy, kim są ci napastnicy. Zabrali nam wszystko — niektórzy nawet okradli nas w czasie chaosu”.
„Na początku to izraelska armia strzelała do cywilów. Ale dziś byliśmy zszokowani, odkrywając obecność gangów” — powiedział inny świadek cytowany przez BBC – Muhammed Sakut.
Być może chodzi o członków gangu Abu Szababa, wywodzącego się z jednych z beduińskich plemion. Abu Szabab podjął współpracę z Izraelczykami, jako przemytnik narkotyków wcześniej uwięziony przez hamasowskie władze Strefy Gazy. Binjamin Netanjahu oficjalnie przyznał, że wsparł jego bojówką w ramach działań przeciwko Hamasowi, o czym pisaliśmy w poniedziałek na naszym portalu. Grupa Abu Szababa oskarżana jest o rabowanie darów organizacji humanitarnych.
bbc.com/kresy.pl
































