Czechy przez ostanie trzy lata potroili przychody z eksportu broni. W 2016 wartość sprzedanego uzbrojenia wyniosła równowartość ok. 3 miliardów złotych.

Najwięcej broni w zeszłym roku Czechy wyeksportowały do Iraku, gdzie trafił sprzęt wart 1,66 mld koron czeskich (CZK), co stanowi równowartość ok. 272 mln zł. Uzbrojenie z Czech trafiło także do Zjednoczonych Emiratów Arabskich – o wartości 1,4 mld CZK (229 mln zł), Słowacji – 1,15 mld CZK (188 mln zł) i Egiptu 1,1 mld CZK (180 mln zł). Oprócz tego, poza wspólnym obszarem celnym Unii Europejskiej sprzedano broń strzelecka wraz z amunicją o łącznej wartości 3,4 mld CZK (557 mln zł). Głównymi odbiorcami były USA, Kanada i Tajlandia.



Do zestawienia przygotowanego przez czeskie ministerstwo przemysłu i handlu dołączono produkty tzw. podwójnego zastosowania, produkowane na rynek cywilny, posiadające również zastosowanie wojskowe. Dotyczą one technologii jądrowych, chemicznych oraz biologicznych. Większość z nich zostało sprzedane do Rosji, Chin i w Indii.

ZOBACZ TAKŻE: Ukraina jedenastym największym eksporterem broni na świecie

Dodatkowo oprócz sprzedaży broni Czechy zatwierdziły darowiznę ręcznego uzbrojenia strzeleckiego i amunicji o łącznej wartości 21,4 mln CZK (3,5 mln zł). Trafiła ona za pośrednictwem USA do sił bezpieczeństwa Iraku. Miała ona zostać wykorzystana do walki z ISIS. Do Jordanii trafiła broń o wartości 14,2 mld CZK (2,3 mln zł).

Eksport jest najważniejszym źródłem dochodów czeskiego przemysłu zbrojeniowego. Według podanych przez rząd Czech uzbrojenie eksportowane stanowi do 90 procent ich produkcji. W samym tylko 2016 roku czeski rząd wydał 1180 licencji eksportowych 251 spółkom.

Zdaniem ekspertów w przyszłości największą barierą dla dalszych wzrostów będą możliwości produkcyjne zakładów zbrojeniowych, a nie brak chętnych na zakup broni z Czech. Jest to jedyny taki przykład praktycznie w całej Europie. W innych krajach UE i NATO eksport stanowi pomiędzy 10 a 30 procent przychodów przemysłu obronnego.

kresy.pl / interia.pl

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz