30 marca 1867 roku Stany Zjednoczone i Imperium Rosyjskie podpisały traktat, na mocy którego Alaska zmieniła właściciela. Amerykanie zapłacili Rosjanom 7,2 miliona dolarów.
Transakcję w imieniu Rosji zawarł baron Edward de Stoeckl, a w imieniu USA – William Seward.
Rosjanie, którzy posiadali Syberię, chętnie pozbywali się niegościnnych terenów po drugiej stronie Cieśniny Beringa.
Czytaj też: Trump znosi ograniczenia wydobycia ropy i gazu na Alasce
Amerykanie odkupili Alaskę, płacąc po 2 centy za akr. Decyzja o zawarciu transakcji była ostro krytykowana przez społeczeństwo USA. Uważano, że teren wiecznej zmarzliny nie będzie przydatny. Transakcję nazywano „szaleństwem Sewarda”.
Nastroje zmieniły się radykalnie pod koniec XIX wieku, kiedy na Alasce znaleziono złoża złota. Za tym poszły kolejne odkrycia: ropy naftowej i gazu ziemnego.
Obecnie Alaska jest największym stanem USA, choć status stanu uzyskała dopiero w 1958 roku. Bardzo długo była terytorium o nieustalonej randze, do 1884 roku zarządzała nią armia. Słynie z malowniczych krajobrazów, dzikiej przyrody i unikalnej kultury. O jej poprzedniej przynależności państwowej przypomina fakt, że kilka procent mieszkańców wciąż wyznaje prawosławie. Rosyjskie nazwy mają miejscowości takie jak Sitka (Nowoarchangielsk), Kodiak czy Nikolai.
Kresy.pl/Polskie Radio 24
Czytaj też: Alaska: Więzień uciekł z więzienia po czym wrócił i uciekł z niego znowu























