Zełenski: jeśli białoruski rząd będzie unikał dialogu z ludem, to ten rząd może zniknąć

Prezydent Ukrainy ostrzega Aleksandra Łukaszenkę i białoruski rząd, że jeśli nie będzie rozmawiać z narodem białoruskim, to może zostać obalony.

W czwartek podczas spotkania z prezydent Słowacji, Zuzaną Čaputovą, ukraiński prezydent Wołodymyr Zełenski poruszył m.in. temat obecnej sytuacji na Białorusi. Jego zdaniem, jeśli białoruskie władze będą dalej unikać dialogu z ludem, to mogą zostać odsunięte od władzy. Nawiązał w tym kontekście m.in. do rozlewu krwi, mającego miejsce podczas EuroMajdanu na Ukrainie.

„Jeśli rząd [Białorusi – red.] nie znajdzie okazji do dialogu ze swoimi obywatelami, to zniknie… Pochowaliśmy Ukraińców zabitych w czasie EuroMajdanu. Widzieliśmy płonących ludzi w budynkach. Co dziś widzimy? Jeśli [białoruski] rząd nie powstrzyma swoich działań, szczególnie tych wymierzonych w swoich ludzi, to będzie bardzo silna reakcja ze strony ludu” – powiedział Zełenski.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Prezydent Ukrainy twierdził też, że Kijów wielokrotnie wzywał białoruski rząd do dialogu ze swoimi obywatelami.

Przeczytaj: Zełenski nie wyklucza „czegoś w rodzaju Majdanu” na Białorusi i proukraińskiego buntu w Donbasie

Białoruski ambasador na Ukrainie, Igor Sokoł poinformował o odwołaniu zapowiadanej wcześniej wizyty Zełenskiego na Białorusi. Ponadto, zaplanowane na październik tego roku Forum Regionów zostało przeniesione na przyszły rok, z inicjatywy strony ukraińskiej. Miało ono odbyć się w Grodnie. Dyplomata zaznaczył, że forum w założeniu ma wyłącznie charakter gospodarczy, a w wyniku przełożenia spotkania ucierpią więzi gospodarcze między Białorusią i Ukrainą.

„Jeśli kierownictwo Ukrainy „pauzuje” nasze relacje, to w takim razie będziemy kontaktować się z regionami, miastami, radami wiejskimi, biznesem. Jesteśmy na to przygotowani” – podkreślił Sokoł.

Jak pisaliśmy, w środę w Mińsku odbyła się niezapowiadana wcześniej ceremonia zaprzysiężenia Aleksandra Łukaszenki na prezydenta Białorusi. W reakcji na to ponownie zaczęły się protesty. Według agencji Reuters, milicja użyła armatek wodnych, a świadkowie relacjonują, że w wyniku działań funkcjonariuszy kilka osób zostało rannych. Pojawiły się też relacje, według których użyto gumowych kul, granatów hukowych i gazu łzawiącego, przy czym mińska milicja nie potwierdza tego, przyznając się jedynie do użycia armatek wodnych. Według danych białoruskiego MSW z czwartku, liczba zatrzymanych przekroczyła 360 osób, z czego ponad 250 ujęto w Mińsku.

Przeczytaj: Poseł Kamiński (Konfederacja): rewolucji na Białorusi nie będzie, będzie ewolucja

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

W sieciach społecznościowych, głównie na kanale NEXTA na Telegramie, pojawiły się też wezwania do narodowego strajku na Białorusi w czwartek i w piątek. Apelowano do pracowników państwowych przedsiębiorstw o zaprzestanie pracy, a do kierowców i pieszych, by blokowali drogi i organizowali zgromadzenia. Białorusinów wzywano też niepłacenia podatków i opłat.

Czytaj także: Polska, USA i Ukraina nie uznają Łukaszenki za legalnie sprawującego władzę prezydenta Białorusi

112.international / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz