Zostaw odpowiedź
Chcesz przyłączyć się do dyskusji?Nie krępuj się!
Dodaj komentarz
Musisz się zalogować, aby móc dodać komentarz.
W poniedziałek w Krakowie odbyła się pikieta przeciwko miejscu modlitw muzułmanów działającemu w lokalu przy ul. Dworskiej 1 na osiedlu Podwawelskim. Według lokalnych mediów w manifestacji wzięło udział około 200 osób.
Protest zorganizowano przed budynkiem, w którym działa lokal fundacji Al-Fadżr. Organizatorzy i działacze Ruchu Narodowego określają go jako nielegalny meczet. Wcześniej mieszkańcy mieli być zapewniani, że w tym miejscu będzie funkcjonować centrum kultury, a nie regularne miejsce modlitw.
Manifestację otworzył Piotr Bartosz, prezes krakowskich struktur Ruchu Narodowego. Jak relacjonuje KRKnews, podkreślał on, że zgromadzenie ma pokojowy charakter. Przekazał także, że według nieoficjalnych informacji meczet w lokalu przy ul. Dworskiej może działać tylko do końca lipca, ponieważ wygasa umowa najmu. Bartosz zaznaczył, że organizatorzy protestu będą sprawdzać, czy lokal rzeczywiście przestanie pełnić dotychczasową funkcję.
Rzecznik Kremla, Dmitrij Pieskow uznał, że sposób w jakich państwa zachodnie pomagają Ukrainie prowadzić działania zbrojne jest równoznacznych z uczestnictwem w wojnie.
„Trwa wojna, prawdziwa wojna. Wiecie, dlaczego to jest wojna? Bo wszystko zaczęło się od specjalnej operacji wojskowej. Trwa jako wojna, bo Kijów ma za sobą Berlin, Paryż, Hagę, Oslo i, niestety, Waszyngton. Bo pomaga im się w namierzaniu za pośrednictwem satelitów i w kierowaniu zagranicznej broni na nasze cele za pośrednictwem całej swojej infrastruktury” – powiedział w niedzielę Pieskow w wywiadzie dla dziennikarza rosyjskich mediów państwowych Pawła Zarubina.
Jednocześnie rzecznika Kremla utrzymywał, że Kijów nie jest w stanie wywierać żadnej presji na Rosję. „Oczywiście, reżim w Kijowie kontratakuje, próbując stworzyć narrację dla swoich mocodawców, dla swoich wspólników w Sojuszu Północnoatlantyckim. Stworzyć wrażenie, że jest zdolny do wywierania jakiejkolwiek presji” – powiedział Pieskow.
Marcin Przydacz z Kancelarii Prezydenta ocenił, że rząd prawdopodobnie przekazał Ukrainie rakiety do systemów Patriot, a także odstąpił Kijowowi miejsce Polski w kolejce do amerykańskich fabryk. Sprawa wywołała dyskusję po wpisie Krzysztofa Bosaka dotyczącym deficytowych pocisków PAC-3MSE. (więcej…)
Front Wyzwolenia Azawadu twierdzi, że jego bojownicy zestrzelili rosyjski śmigłowiec Mi-24P podczas walk w rejonie Gao w północnym Mali. Informacji nie potwierdziły ani władze Rosji, ani rządząca w Mali junta. (więcej…)
Prezydent Ukrainy zatwierdził nałożenie sankcji na 15 osób, w tym na byłego ukraińskiego parlamentarzystę twierdzącego, że bank, którego pieniądze zostały zatrzymane przez Węgrów zajmował się wyprowadzaniem kapitału z kraju.
Zatwierdzone we wtorek przez Wołodymyra Zełenskiego wnioski o sankcje przedłożone przez Radę Bezpieczeństwa Narodowego i Obrony objęły 14 obywateli Rosji, w tym członków Związku Pisarzy Federacji Rosyjskiej. Wśród nich znalazł się tylko jeden obywatel Ukrainy, były deputowany Rady Najwyższej Borysław Bereza, jak podał portal Ukraińska Prawda.
Bereza to parlamentarzysta z kadencji 2014-2019. Dostał się do Rady Najwyższej z jednomandatowego okręgu wyborczego jako kandydat niezależny. W 2018 roku został objęty sankcjami przez Rosję.
Otwierając wtorkowe posiedzenie rządu, premier Donald Tusk zadeklarował, że Polska będzie nadal dostarczać uzbrojenie Ukrainie. Oskarżał opozycję o rozbudzanie „antyukraińskich nastrojów".
„Jeśli panowie Kaczyński, Mentzen, Bosak, Braun mają zamiar się ścigać na antyukraińskie nastroje po to, aby zyskać jakąś popularność, to na pewno nie będziemy w tym uczestniczyć, wręcz przeciwnie. Chcemy, tak jak to robiliśmy do tej pory, racjonalnie oceniać, co nam się opłaca, a co się nie opłaca w relacjach z Ukrainą" - deklarację premiera przytoczył portal Polsat News.
Tusk stwierdził, że „każdy, kto ma odrobinę oleju w głowie i odrobinę przyzwoitości w sercu, wie, że w interesie Polski jest to, jest to, aby Ukraina nie przegrała tej wojny". Utrzymywał przy tym, że „Polska nie wyrywa się z wydatkami czy z donacjami przed innych. Działamy w tym temacie bardzo odpowiedzialnie i rozsądnie, aby Rosja nie stanowiła większego niż do tej pory zagrożenia dla Polski i dla całej Europy".
Zwrócił uwagę na hałas i został pobity. Areszt dla obywatela Ukrainy