Z państwowego badania exit poll wynika, że Aleksandr Łukaszenko zdobył 87,6 proc. głosów w wyborach prezydenckich na Białorusi.  Białoruska opozycja oraz liderzy krajów Zachodu nie uznają wyborów na Białorusi.

Z sondażu exit poll, wyemitowanego w niedzielę przez państwową białoruską telewizję wynika, że rządzący Białorusią od 31 lat Aleksandr Łuakszenko zdobył 87,6 proc. głosów w tzw. wyborach prezydenckich. Łukaszenko sięgnął więc po siódmą kadencję.

Sondaż exit poll został wyemitowany przez państwową telewizję wkrótce po zakończeniu niedzielnego głosowania. Frekwencja wyborcza miała wynieść 81,5 proc.

Oficjalne dane sugerują, że pozostali kandydaci zdobyli od 1 do 3 proc. głosów.

Białoruska opozycja oraz liderzy krajów Zachodu nie uznają wyborów na Białorusi.

Przebywające na emigracji liderka opozycji Swiatłana Tichanouska powiedziała w tym tygodniu agencji Reuters, że Łukaszenko inscenizuje swoją reelekcję w ramach “rytuału dla dyktatorów”.

Poprzednie wybory w 2020 r. wywołały falę protestów na Białorusi. Oficjalnie ogłoszono wówczas zwycięstwo Łukaszenki z wynikiem 81 proc.

Czytaj: Sikorski: Łukaszenko nie jest “ostatnim dyktatorem Europy”

Niedziela była głównym dniem głosowania w wyborach na prezydenta Białorusi. Inaczej niż w przeszłości, Centralna Komisja Wyborcza kraju nie zdecydowała się na danie możliwości głosowania za granicą.

Przeciwnicy Aleksandra Łukaszenki nazwali już dzisiejsze procedury “wyborami bez wyboru”. Oprócz rządzącego Białorusią od 31 lat prezydenta, w wyborach  brali udział: formalny przywódca Komunistycznej Partii Białorusi, Siergiej Syrankow, Oleg Gajdukiewicz z Liberalno-Demokratycznej Partii Białorusi, Aleksandr Chiżniak z Republikańskiej Partii Pracy i Sprawiedliwości oraz Anna Konopacka, dawna opozycjonistka, która teraz prezentuje lojalność wobec systemu.

reuters.com / o2.pl / Kresy.pl

Tagi: , ,
forma płatności